Wsiadł za kierownicę po marihuanie. To jak jazda po alkoholu

Marihuana tak samo, jak alkohol, wpływa na zdolności poznawcze i motoryczne kierowcy. Jazda pojazdem mechanicznym pod wpływem tego środka odurzającego jest zabroniona prawnie. Nie ma znaczenia czy kierowca zażył marihuanę w celach medycznych czy innych.

W ostatnich latach już nie tylko kierujący po alkoholu są plagą na polskich drogach, ale również i ci sięgający po inne używki. W niedzielę 15 maja świętokrzyscy policjanci z grupy Speed zatrzymali na jednej z kieleckich ulic 23-latka, który prowadził po marihuanie. Młody człowiek wpadł z powodu przekroczenia prędkości.

Policjanci kontrolujący szybkość zmotoryzowanych, namierzyli czerwonego Volkswagena Golfa przemieszczającego się z szybkością 121 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 70 km/h. Przekroczenie prędkości o 51 km/h jest skrajnie nieodpowiedzialne i musiało spotkać się ze stanowczą reakcją stróżów prawa.

Policjanci w trakcie kontroli zwrócili uwagę na zachowanie mieszkańca powiatu pińczowskiego. Z komunikatu prasowego można się dowiedzieć, że mundurowych zaniepokoiło mętne spojrzenie 23-latka. Młody człowiek przyznał się, że przed jazdą zażywał marihuanę. Za swoje postępowanie stracił prawo jazdy, a próbka jego krwi będzie poddana szczegółowej analizie laboratoryjnej.

Za jazdę po narkotykach, grozi taka sama kara, jak za kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości. Według kodeksu karnego takie postępowanie jest zagrożone pozbawieniem wolności do 2 lat i zakaz prowadzenia pojazdów na minimum 2 lata. Ponadto osoba decydująca się na prowadzenie po alkoholu lub innych środków odurzających, musi się także liczyć z konsekwencjami finansowymi. Niezależnie od wymiaru kary, sąd obligatoryjnie orzeknie świadczenie pieniężne w wysokości nie mniejszej niż 5000 złotych.

Zobacz wideo
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.