Powiatową drogę na Podlasiu otwierało 21 osób. Zabrakło miejsc przy szarfie

Niecodzienna sytuacja w województwie podlaskim. Odcinek drogi pomiędzy wsiami Guty i Kokoszki cieszył się wyjątkowym powodzeniem wśród oficjeli. Był starosta, minister infrastruktury, poseł... Po ceremonii wszyscy dostali torty i kosze z alkoholem.

Lokalne wydarzenie z 13 września w powiecie łomżyńskim wyglądało jak plan komedii z czasów PRL. Przy szarfie ustawiło się aż 21 osób, każda chciała ją oficjalnie przeciąć. Tymczasem droga powiatowa ma raptem 2 km długości. Przebiega przez gminy Piątnica oraz Wizna, a łączy dwie pobliskie miejscowości: Guty i Kokoszki.

Więcej wiadomości lokalnych przeczytasz na stronie Gazeta.pl

To niewątpliwie okazja do świętowania dla lokalnej społeczności, mieszkańców obu gmin, a przede wszystkim Gut i Kokoszek, ale czy jest wydarzeniem rangi krajowej? Tymczasem lista osób, które chciały uczestniczyć w przecinaniu biało-czerwonej szarfy była zaskakująco długa.

Znalazł się na niej minister infrastruktury Andrzej Adamczyk, starosta łomżyński Lech Marek Szabłowski, poseł Kazimierz Gwiazdowski (PiS) i ksiądz Szczepan Dobecki, proboszcz z parafii w Piątnicy i wiele innych osób.

Uroczystość rozpoczęło wystąpienie starosty, który pochwalił ministra i wyraził nadzieję, że nowa inwestycja została dobrze wykonana i w ogóle jest trafiona. Po nim zabrał głos Andrzej Adamczyk. W obu przemowach padło wiele miłych słów, nie zabrakło wzajemnych pochwał i gratulacji. Kiedy się skończyły, nastąpiło uroczyste przecięcie wstęgi w 21 miejscach, a uczestnikom wręczono pamiątkowe kosze z upominkami. Wśród nich znalazł się gin znanej, bynajmniej nie krajowej marki.

Trudno stwierdzić, dlaczego podlaska droga jest wyjątkowa

Przyjrzyjmy się bliżej wyjątkowej drodze Guty-Kokoszki. Została wybudowana dzięki rządowemu wsparciu i pochłonęła kwotę 2,2 mln zł. Ponad połowa (1,11 mln zł) to środki z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg.

Otwarty odcinek ma niespełna dwa kilometry długości i sześć metrów szerokości. Należy do kategorii ruchu drogowego KR2 (określa obciążenie ruchem), w zależności od fragmentu ma z pobocza z kruszywa łamanego lub z ażurowych płyt "jumbo". Jest wyposażona w odwodnienia, a w miejscowości Guty również chodniki. Stanął przy niej nawet "aktywny fotoradar".

Tak twierdzi starosta Szabłowski. Zresztą sami posłuchajcie, jeśli wytrzymacie. Całość trwa prawie 15 minut. Zgadzamy się, że drogi lokalne są równie potrzebne, jak trasy szybkiego ruchu, ale czy muszą być otwierane z taką pompą?

Więcej o:
Copyright © Agora SA