Z artykułów dla kobiet są rajstopy. Okres na trasie może być bardzo stresujący

Kierowczyni w Polsce powinna ruszyć w trasę przygotowana i nie zapomnieć o wrzuceniu do torebki podpasek. W podbramkowej sytuacji pewne uda się je kupić na stacji benzynowej. Nie jest to jednak reguła.

Na polskich stacjach benzynowych możemy zamówić naprawdę niezłą kawę, zjeść hot doga albo kanapkę, przebierać w niezliczonych rodzajach alkoholu i napojów, w przerwie w podróży sięgnąć po ulubione pismo, a przy kasie znaleźć nawet szeroki wybór środków antykoncepcyjnych. Lubimy narzekać na polskie drogi, ale nasze stacje benzynowe to ścisła europejska czołówka.

Najczęściej są nie tylko świetnie zaopatrzone, ale również zadbane i czyste, co dotyczy też bezpłatnych łazienek. Na Zachodzie to wcale nieoczywiste.

Jest jednak jeden rodzaj artykułów pierwszej potrzeby, którego może zabraknąć.

Zobacz wideo Jak mężczyźni kupują podpaski i tampony? "Zawsze jak poproszę ojczyma, to nie ma z tym problemu"

Kierowczynie stanowią 40 proc. polskich kierowców

Z danych Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców wynika, że ponad 22 miliony Polaków posiada prawo jazdy. Kobiety stanowią 40 proc., daje to więc około dziewięciu milionów kierowczyń.

Jednym z głównych punktów naszej kampanii "Okres w moim życiu" jest walka o darmowy dostęp do środków higieny osobistej w polskich szkołach i placówkach. Idąc tym tropem, postanowiliśmy sprawdzić, jak wygląda sytuacja na stacjach benzynowych. Dziewięć milionów to przecież potężna grupa, o którą właściciele stacji powinni dbać, prawda? A nie zawsze tak jest.

Ruszamy w poszukiwaniu podpasek i tamponów. Początek jest tragiczny

Przez kilka dni zaglądaliśmy do wielu stacji wszystkich dużych sieci. Zdjęcia, które widzicie w artykule zrobiliśmy podczas trasy z Warszawy do Łodzi i z powrotem, podczas której zahaczaliśmy o prawie każdą stację.

Zaczęło się tragicznie. Na pierwszej, w miejscu gdzie powinny się znajdować środki higieny osobistej, zastałem widok z otwierającego zdjęcia. Może są w innym miejscu? Sprawdziłem więc pozostałe półki, ale bez skutku. Podeszła do mnie nawet młoda pracowniczka, widząc, że wyraźnie czegoś szukam. Zapytana o podpaski bardzo się przejęła i zaczęła tłumaczyć, że zawsze mają, ale akurat dzisiaj zabrakło i pokazała mi miejsce, gdzie powinny być. "Z artykułów dla kobiet mamy dzisiaj niestety tylko rajstopy".

Wielki minus dla zaopatrzeniowca, ale duży plus za poziom obsługi. Pani bardzo się zaangażowała. Nie dość, że zapewniła mnie, że na kolejnej ich stacji na pewno podpaski i tampony znajdę, to jeszcze dała radę, że dosłownie za chwilę jazdy jest zjazd z autostrady i miejscowość, gdzie tuż przy drodze jest działający w niedzielę sklep pewnej zielonej sieci.

Jedziemy dalej.

Okres na trasieOkres na trasie fot. Filip Trusz

Okres na trasieOkres na trasie fot. Filip Trusz

Złe dobrego początki

Przyznam, że w tym momencie poczułem lekkie oburzenie i w dalszą trasę ruszyłem, czując krew. "Ale będzie temat!". Na szczęście kolejne stacje nie pozwoliły mi na żaden sensacyjny materiał. Pierwsza wpadka okazała się tylko złym początkiem. Z punktu widzenia wyświetleń na Moto.pl to może zła wiadomość, ale dla kierowczyń? Znakomita.

Kolejny zjazd i od razu sukces. Podpaski były w widocznym miejscu. Nie musiałem ich szukać ani nikogo pytać.

