Starsza pani nagle ostro hamuje i... kierowca ciężarówki wziął winę na siebie. Powinien?

Ciekawa sytuacja drogowa pojawiła się na popularnym kanale "STOP CHAM" na YouTube. Widzimy na nim, na szczęście niegroźną, stłuczkę. Jej okoliczności budzą kontrowersje.

Stłuczka Fiata Pandy z ciężarówką

Kierująca niebieskim fiatem panda nagle gwałtownie hamuje i dosłownie zatrzymuje się w miejscu. Kierowca samochodu dostawczego nie zdążył zareagować i uderzył w tył fiata. Jaki był finał tej akcji?

Przekazałem filmik firmie kierowcy z busa, ale skończyło się na podpisaniu oświadczenia i kierowca busa wziął winę na siebie. Za kierownicą hamującego auta siedziała bardzo wiekowa staruszka, nie wiadomo dlaczego tak zahamowała. Kierowca busa w porozumieniu z przełożonym doszli do wniosku, że wezwanie policji skutkowałoby co najwyżej obopólną winą i dodatkowym mandatem, więc odpuścili

- czytamy w opisie filmu na kanale "STOP CHAM". Samo nagranie zobaczycie poniżej:

 

Mandat za kolizję w 2023 r. - wciąż budzi duże kontrowersje

O mandacie za kolizję toczą się gorące dyskusje od stycznia 2022 r., kiedy zaostrzono taryfikator mandatów. Mandat za samo spowodowanie zderzenia waha się od tysiąca do trzech tysięcy złotych. Ściślej mówiąc, w przypadku zdarzenia, w wyniku którego nikt nie ucierpiał, policja wypisuje mandat za przewinienie, które doprowadziło do stłuczki i dolicza 1000 zł za samo spowodowanie kolizji.

Wysokość końcowej kary jest zatem różna, ale zaczyna się od 1020 zł. I policja musi taki mandat wystawić, nawet gdy mowa o niewielkiej "przecierce" na parkingu przed blokiem, z którą lakiernik uporałby się za najwyżej kilkaset złotych. O nowych mandatach przeczytasz więcej na stronie głównej gazety.pl.

Nie dziwi więc, że w tak błahej sytuacji kierowca dostawczaka i kierowczyni pandy postanowili spisać oświadczenie i się rozjechać. Wzywanie policji to i długie czekanie, i widmo ogromnej kary. Prawdopodobnie skończyło się tu tylko na na rysach na dwóch starszych autach.

Zobacz wideo Zignorował czerwone światło i ratując się przed uderzeniem w autobus, spowodował wypadek

Nowy mandat to furtka dla naciągaczy

Przestraszona widmem tak wysokiego mandatu osoba stwierdzi, że lepiej uniknąć kłopotów i zapłaci naciągaczowi kilkaset złotych, byle nie wzywał policji i nie dostać mandatu. Do tego dochodzą nerwy spowodowane incydentem - oszustowi dużo łatwiej zmanipulować ofiarę. Niektórzy zwracają uwagę, że mandat w wysokości 1500 zł za wykroczenia przeciwko pieszym może sprowokować oszustów do działania również na zebrach.

Jak kierowca może się bronić przed przeróżnymi naciągaczami? Nigdy nie panikujcie i nie dajcie się zastraszyć, poszukajcie świadków zdarzenia, sprawdźcie, czy w okolicy jest monitoring. Zdaniem policji jednak najskuteczniejszą metodą jest montaż wideorejestratora, który nagra próbę oszustwa i będzie stanowił dowód niewinności.

- W razie potrzeby mamy wtedy dowód, że ktoś faktycznie machnął ręką i ustąpił nam pierwszeństwa. Warto, żeby w miarę możliwości taka kamera była w samochodzie zainstalowana. Materiał z takiego nagrania może posłużyć do tego, żeby udowodnić swoją niewinność - jakiś czas temu tłumaczył sierż. sztab. Mariusz Kurczyk z Komendy Głównej Policji w rozmowie z Newserią.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.