Wyspa na przejściu zmienia przepis o pierwszeństwie? Takie myślenie to pułapka

Rewolucja na przejściach dla pieszych miała miejsce całkiem niedawno, a my wciąż uczymy się nowych przepisów. Podpowiadamy, jak jeździć, żeby unikać niebezpiecznych sytuacji.

Kwestia przejść dla pieszych wciąż budzi wiele wątpliwości. Zmiany w zasadach pierwszeństwa weszły w życie już jakiś czas temu, ale nadal się ich uczymy i wyrabiamy nowe nawyki. Naszym zdaniem zupełnie niepotrzebnie wielu kierowców uważa, że nowe przepisy są wymierzone w nich jako kolejny skok na portfele posiadaczy samochodów. Takie głosy nasilają się teraz, kiedy w życie wszedł nowy taryfikator mandatów. Za nieustąpienie pieszemu pierwszeństwa na zebrze grozi teraz 1500 zł.

Zobacz wideo Młody kierowca przejechał 77-latkowi po stopie. Ten w rewanżu uderzył w dach auta [źródło: KMP Wrocław]

Pierwszeństwo na przejściach - przepisy

Obowiązkiem kierowcy jest ustąpienie pierwszeństwa pieszemu wchodzącemu na przejście albo znajdującemu się na nim. Zmiana nie jest tak rewolucyjna, jak się może wydawać. Oznacza, że kierowca musi obserwować nie tylko samo przejścia, ale także jego okolicę, aby ustąpić pierwszeństwa pieszemu, który chce wejść na przejście. Ma trochę więcej obowiązków. Z kolei pieszy czuje się pewniej, ponieważ łatwiej będzie mu skorzystać z zebry w bezpieczny sposób. Jak powinien się zachować kierowca?

  • Zawsze zwalniaj przed przejściem dla pieszych i obserwuj jego okolice. Nie musisz czytać w myślach pieszemu. Po prostu bądź gotowy, by ustąpić mu pierwszeństwa, jeśli zajdzie taka potrzeba. Zawsze.
  • Traktuj przejścia dla pieszych i ich okolice jak drogi z pierwszeństwem przejazdu. Kiedy znajdujesz się na drodze podporządkowanej, ustępujesz pierwszeństwa nie tylko tym samochodom, które już znajdują się na skrzyżowaniu, ale również tym, które się do niego zbliżają i mają przed tobą pierwszeństwo. Tak samo traktuj przejścia dla pieszych i samych pieszych.
  • Coś zasłania ci widok na przejście? Zakładaj, że za drzewem, słupem albo źle zaparkowanym samochodem znajduje się pieszy. Bądź gotowy przepuścić go na pasach.

Jeśli będziemy się stosować do tych zasad, to nie ma mowy, byśmy dostali wynoszący 1500 zł mandat. Wystarczy odrobina uwagi i ostrożności.

A co z przejściami, które są rozdzielone?

Gdy droga jest dwujezdniowa, to prawo o ruchu drogowym każde przyjąć, że przejście dla pieszych wyznaczone na każdej z jezdni jest przejściem oddzielnym. I aby tak właśnie się stało, spełniony musi być jeszcze jeden warunek. Ruch pojazdów w każdym z kierunków musi być rozdzielony wysepką lub za pomocą innych urządzeń na jezdni.

Jeżeli przejście dla pieszych wyznaczone jest na drodze dwujezdniowej, przejście na każdej jezdni uważa się za przejście odrębne. Przepis ten stosuje się odpowiednio do przejścia dla pieszych w miejscu, w którym ruch pojazdów jest rozdzielony wysepką lub za pomocą innych urządzeń na jezdni. - art. 13 ust. 8 ustawy Prawo o ruchu drogowym.

Pieszy idący po pierwszych pasach nie ma pierwszeństwa na drugich. Jako że w przypadku dużych skrzyżowań każde z przejść jest przejściem oddzielnym, gdy pieszy znajduje się na pierwszej jezdni, kierujący autami jadącymi drugą nie muszą jeszcze zatrzymywać się w celu ustąpienia mu pierwszeństwa. Obowiązek taki będą mieli dopiero wtedy, gdy zbliży się do drugiego przejścia.

Lublin. Przejście dla pieszychLublin. Przejście dla pieszych Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Jak podejść do tego przepisu?

Jak zwykle na drodze - z rozsądkiem. Wyspa nie powinna zmieniać naszych nawyków i zachowań. Zawsze dojeżdżając do przejścia, trzeba zachować najwyższą ostrożność i być gotowym, żeby przepuścić pieszego. Jeśli będziecie się trzymać zasad, które opisaliśmy powyżej, to unikniecie na drodze nerwowych i niebezpiecznych sytuacji.

Na drodze czasem trzeba myśleć za innych. Zwłaszcza na mniejszych przejściach, gdzie wyspa oddziela po jednym pasie ruchu. Ze względów bezpieczeństwa, swojego i pieszego, lepiej traktować je jak klasyczne przejścia - zwolnić albo profilaktycznie się zatrzymać. Pamiętajcie, że pieszy zawsze może się zamyślić albo nagle podbiec np. na autobus. Warto dać sobie czas. Na szerokich ulicach z kilkoma pasami kierowca może spokojnie jechać. Nawet w wyjątkowej sytuacji będzie miał wystarczająco dużo czasu na reakcję.

I pieszy, i kierowca mają wspólny cel - wrócić bezpiecznie do domu. To dużo ważniejsze od mandatów i drobiazgowego wczytywania się w przepisy.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.