Złodziej paliwa miał tupet. Okradł budowlańców, potem poprosił ich o pomoc

To zdarzenie może posłużyć za przykład zuchwałości graniczącej z bezczelnością. Pewny siebie złodziej paliwa, po tym jak wpadł w tarapaty na drodze, poszedł prosić o pomoc ludzi, których wcześniej okradł.

Policjanci w komunikatach prasowych często informują o kradzieżach paliwa. Wzrost liczby takich przestępstw powiązany jest m.in. z wysokimi cenami na stacjach, rekordową inflacją i coraz gorszą sytuacją ekonomiczną wielu ludzi. Wszystko to sprawia, że w tym zakresie rośnie przestępczość.

O kradzieży oleju napędowego wprost ze zbiornika maszyny budowlanej tym razem napisali policjanci z Łomży. Historia ta jest o tyle ciekawa, że mężczyzna, który dopuścił się przestępstwa, wpadł przez własną nieudolność.

Pewien złodziej pod osłoną nocy ukradł blisko 150 litrów paliwa ze spychacza stojącego na terenie budowy. Cenny towar transportował kanistrami ładowanymi do Volkswagena Sharana. Kiedy odjeżdżał z miejsca samochód nie zdołał przebrnąć przez grząskie podłoże i zakopał się w glinie. Mężczyzna próbował samodzielnie wygrzebać się z pułapki, ale ostatecznie utknął na dobre.

Kiedy rano na placu budowy pojawili się robotnicy, złodziej udał się do nich i bezczelnie poprosił o pomoc w wyciągnięciu pojazdu z błota. Swoją obecność w obszarze budowy tłumaczył pomyleniem drogi. Budowlańcy zgodzili się, jednocześnie zwracając uwagę, że mocno ubłocony mężczyzna śmierdzi paliwem. Kiedy któryś z pracowników zauważył zerwane zabezpieczenia wlewu paliwa w spychaczu, okoliczności pobytu na placu robót stały się jasne.

Wezwani na miejsce policjanci zatrzymali rabusia i przewieźli go do aresztu, w którym spędził noc. Okazał się nim 28-letni mieszkaniec Łomży. Usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem, za co zgodnie z Kodeksem karnym grozi do 10 lat pozbawienia wolności. Właściciel straty wycenił na około 1200 złotych.

Więcej wiadomości motoryzacyjnych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Stawka vat do góry, ceny paliw bez zmian. "Przepłacaliśmy od jesieni"
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.