Najtańsze kompakty w Polsce w 2023 r. Te ceny... trudno nie złapać się za głowę

Kierowca, który idzie do salonu samochodowego i chce zamówić model segmentu C, nie musi brać ze sobą okularów. Ceny są tak wielkie, że dostrzeże je bez problemu! W zamian powinien wziąć jednak tabletkę od bólu głowy. Ta z pewnością się przyda.

Więcej ciekawostek z polskiego rynku samochodów nowych znajdziesz również w serwisie Gazeta.pl.

Sytuacja na rynku samochodów nowych jest delikatnie mówiąc trudna. Ceny aut rosną szybciej niż inflacja. Są aktualizowane kilka razy w roku. Skutek? Dziś za samochód klasy kompakt trzeba zapłacić prawdziwy majątek. Ceny startują od 80 tys. zł i to też za modele, które według analityków rynku stoją w rozkroku między segmentem B a C, a nie są typowymi autami kompaktowymi.

Zobacz wideo Kurier wiózł paczki, mając dwa promile alkoholu w organizmie

Top 7: najtańsze kompakty w Polsce w 2023 r.

Najtańszym kompaktem w Polsce według zestawienia wygenerowanego przez konfigurator Autokatalogu jest Skoda Scala. Jej polski cennik startuje od 77 850 zł. Tyle że za tą kwotę kierowca nie powinien oczekiwać osiągów. Auto zostanie wyposażone w 3-cylindrowy silnik 1.0 TSI o mocy 95 koni mechanicznych. Napęd będzie trafiać na koła za pośrednictwem 5-biegowej skrzyni manualnej. Numerem dwa jest Fiat Tipo. Za włoskiego hatchbacka należy dziś zapłacić 88 500 zł. Gdy wersja sedan Tipo startowała w Polsce, była o połowę tańsza...

Pierwszą trójkę zestawienia domykają koreańskie bliźniaki. Cennik Kii Ceed startuje od 93 900 zł, a Hyundaia i30 od 95 500 zł. A na dalszych miejscach plasuje się Skoda Octavia z ceną od 100 200 zł, Citroen C4 z ceną od 100 350 zł czy Seat Leon z ceną od 107 300 zł.

Najtańsze kompakty w Polsce. A gdzie jest Astra, Focus i Golf?

Lista najtańszych kompaktów w Polsce kończy się na kwocie nieznacznie przekraczającej 100 tys. zł. I suma ta jest... abstrakcyjna. Dosłownie! Jeszcze trzy, cztery lata temu za taką kwotę kupowało się bazowego Passata. Passata, który i tak wcale nie był najtańszy, ale w klasie średniej, a nie średniej niższej. A to dopiero pierwsza ze złych informacji. Bo czy zauważyliście, że na powyższej liście brakuje odwiecznych tuzów segmentu C? To może świadczyć tylko o jednym. Są jeszcze drożsi.

Włosy mogą stać dęba w momencie, w którym kierowca dowie się o tym że:

  • Opla Astry nie da się kupić taniej niż za 109 800 zł,
  • Peugeota 308 nie da się kupić taniej niż za 113 300 zł,
  • Volkswagena Golfa nie da się kupić taniej niż za 115 090 zł,
  • Forda Focusa nie da się kupić taniej niż za 116 450 zł,
  • Toyoty Corolli nie da się kupić taniej niż za 116 900 zł,
  • Hondy Civic nie da się kupić taniej niż za 144 400 zł.

Civic za 144 tys. zł, a A3 tańsze od Peugeota 308. To nie koniec ciekawostek

Zestawienie samochodów kompaktowych przynosi jednak również kilka ciekawostek. Przykład? Pierwszy dotyczy Hondy Civic. Cennik japońskiego kompaktu w Polsce startuje od ponad 144 tys. zł. Marka tłumaczy ten fakt montowaniem w aucie silnia hybrydowego. Tyle że Corolla też jest hybrydowa i zdecydowanie tańsza. Civic z taką ceną startową z pewnością nie znajdzie w naszym kraju zbyt wielu wielbicieli. Będzie pewnie prawdziwą rzadkością na drogach.

Druga z ciekawostek odnosi się do Audi A3. To hatchback segmentu premium i być może wersja bazowa nie jest mocno efektowna, mimo wszystko okazuje się dość... tania. Podstawowe A3 kosztuje o prawie 3 tys. zł mniej od Peugeota 308 i o blisko 19 tys. zł mniej od BMW serii 1. Trzecia z ciekawostek jest taka, że Autokatalog na liście samochodów segmentu C, cały czas wyróżnia Toyotę Prius poprzedniej generacji. Za oryginalnie wyglądającą hybrydę z nadwoziem typu liftback należy zapłacić obecnie co najmniej 125 900 zł.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.