Wielkie ekrany samochodowe na wylocie. Tak twierdzi BMW i Polestar

Ekrany dotykowe są obecne już w każdym samochodzie. Czy jednak tak musi być? Według osób z BMW i Polestar wcale nie.

Spodobał Ci się ten artykuł? Więcej wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na Gazeta.pl

Wielkie, czarne ekrany dotykowe w samochodach powoli się rozlewają na całą deskę rozdzielczą. Są jednak osoby, które uważają, że tak nie musi być.

Zobacz wideo Vito Bambino: "Odwaga jest dla mnie najważniejsza". Jaguary są eleganckie jak jego muzyka

Podczas transmisji na żywo cardesignnews.com, Matthias Junghanns, szef działu projektowania wnętrz BMW stwierdził, że: „Czy liczy się duży ekran? Osobiście jestem przekonany, że te czarne powierzchnie szklane we wnętrzach samochodów… prędzej czy później zostawimy to za sobą."

Podobnego zdania jest kierownik ds. projektowania wnętrz Polestar, Conny'ego Blommé, który uważa, że duże ekrany dotykowe nie powinny nawet być elementem centralnym kabiny.

Zarówno jedna, jak i druga marka wykorzystują duże ekrany dotykowe, a w przypadku BMW nawet rozrastają się na wzór tych w Mercedesie.

Komentarze specjalistów BMW i Polestar są odzwierciedleniem komentarzy innych marek, takich jak Jaguar i Honda, które zdecydowały się całkowicie zignorować trend na rzecz fizycznych przycisków.

Powyższe zdania pokazują również, że nie wszyscy się zgadzają na obecny trend zapoczątkowany przez Teslę z Modelem S. Najpierw podchodzono do tego rozwiązania sceptycznie, aby ostatecznie skopiować go na własne potrzeby.

Czy zatem w niedalekiej przyszłości ekrany zostaną zastąpione czymś innym np. hologramem? Na razie raczej nie, ale ciekawie jest to sobie wyobrazić. Obsługa samochodu bez fizycznego elementu i wyskakujące menu, kiedy jest potrzeba, a nie obecne cały czas.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.