Ford Mustang z silnikiem diesla? Tak, a do tego ciągnie motorówkę [WIDEO]

Mustangi nie są znane z tego, że nadają się jako pojazdy idealne do holowania. Ten jednak jest szczególny, bo ma silnik wysokoprężny.

Spodobał Ci się ten artykuł? Więcej wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na Gazeta.pl

Ford Mustang przez jednych jest traktowany niemal jak bóstwo, ale ludzie już nie szanują żadnych świętości. Kto to widział, aby Mustanga wyposażać w silnik diesla?

Zobacz wideo Ford Mustang Mach 1 wciąż potrafi być szalony, ale nie bryka już jak nieokiełznany kucyk

Tego Mustanga nie zasila turbodoładowany 2,3 EcoBoost ani 5-litrowe V8. Tutaj youtuber Westen Champlin zdecydował, że w komorze silnika „Smoke-Stanga" powinien znajdować się sześciocylindrowy silnik wysokoprężny Cummins o pojemności 5,9 litra.

 

Jednostka ta wytwarza 233 KM mocy i 597 Nm momentu obrotowego. Znaczy tyle było oryginalnie, ale twórca tego czegoś dokonał kilku obszernych modyfikacjach i prawdopodobnie ten Mustang daje znacznie więcej. Nie są jednak znane żadne oficjalne liczby.

Rezultatem jest cudownie dziwaczna kreacja, która jest teraz w stanie holować łódź bez pozornie żadnych problemów. Mustang wyciąga ładunek prosto na drogę, a dopełnieniem tego wszystkiego jest dźwięk charakterystyczny dla tego silnika, a także pióropusze dymu unoszące się z wydechu. Swoją drogą wydech wystaje prosto z silnika, a maski ten pojazd nie ma wcale.

Rozbiegany diesel na jednej z ulic KatowicCzym jest rozbiegany diesel i jak opanować takiego potwora? Wbrew pozorom to proste, ale nie zawsze

Warto zauważyć, że ta wymiana silnika została dokonana głównie dlatego, że po prostu można było to zrobić, a niekoniecznie w celu przekształcenia go w demona prędkości. Teraz Mustang ma nieprzyzwoity moment obrotowy, jeśli jest w stanie wyciągnąć łódź tak, jak to widać na nagraniu.

Jest to przykład, że nawet Mustang w razie potrzeby i kliku modyfikacji może być idealnym pojazdem do holowania. Gorzej, że kłęby dymu mogą również lecieć prosto na przednią szybę, ale najwyraźniej twórca tym się nie przejmuje.

Więcej o: