Plaga "szeryfów". Typ z ciężarówki uniemożliwiał wyprzedzanie. Sam pędził przez zabudowany (WIDEO)

Ostatnimi czasy po polskich drogach jeździ coraz więcej "szeryfów" wymuszających na innych przestrzegania prawa. Okazuje się, że problem nie dotyczy jedynie Kraju nad Wisłą. Do podobnych sytuacji dochodzi także w innych zakątkach Europy, co też pokazuje osobliwe nagranie.

Do zdarzenia doszło 10 września na Węgrzech. Jak wynika z komentarza dołączonego do nagrania, "szeryf" z ciężarówki najwidoczniej nadał sobie monopol na wyprzedzanie.

Blokował Micrę, chociaż sam wcześniej wyprzedzał

Kierowca Nissana Micry próbował kilkukrotnie wyprzedzić ciężarówkę. Mimo usilnych prób nie udało mu się to zrobić. Wszystko za sprawą upartego szofera zestawu, który co chwilę zajeżdżał mu drogę.

 

Nie wiadomo jaki miał w tym interes, ale na pewno nie była nim troska o bezpieczeństwo innych uczestników uchu. Jak wynika z opisu filmiku, prowadzący ciężarówką najpierw wyprzedził w obszarze zabudowanym autora nagrania, mknąc przy tym co najmniej 80 km/h. W ten sam sposób miał postąpić z rowerzystą, nie siląc się nawet na, chociażby, drobne zwolnienie. Nadsyłający materiał został wkrótce wyprzedzony także przez Micrę, jednak w tym przypadku nie doszło do żadnych ekscesów.

Zobacz wideo

Po kilku chwilach dojechał on do obojga zniecierpliwionych kierowców, gdy Ci prowadzili swoistą walkę o dominację. Najwidoczniej kierowca zestawu chciał dać lekcję prowadzącemu Micrę, wykorzystując gabaryty swojego pojazdu. Dobrze, że powstrzymał się od złośliwego hamowania, ponieważ "siedzący na zderzaku" kierowca osobówki w przypadku zderzenia znalazłby się w poważnych tarapatach.

Wkrótce jednak obaj kierowcy dojechali do skrzyżowania, gdzie ich drogi się rozeszły. Tego typu sytuacje pokazują, jak głupi i uparci potrafią być niektórzy uczestnicy ruchu. Plaga szeryfów to jeden z największych problemów na drogach. Brak szacunku do innych osób korzystających z dróg i próby wyegzekwowania swojej wyższości doprowadzają do niepotrzebnych napięć, a często także do wypadków. Dopóki kierowcy nie zmienią swojego nastawienia, żadne kary nie pomogą w zmianie aktualnej sytuacji.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.