Miliard złotych na dwa fragmenty drogi S7. Skąd się wzięły pieniądze? Z Unii

Gdyby nie dofinansowanie ze środków unijnych sieć nowoczesnych dróg nie powstałaby w Polsce szybko. Właśnie zostały podpisane dwie nowe umowy na fragmenty drogi ekspresowej S7.

Inwestycje drogowe pochłaniają bardzo dużo pieniędzy, a najwięcej kosztuje budowa dróg i autostrad. Koszt budowy dwóch nowych odcinków trasy S7 w okolicach Krakowa to aż 3,3 mld zł, mimo że łącznie mają zaledwie 37 km długości. Dofinansowanie unijne tych inwestycji w ramach programu POLiŚ to miliard złotych.

Więcej wiadomości o inwestycjach drogowych znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Chodzi o Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko na lata 2014-2020. Jego największym beneficjentem jest Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Włącznie z dwiema najnowszymi GDDKiA zawarła w ramach POIiŚ już 80 umów na dofinansowanie inwestycji drogowych ze środków unijnych.

Dwa nowe odcinki S7, które powstaną w woj. małopolskim to Moczydło-Miechów i Widoma-Kraków. W ramach pierwszej inwestycji powstanie dwujezdniowa droga ekspresowa (po dwa pasy ruchu z rezerwą na trzeci pas) o długości 18,7 km. Wybudowane zostaną tam dwa węzły drogowe (Książ i Miechów) oraz liczne inne niezbędne elementy infrastruktury, w tym dwa miejsca obsługi podróżnych (MOP Giebułtów oraz MOP Tochołów).

Zobacz wideo [MATERIAŁ SPONSOROWANY] Motospacer po Żelazowej Woli. Japończycy kochają Chopina. Wybraliśmy się japońskim samochodem do miejsca jego urodzenia

Dzięki drugiej inwestycji powstanie droga ekspresowa o długości 18,3 km, cztery węzły drogowe (Młuczyce, Raciborowice, Mistrzejowice, Grębałów). Realizacja planu wymaga wybudowania obiektów inżynierskich, dród dojazdowych i technologicznych, murów oporowych, przejazdów awaryjnych oraz wjazdów awaryjnych na drogę ekspresową.

Dodatkowo powstaną chodniki dla pieszych, ścieżki rowerowe, oświetlenie uliczne oraz infrastruktura techniczna, a istniejące obiekty muszą być zmodernizowane. Konieczna jest również budowa urządzeń ochrony środowiska: pasów zieleni izolacyjnej, ekranów akustycznych i przeciwolśnieniowych, przepustów i przejść ekologicznych wraz z systemem odprowadzającym wody opadowe.

Bez pomocy Unii Europejskiej nie będzie w Polsce sieci dróg szybkiego ruchu

Brzmi skomplikowanie i kosztownie? Takie są drogi szybkiego ruchu, ale są też koniecznie do rozwoju gospodarczego państwa oraz podwyższenia poziomu bezpieczeństwa ruchu drogowego. Gdyby nie dofinansowanie ze środków unijnych, sieć autostrad, którymi już możemy jeździć w Polsce, nie powstałaby tak szybko, a być może w ogóle.

Dwie nowe umowy na budowę fragmentu trasy S7 sprawiają, że łączna liczba umów zawartych w ramach programu POLiŚ to okrągłe 80. Cztery kolejne wnioski czekają na rozpatrzenie. Łączna wartość wszystkich inwestycji to ponad 86,7 mld zł (koszty kwalifikowalne wynoszą około 48,3 mld zł oraz wkład UE to około 41,1 mld zł). To oznacza, że prawie połowę środków dokłada Unia Europejska, oraz że GDDKiA zakontraktowała już ponad 94,5 proc. przyznanych nam środków unijnych.

Jeśli rozwój sieci dróg będzie w dalszym ciągu szedł w równie dobrym tempie, dzięki dofinansowaniu Unii realizacja ambitnego Rządowego Programu Budowy Dróg Krajowych jest możliwa. Ministerstwo Infrastruktury zakłada, że do 2030 roku powstanie 2,5 tys. km nowych dróg szybkiego ruchu. To znaczy, że polska sieć autostrad oraz dróg ekspresowych będzie skończona. Głównie dlatego, że nasz kraj jest członkiem europejskiej wspólnoty.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.