Nowe rondo w Strzelinie wciąż robi furorę. Nawet słupki nie pomagają kierowcom

Skrzyżowanie i biała kropka namalowana jego środku. Tak w skrócie można opisać kontrowersyjne rondo w Strzelinie. I choć szybko stało się obiektem żartów, smutne też jest to, że do prawidłowego oznakowania kierowcy nie stosują się chyba z przekorności.

Więcej na temat sytuacji na polskich drogach opowiadamy również w serwisie Gazeta.pl.

Drogowcy czasami mają prawdziwie ułańską fantazję. I przekonali się o tym kierowcy w Strzelinie. Po modernizacji jednego ze skrzyżowań pojawiło się tam bowiem rondo w wersji... budżetowej. Drogowcy zamiast wybudować wyspę, wokoło której kierowcy mogliby jeździć, namalowali ją na jezdni. Tyle że biały placek na środku skrzyżowania jest przez kierujących całkowicie ignorowany!

Zobacz wideo Max Czornyj opowiada, jak powstają jego książki

Rondo, ale z... białą kropką zamiast wyspy!

Na początek może nieco teorii. Rondo w Strzelinie choć kontrowersyjne, zostało prawidłowo oznakowane. Przed wjazdem na nim pojawiają się dwa oznaczenia. Pierwsze to C-12 "Ruch okrężny", drugie A-7 "Ustąp pierwszeństwa". Formalnie zatem z rondem mamy do czynienia. Problem dotyczy jednak wyspy. Bo w jej roli nie pojawia się kwietnik otoczony krawężnikami, a... biała kropka wymalowana na środku ronda.

Kierowcy ignorują rondo w Strzelinie. Jadą jak chcą

Skutek takiej sytuacji jest prosty do przewidzenia. Choć kierujący powinni objeżdżać kropkę z lewej strony, czasami jadą po niej, czasami skręcają pod prąd, a czasami pod prąd zawracają (pełną paletę manewrów można zobaczyć na filmiku poniżej). Wolna amerykanka! Władze miasta nie chciały się jednak poddać. Po kilku tygodniach obserwowania zachowań kierowców, poprosiły o pomoc strażników miejskich. A ci niejako wyznaczając granicę wyspy, ustawili na jej krawędzi biało-czerwone pachołki.

 

Pachołki miały zmusić kierujących do prawidłowego zachowania na rondzie. Zabieg okazał się jednak... nieskuteczny. Teraz choć kierowcy nie przejeżdżają po "wyspie", nadal chętnie poruszają się pod prąd. No i co w tej sytuacji zrobić? To trochę paradoks, bo w głos obowiązujących przepisów, władze Strzelina mają tak naprawdę czyste ręce.

Rondo bez wyspy. Co na to przepisy? Pozwalają!

Po pierwsze przepisy pozwalają na namalowanie wyspy zamiast jej budowania. Mówi o tym par. 75 ust. 3 rozporządzenia Ministra Transportu i Gospodarki Wodnej w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie. Po drugie skrzyżowanie o ruchu okrężnym jest prawidłowo oznakowane. Tak, zachowania kierowców stanowią wykroczenie i powodują niebezpieczeństwo. Teoretycznie zatem można byłoby w tym miejscu ustawić patrol policji, który sypałby mandatami. Tyle że nie o to w tym chodzi...

Rondo tak naprawdę jest chyba trochę źle zaprojektowane. Wyspa choć namalowana, powinna być nieco przesunięta w stosunku do dwóch dróg wypadających na skrzyżowane na wprost. W takim przypadku pachołki ustawione przez strażników realnie wymusiłyby ruch okrężny.

A może budowa prawdziwego ronda?

Kolejna propozycja? Władze Strzelina mogłyby zbudować prawdziwe rondo z prawdziwą wyspą. To jednak oznacza poważne koszty. Budowa mini-ronda może zostać wyceniona na kwotę wynoszącą od 200 do nawet 500 tys. zł. A warto dodać, że ten odcinek był już remontowany, więc kwota musiałaby zostać powiększona o nakłady już wniesione. Strzelino widocznie środków takich nie ma.

Pamiętajmy o kulturze i... zasadach jazdy po rondzie!

Co zatem można zrobić? Chyba tylko odwołać się do kultury jazdy. Stosujmy się do przepisów ruchu drogowego, szczególnie w tak newralgicznych punktach jak skrzyżowania. Ronda powstają po to, aby likwidować kolizyjność ruchu, ale i zwiększyć przepustowość danych odcinków. W tym przypadku przepustowość jest większa, ale z bezkolizyjnością już byśmy dyskutowali...

A odwołanie do kultury nie ma też sensu bez przypomnienia zasad jazdy po rondzie. Na rondzie pojazd porusza się wokoło wyspy (czy też w tym przypadku koła namalowanego na jezdni). Auta objeżdżają rondo w prawą stronę. Bez względu na fakt czy skręcają w prawo, jadą na wprost, w lewo czy zawracają. Zasada ruchu okrężnego gwarantuje bezkolizyjność skrzyżowania.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.