Przejścia sugerowane kolejną pułapką na kierowców? Piesi powinni dobrze się z tym zapoznać

Od 21 września obowiązywać będzie znowelizowana ustawa Prawo o ruchu drogowym. W ramach najnowszej modyfikacji ustawodawca zawarł definicję przejścia sugerowanego. Czy wprowadzenie nowego elementu może wiązać się z przykrymi konsekwencjami dla kierowców?

Wprowadzone w czerwcu 2021 roku przepisy zadbały o zwiększenie bezpieczeństwa pieszych. Wcześniej mieli oni pierwszeństwo dopiero znajdując się na przejściu - po zmianach mają je już przed nim. Oprócz zmian wprowadzono także wysokie mandaty za wykroczenia, które bezpośrednio narażają przechodniów na szwank m.in. wyprzedzanie przed i na przejściach, nieustąpienie pierwszeństwa itd. Nadchodzące zmiany oraz wprowadzenie przejść sugerowanych mogą niejako pogorszyć statystyki dotyczące bezpieczeństwa na drogach. Czy jest jednak się czego obawiać?

Jesień w Płocku i okolicachOd połowy września znaku A-15 nie można już ignorować. Trzeba go wypatrywać

Przejścia sugerowane - definicja

Ustawodawca ujął definicje przejścia sugerowanego w art. 2 pkt 11a. Brzmi ona następująco:

przejście sugerowane – nieoznakowane, dostosowane technicznie miejsce umożliwiające przekraczanie jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska przez pieszych, niebędące przejściem dla pieszych

Zgodnie z zapisem miejsce to nie jest przejściem dla pieszych, co oznacza, że przechodnie nie mają tam pierwszeństwa. Miejsce to umożliwia przejście przez jezdnię i jest do tego predestynowane, jednak piesi muszą zachować na nim wręcz podwójną szczególną ostrożność. Takie przejście nie będzie oznakowane, nie będzie na nich sygnalizacji świetlnej ani specjalnego oświetlenia. Jego obecność najczęściej będzie sugerować obniżony krawężnik lub wysepka na środku jezdni. Tego typu rozwiązania stosowane są już szeroko w całej Europie, chociażby w Niemczech czy Francji.

Wprowadzenie nowego terminu jest jednak trochę na wyrost, ponieważ prawo od dawna określało, gdzie pieszy, oprócz oznakowanego przejścia, może przemieścić się na drugą stronę drogi.

Zgodnie z przepisami przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych jest dozwolone, gdy odległość pod przejścia przekracza 100 m. Dodatkowo, jeżeli skrzyżowanie znajduje się w odległości mniejszej niż 100 m od wyznaczonego przejścia, przechodzenie jest dozwolone również na tym skrzyżowaniu. Jest to jednak dozwolone tylko wtedy, gdy nie powoduje to zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub utrudnienia ruchu innych uczestników ruchu. Pieszy jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdom i do przeciwległej krawędzi jezdni iść drogą najkrótszą, prostopadle do osi jezdni.

Kolejną kwestią jest także nieznajomość przepisów przez uczestników ruchu. Potencjalnie nierozważni piesi, słysząc o przejściu sugerowanym, poruszanie się po nim będą wiązać z zasadami dotyczącymi oznakowanych przejść. Może to prowadzić do wymuszania pierwszeństwa i tragicznych konsekwencji w postaci potrąceń.

Zobacz wideo

Kierowcy mogą mieć mieszane uczucia

Z drugiej strony przejścia sugerowane upłynnią ruch na jezdniach - kierowcy nie będą musieli na nich ustępować pieszym, co skutecznie poprawi przepustowość na drogach.

Zmiany mogą jednak prowadzić do niebezpiecznych sytuacji, zwłaszcza po zmroku. Jeżeli w niektórych miejscach dojdzie likwidacji tradycyjnych "zebr" i zastępowania ich przejściami sugerowanymi, nawyki niektórych pieszych oraz brak uwagi kierowców mogą okazać się tragiczne w skutkach.

Zdaniem wielu ekspertów wprowadzeniu nowych przepisów powinny towarzyszyć kampanie informacyjne. Edukowałyby one tak kierowców, jak i pieszych, oraz uświadamiały o potencjalnych zagrożeniach związanych z nieprzestrzeganiem zasad. Bez znajomości prawa oraz szacunku do innych uczestników ruchu, jeszcze długo na polskich drogach bezpieczeństwo nie ulegnie poprawie.

Nowe przepisy wejdą w życie już 21 września.

Więcej o: