Cwaniak z Mercedesa pomylił rzeczywistość z filmami. Jechał na pewną czołówkę

Kierowca czarnego Mercedesa jadąc po drodze wojewódzkiej 791 we wsi Rodaki w woj. małopolskim, pędził na złamanie karku, wyprzedzając innych kierowców. O mały włos nie doprowadził do czołowego zderzenia z Fordem. Ta lekcja jednak niczego go nie nauczyła.

Po obejrzeniu tego typu nagrań strach wyjeżdżać na drogi. Na materiale opublikowanym na kanale Stop Cham widzimy, jak kierowca czarnego Mercedesa CLK W208, łamiąc ograniczenie prędkości obowiązujące na drodze wojewódzkiej 791 we wsi Rodaki, wyprzedzał innych uczestników ruchu. Nie przewidział, że za chwilę otrze się o śmierć.

Kierowca Forda wyjechał z podporządkowanej

Tuż przed nim z ulicy Bagiennej wyjechał Ford Fiesta. Zaskoczony kierowca Mercedesa ratując się przed pewnym czołowym zderzeniem, wcisnął do podłogi pedał hamulca i odbił w prawo, chowając się za autorem nagrania. O tym, jak gwałtowny był to manewr, mogły świadczyć smugi dymu ze ścierających się na asfalcie opon.

 

Ta szokująca sytuacja najwidoczniej nie wywarła na nim żadnego wrażenia, bo już po kilkunastu sekundach przystąpił do dalszego wyprzedzania. Nie patrząc na znaki sygnalizujące obecność przejścia dla pieszych, drogowy pirat ponownie przyśpieszył. Wyprzedzając obu poprzedzających go kierowców, popełnił kolejne poważne wykroczenia.

Co grozi kierowcy czarnego Mercedesa?

Nie wiadomo, czy nagranie zostało przesłane policji. Jeżeli do tego dojdzie, na pirata czekają poważne konsekwencje. Zaczynając od wyprzedzania na skrzyżowaniu - za takie wykroczenie przewidziany jest mandat w wysokości 1000 zł oraz 5 punktów karnych. Następnie wyprzedzanie na przejściu dla pieszych, które objęte jest karą opiewającą na 2500 zł oraz 15 punktami karnymi. Z kolei za niezastosowanie się do znaków P-4 (linia podwójna ciągła), policja może "nagrodzić" kierowcę 5 punktami karnymi i 1000 zł mandatu.

Dodatkowo może on zostać ukarany z tytułu spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Grozi mu za to kolejne 1000 zł kary i 6 punktów karnych. Jeżeli jednak policja zdecyduje o przekazaniu sprawy do sądu, może on zdecydować o zatrzymaniu uprawnień kierującemu na okres od 6 miesięcy do 3 lat i nałożenia grzywny w maksymalnej kwocie 30 tys. złotych.

Warto zaznaczyć, że wszystkie te przewinienia zostały zarejestrowane na zaledwie 30-sekundowym nagraniu. Można podejrzewać, że prowadzący Mercedesa później jeszcze wielokrotnie złamał przepisy. Mamy więc nadzieję, że spotka go zasłużona kara, która skutecznie wybije mu z głowy podobne pomysły w przyszłości.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.