Rowerzyści coraz bardziej bezczelni? Oto przykład z Poznania

Nie tylko kierowcy samochodów, ale także inni uczestnicy ruchu potrafią stwarzać zagrożenie na drogach. Jednym z nich okazał się pewien rowerzysta z Poznania.

Na polskich drogach łatwo natknąć się na osoby, które kompletnie nie znają przepisów ruchu drogowego. Zwłaszcza jeżeli na myśli mamy użytkowników hulajnóg czy rowerzystów. Zgodnie z prawem po ukończeniu 18 roku życia jazda takimi jednośladami nie wymaga żadnych uprawnień. Nieznajomość prawa często prowadzi do powstawania licznych niebezpiecznych sytuacji na drogach. Jeżeli dodamy do tego chamskie zachowanie niektórych uczestników ruchu, otrzymujemy mieszankę wybuchową. Właśnie tak było w przypadku rowerzysty z Poznania.

Na facebookowym profilu epoznan.pl opublikowano nagranie z wideorejestratora jednego z kierowców. Autor, jadąc po ulicy Gołężyckiej, natrafił na rowerzystę, który bez zatrzymania się i upewnienia o możliwości bezpiecznego wykonania manewru, nagle wyjechał z drogi dojazdowej pobliskiego zakładu i włączył się do ruchu.

Jadąc jednośladem bez wymaganego oświetlenia, trzymał się na początku prawej strony. Po chwili obejrzał się za siebie, po czym manifestując swoje prawo do korzystania z jedni, zjechał na środek pasa, na koniec dorzucając "międzynarodowy gest pozdrowienia". Dodatkowo po przejechaniu kilkunastu metrów gwałtownie zahamował przed maską kierowcy, co mogło się skończyć dla niego tragicznie.

Mandat za potrącenie pieszego na pasachPotrąciła pieszego na pasach. Mandat? Trzy tys. zł i 15 punktów

Niestety nagranie jest pozbawione dźwięku, przez co nie wiemy, czy kierowca zdecydował się na użycie klaksonu. Możliwe, że właśnie to skłoniło rowerzystę do zachowania się w ten sposób. Nie zmienia to faktu, że złamał on przepisy. Nie ustąpił pierwszeństwa kierowcy i nie zatrzymał się przed włączeniem się do ruchu po wyjeździe z drogi dojazdowej (co ciekawe, znak stopu ustawiony jest jedynie przy jednym z wyjazdów; tutaj go zabrakło). Dodatkowo rowerzysta powinien trzymać się możliwie blisko prawej krawędzi jezdni, a nie zajmować jego centralnej części.

Tak czy inaczej, jego wyprzedzenie i zachowanie przy tym wymaganego metrowego odstępu nie byłoby możliwe ze względu na podwójną linię ciągłą. Kierowca mógł również zwiększyć odstęp od rowerzysty, tak by w razie zagrożenia móc spokojnie zareagować.

Rowerzysta mógłby odpowiedzieć za popełnienie wykroczenia z art. 86 par. 1 kodeksu wykroczeń:

Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, nie zachowując należytej ostrożności, powoduje zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, podlega karze grzywny.

Nie pozostawia wątpliwości, że do takich sytuacji nie powinno dochodzić. Wzajemny szacunek i wyrozumiałość powinny towarzyszyć każdemu uczestnikowi ruchu. Dochodziłoby wtedy do mniejszej ilości niepotrzebnych spięć, a często także i wypadków.

Więcej o: