Czy da się zatankować więcej paliwa, niż mieści zbiornik? To wcale nie dowód, że stacja oszukuje

Zatankowałeś 52 litry, pomimo że bak ma pojemność o dwa litry mniejszą? Niekoniecznie oznacza to, że dystrybutor na stacji zawyża wskazania. Przyczyn może być kilka, ale "winowajcą" najczęściej będzie nasz samochód.
Zobacz wideo Odwiedziliśmy garaż Magnusa Walkera w Los Angeles

Utrzymujące się od wielu miesięcy bardzo wysokie ceny paliw sprawiły, że kierowcy znacznie dokładniej przyglądają się dystrybutorom podczas tankowania. Każdy dodatkowy litr paliwa to przecież od nieco ponad 6 do ok. 8 zł zostawionych na stacji. Co zatem jeśli okazuje się, że w zbiorniku zmieściło się więcej benzyny lub oleju napędowego niż wynosi pojemność baku?

Jaka jest realna pojemność zbiornika? Nie zawsze taka, jak nam się wydaje

Pierwsza myśl, która może przyjść do głowy w takiej sytuacji to... próba oszustwa. Skoro dystrybutor pokazuje, że do baku trafiło więcej paliwa, niż wynosi jego pojemność, to zapewne za każdy litr trzeba zapłacić więcej? Niekoniecznie.

Problem w tym, że nigdy nie mamy do końca pewności, jaka jest pojemność baku w samochodzie, ani ile litrów paliwa pomieści auto. Po pierwsze dlatego, że producenci najczęściej podają pojemność roboczą baku, a ta rzeczywista może być o kilka lub kilkanaście procent większa.

Pozostałą część baku wypełnia bowiem powietrze. Jest to rezerwa na wypadek np. wzrostu objętości paliwa w wyższej temperaturze. Poza tym pojemność zbiornika paliwa najczęściej nie jest podawana precyzyjnie, dlatego i tu mogą wystąpić pewne różnice.

Po trzecie, nie bez powodu zaleca się, aby nigdy nie tankować pod korek w dosłownym tego słowa znaczeniu. Część kierowców nie zważa na pierwsze odbicie pistoletu i potrafi po nim dolać jeszcze kilka litrów benzyny czy oleju. Często wystarczy chwilę odczekać lub rozkołysać auto.

Warto zauważyć, że producenci zaznaczają, aby nie dolewać paliwa np. po drugim lub trzecim odbiciu pistoletu. I mają ku temu powody. Taka praktyka może być bowiem niebezpieczna dla samochodu. Układ zaprojektowany jest tak, że część paliwa, która nie została wykorzystania do spalenia, wraca do zbiornika. Dlatego tak istotne jest, aby zostawić pewną rezerwę wolnej przestrzeni.

To wszystko sprawia, że faktycznie możliwe jest zatankowanie większej ilości paliwa, niż wynosi pojemność baku w danych podawanych przez producenta. Często ta różnica jest dość wyraźna i wynosi nawet kilka litrów.

Jednocześnie nie oznacza to, że dystrybutory na stacjach paliw zawsze odmierzają paliwo z idealną precyzją. Kontrole na stacjach zdarzają się niezwykle rzadko, przez co trudno jest stwierdzić, czy dystrybutory działają tak, jak powinny. Aby to sprawdzić, trzeba byłoby bowiem wybrać się na stację paliw z kanistrem o precyzyjnie zmierzonej pojemności.

Więcej ciekawostek przeczytasz na Gazeta.pl

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.