To Rutkowski, Krzysztof Rutkowski. I jego stadko aut warte 10 mln zł

Krzysztof Rutkowski za sprawą medialnych przekazów jest kojarzony z luksusem. I to zdecydowanie prawda, patrząc na jego garaż. Warto mimo wszystko odnotować, że najsłynniejszy detektyw w Polsce jeździ nie tylko Mercedesami i BMW.

Motoryzacyjne ciekawostki znajdziesz również w materiałach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Czy Krzysztof Rutkowski jest polskim James`em Bondem? To raczej teoria mocno naciągana. W końcu nie ma ani licencji na zabijanie, ani nie potrafi z taką finezją tworzyć kolejnych, żartobliwych powiedzonek. A do tego choć z pewnością ma dopracowaną fryzurę, mimo wszystko ja wolę wersję w wykonaniu brytyjskiego agenta. Tak naprawdę jedyną rzeczą, w której Rutkowski może mierzyć się z Bondem, jest park samochodowy. Właściwie to cena parku samochodowego, bo obywaj wybierają modele o innym charakterze.

Zobacz wideo Elektryczne samochody? Derski: Jeszcze w latach 50. będziemy użytkować samochody spalinowe!

Bez gwiazdy nie ma jazdy? Rutkowski musi uwielbiać Mercedesy

Maja Rutkowski w najnowszym filmie opublikowanych w YouTube`owym kanale postanowiła pochwalić się "kilkunastoma brykami, które nie mieszczą się na podjeździe" i których "wartość może przekraczać 9 mln złotych". Jakie auta wybrał najsłynniejszy detektyw w Polsce? W kwestii Luksusu Pan Krzysztof ewidentnie jest wyznawcą zasady, że bez gwiazdy nie ma jazdy. Pewnie dlatego postawił na G klasę AMG, SUV-a GLE i GLS oraz coupe AMG GT S. O ile trzy pierwsze auta zostały polakierowane na wiecznie modną czerń, o tyle w przypadku ostatniego Rutkowski zdecydował się na efektowne, pomarańczowe malowanie.

 

Krzysztof Rutkowski ma też nowe BMW serii 7 i Audi A8

Poza tym przed domem najsłynniejszego detektywa w Polsce stoi również BMW 740 xDrive. Tak, mowa o najnowszym modelu z abstrakcyjnie wielkimi nerkami i podzielonymi światłami głównymi. Opowiadając o tym właśnie aucie, Pan Krzysztof zdradził pewną tajemnicę. Wyjaśnił czemu na tablicach rejestracyjnych jego aut pojawia się napis ZORRO. Skąd ta inspiracja? Otóż to imię Pana Krzysztofa. Cygańskie imię, warto dodać. Ale również oczywiste nawiązanie do słynnego filmu opowiadającego historię zamaskowanego człowieka, który walczył o prawa osób słabszych i miał czarnego rumaka.

Krzysztof Rutkowski w filmiku pokazał również czwartą generację Audi A8 z roku 2019. Konkretnie czarny wariant modelu 50 TDI. W tym punkcie zwracam jednak uwagę na pewną ciekawostkę. Pan Krzysztof mówi o 5-litrowym silniku diesla. Tyle że w tym modelu montowany jest 286-konny motor 3.0 V6. Ale przy takiej ilości aut i nowych oznaczeniach silnikowych Audi, Panu Krzysztofowi miało prawo się to pomylić.

Biuro Rutkowski eksploatuje też Hummera, AMZ i... świetnego Peugeota 508!

Oczywiście nie jest też tak, że przed domem Pana Krzysztofa stoją same samochody luksusowe. Pan Krzysztof przedstawia również Hummera H1 czy AMZ Tur 6 pochodzący z kutnowskiej fabryki. Co więcej, na placu pojawiają się również propozycje zdecydowanie bardziej przyziemne i budżetowe. Wśród nich można dostrzec Kię Ceed II, Hyundaia i30 II, Peugeota 508 I, a nawet Citroena Jumpera czy nowego Opla Movano.

Pan Krzysztof bardzo mocno chwali w filmiku pierwszą generację Peugeota 508. Mówi o tym, że auta sprawdziły się w biurze Rutkowski. To jego zdaniem prawdziwe woły robocze, które idealnie nadają się do długiej i raczej intensywnej eksploatacji. Pokonały bezawaryjnie ponad 300 tys. km.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.