Okres na trasieOkres na trasie fot. Filip Trusz

I tak praktycznie na każdej kolejnej stacji. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że prawie na pewno uda się kupić podpaski albo tampony. Nieważne, czy staniecie na Orlenie, Lotosie, Shellu, BP czy Circle K - powinny być.

Czasem to tylko dwa podstawowe produkty na krzyż, a innym razem wybór będzie znacznie szerszy.

Okres na trasieOkres na trasie fot. Filip Trusz

Okres na trasieOkres na trasie fot. Filip Trusz

Okres na trasieOkres na trasie fot. Filip Trusz

Moja wyprawa szybko stała się nudna, ale zakończył ją smutny akcent

I kiedy już tak znudzony wracałem do domu, zjechałem z A2 i wjechałem do Warszawy, to postanowiłem jeszcze sprawdzić, jak wygląda sytuacja w samym mieście. W końcu w niedzielę stacje często służą nam jako małe sklepy, żeby się poratować, jeśli o czymś zapomnimy.

Znowu nie byłoby tematu, gdyby nie przedostatnia stacja, którą odwiedziłem. Scenariusz jak w pierwszej. Szukałem, nie znalazłem. Zapytałem więc kasjera w średnim wieku. Spojrzał na mnie jakbym spytał o coś dziwnego i niestandardowego (mam nadzieję, że pan natknie się na któryś tekst Gazety.pl z akcji "Okres w moim życiu"). "Nie ma" - odburknął po chwili konsternacji.

Pojechałem więc jeszcze na inną stację tej sieci. A nuż to niechlubny wyjątek? I co? Podpaski i tampony były. W dodatku wybór był szeroki.

Okres na trasieOkres na trasie fot. Filip Trusz

Okres na trasieOkres na trasie fot. Filip Trusz

Wniosek? Kupisz podpaski albo tampony na stacji. No chyba, że akurat nie kupisz

Bardzo chciałbym pochwalić teraz polskie stacje benzynowe za to, że nie zapominają o kierowczyniach. W znakomitej większość przecież dokładnie tak jest, a moje narzekanie byłoby bezzasadne. No ale trafiłem na te dwie - jedną, o której zapomniał dostawca oraz drugą, która utknęła w dawnych czasach. Na pewno cieszy, że to tylko dwa wyjątki, a na wszystkich pozostałych zawsze dało się znaleźć chociaż po jednym rodzaju tamponów i podpasek.

No więc jest nieźle, ale... kierowczyni wciąż może trafić akurat tę jedną na sto stacji, gdzie kupi wszystko, ale nie potrzebne jej artykuły. Świadomość, że na pozostałych 99 by podpaski kupiła nie będzie wtedy żadną pociechą.

Co cieszy? Ogólny poziom naszych stacji na trasach i ich czystość. Bardzo zadbane są zwykle także Miejsca Obsługi Podróżnych - te przy nowych odcinkach ekspresówek i autostrad to również europejska czołówka. O ile macie lub kupicie podpaski i tampony, to z ich zmianą nie powinno być problemu. Jak na warunki na europejskich szlakach, to w Polsce nie ma na co narzekać.

Okres na trasieOkres na trasie fot. Filip Trusz

Okres w moim życiu. Temat jeszcze podrążymy

Na szczęście nasza wyprawa nie dała nam powodu do bicia na alarm i robienia afery. W prawie wszystkich przypadkach było naprawdę nieźle. Temat jeszcze jednak podrążymy i podpytamy, jak to możliwe, że trafiają się takie czarne punkty, kiedy na pozostałych stacjach wyraźnie kładziony jest duży nacisk, żeby zapewnić kierowczyniom dostęp do środków higieny osobistej.

"Okres w moim życiu" to kampania społeczna zorganizowana przez Gazeta.pl i inicjatywę TakDlaPodpasek.pl, realizowaną przez Okresową Koalicję i Kulczyk Foundation. Apelując o darmowe podpaski w szkołach, rozmawiamy z kobietami o akceptacji własnego ciała, dostępie do środków higienicznych i o tym, jak okres wpływa na ich życie zawodowe.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.