Posłanka PiS po raz kolejny złamała przepisy. Przyłapana na gorącym uczynku

Jadwiga Emilewicz to posłanka PiS i była wicepremier, która po raz kolejny została przyłapana na łamaniu przepisów na drodze. Jej zachowanie za kierownicą mogło doprowadzić do niebezpiecznego zdarzenia na drodze. Wpływowa polityk odwoziła syna na zajęcia.

We wtorek (24 stycznia br.) wczesnym popołudniem na jednym z warszawskich skrzyżowań Jadwiga Emilewicz postanowiła zawrócić podczas jazdy pasem, który był przeznaczony do jazdy na wprost. Tym samym zignorowała znaki poziome, które obowiązywały w tym miejscu.

Więcej ciekawych newsów motoryzacyjnych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

W rozmowie z dziennikiem "Fakt", Jadwiga Emilewicz tłumaczyła się z popełnionego czynu. Była przekonana, że w tym miejscu można zawracać i nie obowiązuje tam zakaz skrętu w lewo. Jej tłumaczenie jest zaskakujące.

Zawracałam zatem w najlepszej wierze niełamania przepisów

- oświadczyła była wicepremier na łamach dziennika "Fakt". Swoje zachowanie na drodze tłumaczyła pośpiechem i koniecznością przetransportowania syna na dodatkowe zajęcia przy ul. Batalionu AK Bałtyk. Zachowanie posłanki skomentowali eksperci od ruchu drogowego, nie pozostawiając na niej suchej nitki.

Złamała prawo na oczach syna, dla którego niewątpliwie jest autorytetem. Na pewno jest to wykroczenie, które rzuca się w oczy

- powiedział Marek Konkolewski, były policjant. Warto wspomnieć, że opisane wyżej wykroczenie jest zagrożone mandatem karnym w wysokości od 200 do 400 złotych. Jednak tym raze parlamentarzystce się upiekło.

W rozmowie z dziennikiem poinformowała, że jest gotowa ponieść konsekwencje swojego czynu, ale pod warunkiem, że są na to dowody. Relacja fotoreportera opublikowana w dzienniku powinna być wystarczającym potwierdzeniem wykroczenia.

Znak przejścia dla pieszychPoseł PiS wnioskuje o odblaskowe znaki drogowe. Sęk w tym, że one już takie są

Jeśli się pomyliłam i są na to dowody, to oczywiście nie uchylam się od odpowiedzialności. Przepraszam i jestem gotowa ponieść wszelkie konsekwencje z powodu złamania przepisów

- powiedziała Jadwiga Emilewicz. Była minister rozwoju po raz kolejny została przyłapana na łamaniu przepisów ruchu drogowego. Dziennikarze "Faktu" przypominają, że w kwietniu 2020 r. kierowca ówczesnej wicepremier pędził z niedozwoloną prędkością przez miasto. Natomiast w grudniu 2020 r. Jadwiga Emilewicz została przyłapana na zignorowaniu czerwonego światła, ale wtedy poruszała się pieszo.

Zobacz wideo

Znana polityk reprezentująca barwy Prawa i Sprawiedliwości jak dotąd nie poniosła żadnych konsekwencji za swoje czyny.

Więcej o: