Zbrodnia i kara. Dostał kanapką, bo passatem zablokował pas do skrętu w prawo

Agresja na drodze to codzienny widok w Polsce. Tym razem doszło do dość śmiesznej sytuacji. Kierowca passata oprócz porcji obelg dostał też kanapkę. A raczej kanapką.

Cios kanapką karą dla kierowcy volkswagena

To jeden z najnowszych filmów na popularnym kanale "STOP CHAM", gdzie trafiają przeróżne nagrania z polskich dróg, na których najczęściej piętnowane niebezpieczne zachowania kierowców. Bardzo często na filmach widzimy książkowe przykłady drogowej agresji. I tak jest w tym przypadku. Na szczęście tym razem skończyło się niegroźnie, a z całej sytuacji można się pośmiać. Poza złymi emocjami i utratą kanapki nie stało się nic poważnego.

Kierowca passata zablokował prawoskręt

Pretensje kierowcy Forda do kierowcy VW-gena ponieważ zablokował przejazd do prawoskrętu próbując się włączyć na pas do jazdy prosto. Pan z Forda był tak zbulwersowany, że oprócz gróźb i przekleństw postanowił poświęcić śniadanie i rzucił bogu ducha winną kanapką w VW

- czytamy w opisie pod filmem, który wklejamy oczywiście poniżej. Do rzutu kanapką doszło 13 kwietnia w Czeladzi. Komentujący na YouTube w większości podzielają żartobliwy ton z opisu i prześcigają się w ciekawych komentarzach. Najwięcej kciuków w górę zebrał ten użytkownika noidea4name, który zasugerował, że kierowca forda wyskoczył z okrzykiem "To jest najlepsza kanapka jaką jadłem. Masz próbuj! To jest za dobre żebym tylko ja jadł ją sam!".

 

Pojawiają się też głosy, że zachowanie pana z forda jest choć po części usprawiedliwione. Oczywiście jego reakcja jest zdecydowanie przesadzona, a konfliktów na drodze nigdy nie powinniśmy rozwiązywać agresją. Komentujący zwracają na to uwagę:

Faktem jest też że w tym miejscu niektórzy omijają dość długi korek (zazwyczaj w godzinach porannych kilkaset m) przejeżdżając jak nagrywający najpierw zjazdem z 86 a potem drogą wyjazdową ze stacji i potem włączają się tuż przed światłami. Nie popieram takiej agresji ale warto znać szerszy kontekst.

Jak nie stać się ofiarą agresji drogowej?

Agresja na drodze wcale nie jest polskim wymysłem i z tym problemem zmagają się wszyscy. Na zachodzie funkcjonuje nawet fachowy termin "road rage", co można luźno przetłumaczyć na drogową wściekłość. Specjaliści opracowali pięć najważniejszych zasad, jak nie stać się jej ofiarą:

  • Nie eskalować — nie odpowiadać agresją na agresję
  • Nie wysiadać z samochodu — wręcz przeciwnie: jeździć z zamkniętym centralnym zamkiem
  • Zgłaszać przypadki agresji na policję — sprawca nie może pozostać bezkarny
  • Identyfikować agresora — zapamiętać dane auta, wygląd kierowcy, zabezpieczyć nagranie
  • Zachować spokój — to trudne, ale każdy ma jakąś metodę. Liczenie do 10 i głębokie oddechy naprawdę działają. To metoda, którą stosują nawet żołnierze elitarnych jednostek specjalnych.

Warto je zapamiętać i przyswoić. Nerwowe sytuacje na drodze nie zawsze kończą się zamachem kanapką, czasem kierowców ponosi dużo mocniej. Powyższa piątka pozwoli wam deeskalować konflikt i uniknąć nieprzyjemnych sytuacji. Najgorsza jest odpowiedź agresją na agresję.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.