Policjant trąbi, a potem przyznaje się do błędu i przeprasza kierowcę

Policjanci powinni dawać dobry przykład. Tak właśnie zrobił policjant kierujący radiowozem. Pomimo tego, że popełnił błąd i niesłusznie użył klaksonu, to do błędu się przyznał oraz przeprosił drugiego kierowcę.

Zdarza się, że przy nieodpowiedniej koncentracji, kierowca, przejeżdżając przez skrzyżowanie na wprost, uzna, że ma pierwszeństwo. W wielu sytuacjach byłoby to słuszne, ale nie podczas przejazdu przez skrzyżowanie równorzędne, na którym obowiązuje reguła prawej strony.

Więcej motoryzacyjnych newsów znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Taka sytuacja miała miejsce na jednej z osiedlowych dróg (sądząc po tablicach rejestracyjnych, najprawdopodobniej w Krakowie). Kierowca samochodu z rejestratorem dojeżdża z niewielką prędkością do skrzyżowania równorzędnego. Przed wjazdem na nie zmniejsza prędkość, prawdopodobnie obserwuje otoczenie i zaczyna skręcać w prawo. Dzięki zachowaniu ostrożności zauważył, że nadjeżdżający z lewej strony radiowóz nie zamierza ustąpić mu pierwszeństwa. Aby nie doprowadzić do zdarzenia, zatrzymuje pojazd, a w tym czasie policjant kierujący radiowozem zaczyna na niego trąbić. Kierowca opuszcza szybę, aby zwrócić uwagę na rodzaj skrzyżowania, na jakim się znajdują.

Całe zajście można zobaczyć na materiale wideo opublikowanym na kanale STOP CHAM w serwisie YouTube.

 

- Kto tu ma pierwszeństwo? - pyta kierowca. - To jest skrzyżowanie równorzędnych - dodaje.
- To jest skrzyżowanie równorzędnych? - odpowiada pytaniem policjant.
- Tak, tak. Tak panie policjancie.
- Dobrze, jedzie pan dalej.
- Tak, tak. Proszę się popatrzeć - dorzuca jeszcze kierowca i odjeżdża.

Przejeżdża kilkadziesiąt metrów i zjeżdża na bok, aby zamienić jeszcze słowo z policjantami z radiowozu. Z napisów dodanych przez autora nagrania, wynika, że policjant przeprosił, ale nie było to słyszalne w materiale.

- Po co te nerwy? - dopytuje policjant.

Kierowca nie odpowiada już na to pytanie, ale życzy policjantom wszystkiego dobrego, po czym radiowóz odjeżdża. 

Warto pamiętać, że policjanci nie są nieomylni i każdemu może zdarzyć się popełnić błąd. W tym przypadku funkcjonariusz przyznał się do tego i przeprosił drugiego kierowcę. Gdyby tylko wszystkie tego typu sytuacje na drogach kończyły się w ten sposób.

Zobacz wideo Volkswagen ID.5 - testujemy samochód, z którym możesz porozmawiać
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.