Trafił swój na swojego. Obaj kierowcy byli pod wpływem alkoholu

Nie dość, że wsiedli za kierownice samochodów pod wpływem alkoholu, to przy okazji wspólnie uczestniczyli w kolizji. Do takiej sytuacji z udziałem mieszkańców tej samej miejscowości, doszło w województwie dolnośląskim nieopodal Trzebnic.

Policyjne patrole codziennie sprawdzają trzeźwość kierujących przy okazji kontroli samochodów. Organizowane są również działania, podczas których badani są wszyscy kierowcy na określonym odcinku drogi. Niestety, mimo zwiększenia kar, nie brakuje nieodpowiedzialnych zmotoryzowanych, którzy pod wpływem alkoholu decydują się kierować samochodami i stwarzają tym samym zagrożenie w ruchu drogowym.

Dwóch kierowców prowadzących po alkoholu spotkało się na drodze nieopodal Trzebnic. Mieszkańcy Żabic na podwójnym gazie doprowadzili do kolizji. Poinformowani o zdarzeniu drogowym policjanci, którzy pojawili się na miejscu, zanim jeszcze rozpoczęli prowadzenie ustaleń kto w tej sytuacji zawinił, po zachowaniu kierowców zauważyli, że mężczyźnie nie są trzeźwi. Potwierdziły to wykonane przez funkcjonariuszy badania na obecność alkoholu w organizmie - obaj mężczyźni znajdowali się pod jego wpływem.

Dwa samochody i zbyt wąska droga. Opel nie chciał wycofać. Kierowcy musieli negocjować [WIDEO]Dwa samochody i zbyt wąska droga. Żaden nie chciał wycofać [WIDEO]

63-latek, który kierował Audi A3 miał w organizmie blisko 2,8 promila alkoholu, a u 33-latka z Volkswagena Polo wykryto 0,4 promila alkoholu. Funkcjonariusze chwilę później ustalili przebieg kolizji, stwierdzając, że kierowca Audi podczas manewru skrętu w prawo nie dostosował prędkości i zjechał na przeciwległy pas ruchu, gdzie napotkał Volkswagena.

Zobacz wideo

Zaskoczenie funkcjonariuszy sięgnęło zenitu, gdy podszedł do nich 56-latek z pobliskich Trzebnic. Jak czytamy w komunikacie prasowym wydanym przez dolnośląskich policjantów, szybko okazało się, że mężczyzna jest znajomym kierowcy Audi i widząc kolegę z kajdankami na dłoniach, próbował odmienić jego los. Mężczyzna opowiedział swoją wersję zdarzenia, według której to on kierował Audi, a nie jego 63-letni kolega. Mężczyzna również został przebadany alkomatem, a urządzenie wykazało wartość 3 promili.

Uczestnicy kolizji stracili swoje prawa jazdy. 33-latek odpowie za popełnione wykroczenie kierowania pojazdem w stanie po użyciu alkoholu, za co grozi mu grzywna od 2500 złotych do nawet 30 tysięcy złotych lub kara aresztu do 30 dni i orzeczenie zakazu prowadzenia pojazdów od 6 miesięcy do nawet 3 lat.

Gorsze konsekwencje może ponieść 63-latek. Mężczyzna usłyszał zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości, będąc już wcześniej skazanym za popełnienie takiego przestępstwa. W jego wypadku pobyt w zakładzie karnym może wynieść nawet 5 lat, a do tego należy doliczyć zakaz prowadzenia pojazdów na okres od 1 roku do 15 lat i karę pieniężną od 5000 złotych do 60 000 złotych.

Więcej o: