Nadchodzą duże zmiany w ubezpieczeniach OC. Zapłacą za to kierowcy

Wiceprzewodniczący KNF nadzorujący sektor ubezpieczeniowy ostrzega, że w związku z sytuacją makroekonomiczną w Polsce, firmy ubezpieczeniowe nie powinny obniżać cen ubezpieczenia OC, tylko je podnosić. Organ kontrolny przygotował 25 rekomendacji dla firm ubezpieczeniowych -wdrożenie będzie kosztować ok. 500 mln zł, a zapłacą za to kierowcy.

Krystian Wiercioch w rozmowie z Business Insiderem poinformował, że Komisja Nadzoru Finansowego przygotowała szereg rekomendacji dla towarzystw ubezpieczeniowych. Kluczową kwestią jest rekomendacja dotycząca stawek za ubezpieczenia OC. Zdaniem wiceprzewodniczącego rosnące stopy procentowa, wysoka inflacja, wyższe koszty napraw, a także wyższy poziom skomplikowania technicznego samochodów sprawią, że koszty likwidacji szkód w niedługim czasie dość istotnie wzrosną.

Dlatego towarzystwa ubezpieczeniowe powinny przygotować się na taki scenariusz odpowiednio wcześniej. Składki płacone dzisiaj będą wykorzystywane do wypłaty odszkodowań w przyszłości. Dlatego zamiast walczyć o klientów poprzez obniżanie cen, powinny założyć długofalową strategię i podwyższać stawki.

Więcej informacji na temat rynku ubezpieczeń znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Realne kosztorysy napraw

Jedna z najważniejszych rekomendacji KNF zakłada, że firma ubezpieczeniowa powinna ustalać świadczenie odszkodowawcze w takiej wysokości, żeby przywrócić samochód do stanu sprzed szkody. W tej kwestii występuje zawsze wiele kontrowersji, ponieważ ubezpieczyciel często przygotowuje kosztorys, który ma się nijak do obowiązujących stawek rynkowych.

KNF chce wprowadzić przepisy, które sprawią, że ubezpieczyciele przygotowując kosztorysy będą się kierować stawkami rynkowymi. Jedną z możliwości będzie wskazanie przez zakład ubezpieczeń konkretnego warsztatu, który zrealizuje naprawę za przyznaną kwotę odszkodowania. Zdaniem Krystiana Wierciocha będzie to dowód, że mamy realną, a nie wirtualną wycenę usługi. W rekomendacji pojawia się również przygotowywanie kosztorysu na podstawie cen panujących na rynku lokalnym, odchodząc od miejsca zamieszkania, siedziby uprawnionego lub miejsca naprawy pojazdu.

Propozycja KNF zakłada, że zakład ubezpieczeń bierze ceny do kalkulacji odszkodowania z powiatu lub miasta na prawach powiatu, w którym mieszka poszkodowany. Firmy ubezpieczeniowe chciałyby, żeby zakres terytorialny był szerszy i obejmował np. województwo. Jednak KNF uważa, że wycena powinna uwzględniać ceny z rynku lokalnego.

Zobacz wideo

Usługa "door to door" dla poszkodowanego

Na liście ważnych rekomendacji pojawiła się również usługa "door to door", która funkcjonuje w niektórych firmach. Organ kontrolujący zauważył, że jest potrzebna standaryzacja usługi z myślą o ułatwieniu życia poszkodowanemu, czym powinny być zainteresowane firmy ubezpieczeniowe.

Ta rekomendacja zakłada, że zakład ubezpieczeń zaopiekuje się poszkodowanym i zaproponuje mu wszystkie usługi związane ze szkodą komunikacyjną – od holowania pojazdu, udostępnienia pojazdu zastępczego, organizowanie naprawy aż do wymiany auta zastępczego na własny. Firma ubezpieczeniowa powinien wziąć cały ten proces na siebie.

Wprawdzie przepisy nie pozwalają na narzucenie takiego rozwiązania firmom, ale KNF chce wprowadzić pewien standard, który będzie odniesieniem dla wszystkich firm na rynku. Firmy oferujące taką usługę będą informowały właściciela do jakiego warsztatu trafi samochód, ile potrwa naprawa, jakie części zostaną użyte, a także czy będą oryginalne. Poszkodowany będzie mógł w każdej chwili wycofać zgodę.

Ta zmiana ma sprawić, że naprawy uszkodzonych samochodów będą realizowane w legalnie działających warsztatach, a za wykonane usługi będą wystawiane faktury. Na ulice trafią pojazdy, których naprawa została wykonana w zgodzie z obowiązującą technologią przy użyciu nowych części zamiennych – zmniejszy się liczba pojazdów, które nie powinny się poruszać po drogach, ponieważ zostały naprawione w nieprofesjonalny sposób.

Koniec z nadużywaniem ugód przez firmy ubezpieczeniowe

Trzecia kluczowa rekomendacja dotyczy zawierania ugód. W tej chwili nie obowiązuje żaden standard w tej kwestii, ale w toku prowadzonych inspekcji KNF zauważyła, że niektóre zakłady ubezpieczeń nadużywają instytucji ugody przewidzianej w przepisach.

Prawo pozwala wypłacenie odszkodowania na podstawie ugody zawartej z uprawnionym. KNF uważa, że w przypadku szkód na pojazdach ugody powinny być stosowane bardzo rzadko i dotyczyć jednostkowych przypadków.

Podczas kontroli ujawniono sytuacje, w których ubezpieczyciel zaoferował poszkodowanemu pewną kwotę, ale jednocześnie oczekiwał podpisania ugody, w której poszkodowany zrzekał się innych roszczeń. To zamykało lub mocno utrudniało dochodzenie dodatkowych roszczeń, gdy okazało się, że opłacone odszkodowanie nie pokryło kosztów naprawy pojazdu.

Zakład ubezpieczeń zawierający ugodę powinien oferować realne ustępstwo dla poszkodowanego, ale nie może to być np. szybszy czas likwidacji szkody. Wiceprzewodniczący KNF przyznał, że takie przypadki miały miejsce zbyt często. Dlatego potrzebna jest regulacja tej kwestii.

Kierowcy zapłacą za zmiany

W sumie KNF przygotowało 25 nowych rekomendacji dotyczących likwidacji szkód komunikacyjnych dla sektora ubezpieczeniowego. Firmy będą miały trzy miesiące na ich wdrożenie, a maksymalny koszt zmian wyniesie około 500 mln zł w skali roku. Ten koszt zostanie przerzucony na kierowców, którzy odczują wzrost składki o ok. 20 zł, czyli średnio 4 proc. w skali roku.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.