Policjanci zatrzymali dostawcę jedzenia i sami doręczyli zamówienie do klienta

Z głodem nie ma żartów. Wiedzieli o tym funkcjonariusze, którzy po zatrzymaniu dostawcy jedzenia nie zostawili klienta na lodzie. Wezwali drugi radiowóz, aby dostarczył zamówienie, zanim wystygnie.

Kurier dostarczający jedzenie w Newton Abbot w Anglii musiał tego dnia spieszyć się do klienta. Policjanci zatrzymali go za przekroczenie prędkości. Normalnie skończyłoby się na mandacie, a kierowca następnie mógłby dostarczyć jedzenie pod wskazany adres. Tym razem było jednak inaczej.

Więcej ciekawostek z Polski i ze świata znajdziecie na stronie Gazeta.pl

O zajściu poinformował brytyjski dziennik "Daily Star". Okazało się, że zatrzymane przez policjantów auto dostawcy nie ma ważnego ubezpieczenie, a to było jednoznaczne z tym, że nie może kontynuować jazdy. Sytuacja wyglądała więc nieciekawie. Klient zamówił jedzenie, restauracja je przygotowała i wydała kierowcy, który niestety nie mógł go dowieźć. Na szczęście policjanci potraktowali tę sytuację poważnie i wzięli sprawę w swoje ręce. Pomógł radiowóz z załogą, która znajdowała się w pobliżu. W czasie kiedy funkcjonariusze wypisywali mandat, jedzenie pędziło już do klienta, który, swoją drogą, musiał być solidnie zaskoczony tym, że dostawca miał na sobie mundur policjanta.

Tą informacją podzieliła się także policja na swoim Twitterze.

W piątek ten pojazd przykuł uwagę funkcjonariuszy, gdy pędził przez Newton Abbot. Był w drodze, aby dostarczyć jedzenie, ale kierowca nie miał ubezpieczenia, więc samochód został zatrzymany. Na szczęście KFC zostało dostarczone przez zespół, który był w pobliżu, zanim zdążyło wystygnąć

- możemy przeczytać w poście.

Policjanci skorzystali także z okazji i przypomnieli wszystkim użytkownikom samochodów, aby sprawdzili ważność swojej polisy ubezpieczeniowej oraz warunki ubezpieczenia, które może nie obejmować samochodów wykorzystywanych służbowo. Zgodnie z przekazanymi informacjami tego wieczora funkcjonariusze zatrzymali jeszcze kilka takich pojazdów.

Z jakim mandatem musiał liczyć się zatrzymany kierowca? Policja przypomina, że jazda bez ważnej polisy ubezpieczeniowej grozi mandatem w wysokości 300 funtów, a na konto kierowcy trafia sześć punktów karnych. Dostawca, który pędził czerwonym fordem, musiał jeszcze wziąć na barki mandat za przekroczenie prędkości, ale o jego wysokości policja już nie poinformowała.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.