Opady śniegu i mgła na A4. To nie rusza kierowców. Większość jedzie na światłach dziennych

Choć w niedzielę nad autostradą A4 intensywnie padał śnieg i deszcz oraz pojawiła się mgła, sytuacja nie zrażała kierowców. Ci nadal jechali na światłach dziennych, czyli bez żadnego oświetlenia włączonego w tylnej części pojazdu...

Jeden z użytkowników serwisu Wykop opisał niedzielną sytuację na autostradzie A4. Warunki drogowe były tragiczne. Padał śnieg z deszczem i pojawiła się mgła. Przez to widoczność zmalała do kilkunastu metrów. To jednak nie ruszyło większości prowadzących. Jak pisze internauta, "tak na oko z połowa kierowców jechała na światłach dziennych". To poważny błąd, o czym zawsze mówimy w materiałach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Zobacz wideo Kampania "Twoje Światła – Nasze Bezpieczeństwo" 2022

Opady śniegu i światła do jazdy dziennej. Auto jest gorzej widoczne!

Jazda na światłach dziennych w czasie opadów śniegu, deszczu i we mgle sprawia, że samochód jest zdecydowanie gorzej widoczny na drodze. Światła do jazdy dziennej świecą bowiem z przodu. Nie powodują zaświecenia świateł postojowych tylnych. W warunkach jazdy autostradowej to może sprawić, że ktoś jadący z tyłu po prostu nie zauważy pojazdu. Potencjalnie scenariusz taki jest wyjątkowo niebezpieczny i grozi nawet karambolem.

Poza tym włączenie tylko świateł dziennych w takich warunkach stanowi wykroczenie. Bo art. 51 ust. 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym, rzeczywiście zezwala na jazdę na światłach do jazdy dziennej, ale wyłącznie od świtu do zmierzchu w warunkach normalnej przejrzystości powietrza. Opady śniegu i deszczu oraz mgła zdecydowanie nie zaliczają warunków drogowych do normalnej przejrzystości powietrza. Kierowca, który nie dostosuje się do tej zasady, w czasie kontroli drogowej dostanie 100 zł mandatu i 2 punkty karne.

Kierowcy idą na wygodę. Światła niech automatycznie włączy auto...

Czemu kierowcy w warunkach opadów śniegu zapominają o przełączeniu świateł do jazdy dziennej na mijania? To często nie kwestia zapominalstwa czy braku wiedzy. To raczej sprawa wygodnictwa. Obecnie wiele pojazdów posiada czujniki natężenia światła, które automatycznie włączają światła mijania. Niestety te nie działają idealnie. Często nie reagują na takie właśnie warunki. I choć to głupi błąd elektroniki, jego konsekwencje ponosi kierowca. Warto zatem kontrolować pracę świateł działających nawet w automacie.

System automatycznego włączania świateł w części pojazdów działa na ogół dopiero w sytuacji, w której zapada zmrok. Nie reaguje na deszcz, śnieg czy mgłę. W takim przypadku kierowca powinien wyłączyć automat i manualnie przestawić pokrętło. Jego obowiązkiem jest bowiem włączenie świateł mijania.

Światła do jazdy dziennej to jedno. Lampa przeciwmgłowa tylna drugie

Jeżeli o trudnych warunkach drogowych już mowa, internauci komentujący post o jeździe na światłach dziennych po okrytej mgłą A4, zwrócili uwagę na jeszcze jedną rzecz. Na brak wiedzy kierowców w zakresie użycia światła przeciwmgłowego tylnego. Można je włączyć dopiero w sytuacji, w której zmniejszona przejrzystość powietrza ogranicza widoczność na odległość mniejszą niż 50 m. Przy lepszej widoczności reflektor należy bezwzględnie wyłączyć. Oślepia bowiem kierujących jadących z tyłu.

Używanie tylnych świateł przeciwmgłowych przy normalnej przejrzystości powietrza oznacza 100 zł mandatu i 2 punkty karne.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.