Zakaz aut spalinowych pod znakiem zapytania? Niemcy się buntują

Uchwalone przez Parlament Europejski przepisy dotyczące norm emisji spalin, które w praktyce oznaczają zakaz rejestracji nowych aut z silnikami spalinowymi od 2035 roku, wzbudziły wiele kontrowersji. Przeciwne zmianom są Niemcy, które tworzą międzynarodową koalicję starającą się nie dopuścić do wejścia w życie nowych norm.

Jak poinformował Dziennik Gazeta Prawna, Niemcy nie chcą dopuścić do przyjęcia uchwalonych przez Parlament Europejski przepisów. By mogły one realnie wejść w życie, potrzebna jest zgoda Rady Unii Europejskiej, składającej się z ministrów państw członkowskich. Już 7 marca odbędzie się jej posiedzenie, na którym to podjęta zostanie decyzja dotycząca nowych norm. Więcej informacji dotyczących najważniejszych zmian w prawie znajdziesz na stronie Gazeta.pl.

OFERTY AVANTI24.PL: Po modowe inspiracje zapraszamy na Avanti24.pl

Berlin chciałby zmodyfikować zapisy prawa, by także po 2035 roku można nadal było rejestrować samochody z silnikami spalinowymi, jednak przy wykorzystaniu e-paliw. Od tradycyjnych paliw, różnią się sposobem produkcji, który obejmuje metodę syntetyczną wykorzystującą wodę i dwutlenek węgla. Wszystko przy użyciu energii elektrycznej pozyskanej z odnawialnych źródeł.

Niemcy, chcąc zablokować przepisy, muszą jednak znaleźć popleczników. Jak przekazuje Dziennik Gazeta Prawna, poparcia mogą w tej kwestii udzielić Włochy oraz Francja. Co więcej, do tego grona mogłyby dołączyć także Bułgaria i Polska. DGP zauważa, że formalnie głosowany projekt jest wnioskiem KE, a więc do jego zablokowanie potrzeba sprzeciwu państw reprezentujących ponad 35 proc. ludności UE plus jedno państwo. Biorąc pod uwagę to, że Niemcy, Włochy i Francja reprezentują ok. 47 proc. ogółu ludności, wymieniony wcześniej skład w zupełności wystarczyłby na odrzucenie przepisów i wprowadzenie do nich poprawek, które ponownie musiałby zostać rozpatrzone przez parlament.

Jak podaje DGP, wątpliwości co do wprowadzenia zakazu ma także co najmniej kilka państw członkowskich. Obawy te uwidoczniły się przy okazji nieformalnego spotkania ministrów transportu i infrastruktury, które odbyło się w tym tygodniu w Sztokholmie.

Warto zwrócić uwagę, że PE był dość podzielony co do wprowadzenia norm. Za ich przyjęciem zagłosowało 340 parlamentarzystów, z kolei 279 było przeciwnych, a 21 wstrzymało się od głosu. Niewykluczone, że sprzeciw ze strony Rady mógłby zmienić postrzeganie sprawy przez niektórych polityków, a tym samym odsunąć w czasie wprowadzenie zakazu sprzedaży aut z silnikami spalinowymi. Zwłaszcza że wiele państw, w tym Polska, nie są przygotowane infrastrukturalnie na jego wprowadzenie, które zaplanowano już na 2035 rok.

Zobacz wideo

Dla przypomienia, zakaz sprzedaży aut z napędem spalinowym jest elementem pakietu aktów prawnych Fit for 55, zawierający strategię Unii w zakresie dbania o środowisko naturalne. Do 2030 roku plany zakładają redukcję emisji dwutlenku węgla do poziomu 55 proc. dla samochodów osobowych i 50 proc. dla samochodów dostawczych.

Z kolei do 2035 roku UE zamierza zredukować emisję o 100 proc., co w praktyce oznaczać będzie zakaz sprzedaży aut spalinowych. Cel osiągnięcia całkowicie bezemisyjnego transportu wyznaczono na 2050 rok. Wtedy też z europejskich dróg mają zniknąć auta emitujące spaliny. Takie założenia wynikają z rachunków przeprowadzonych przez unijnych speców, które szacują, że średni czas eksploatacji samochodu osobowego to ok. 15 lat. Dlatego też autami spalinowymi wyprodukowanymi w 2035 roku obywatele Unii mieliby jeździć do 2050 roku...

OFERTY AVANTI24.PL:  Ażurowe koszule idealne na każdą okazję. Czarna we wzór paisley jest boska na wieczór!

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.