Skręcasz w jednokierunkową i patrzysz tylko w lewo? To błąd

Każdy kierowca działa w oparciu o schematy myślowe. A jeden z częściej spotykanych jest taki, że gdy wjeżdża się w drogę jednokierunkową, nie trzeba się upewniać czy jedzie nią inny pojazd. A właśnie że trzeba! To błąd, który może sporo kosztować...

Kolejne porady w zakresie dekodowania przepisów ruchu drogowego obowiązujących w Polsce publikujemy również w serwisie Gazeta.pl.

Gdy kierowca skręcając w prawo w drogę poprzeczną widzi znak D-3 "Droga jednokierunkowa", automatycznie nabiera przekonania, że nie musi patrzeć w prawo. Nie musi, bo przecież w zgodzie z zasadami ruchu drogowego nawet jeżeli pojawi się na niej inny pojazd, będzie poruszał się w dokładnie tym samym kierunku, a do tego będzie jechał z przodu. A to nie stanowi żadnego zagrożenia kolizją.

Zobacz wideo Lexus RZ - jeździmy pierwszym autem elektrycznym Lexusa, które nie ma kierownicy

Skręcam w jednokierunkową, a tam... jedzie rowerzysta!

I choć w takim myśleniu ciężko dostrzec jakikolwiek błąd logiczny, ten mimo wszystko się tu ukrywa. Bo zawsze z przeciwka wyjechać może np. rowerzysta. Nie dość że zauważycie go dopiero po wykonaniu manewru skrętu, to jeszcze znajdzie się np. zaraz przed maską waszego pojazdu, a wy nie spodziewając się jego obecności, opóźnicie moment hamowania i nie zdążycie zatrzymać się.

Żółte znaki z czołgami to informacje dla kierowców pojazdów wojskowychGDDKiA przypomina o znakach W. Są bardzo rzadkie, ale teraz będzie ich więcej

Najciekawsze w tym scenariuszu jest to, że pojawienie się na drodze jednokierunkowej rowerzysty jadącego pod prąd, wcale nie musi oznaczać złamania przez niego przepisów. Bo na drugim końcu drogi jednokierunkowej może być bowiem ustawiony znak B-2 "Zakaz wjazdu", ale z dołączoną tabliczką T-22 informującą o tym, że oznaczenie nie dotyczy rowerzystów. Ewentualnie ta sama tabliczka T-22 pojawi się pod znakiem D-3 "Droga jednokierunkowa", który kierowca dostrzegł przed wjazdem.

A warto pamiętać o tym, że jest wiosna. Zaczyna się zatem czas, w którym natężenie ruchu rowerowego będzie rosło. Szczególnie w okolicy weekendów.

ROMAN ROGALSKI

Rowerzysta na jednokierunkowej jedzie pod prąd? No właśnie nie zawsze...

Sytuacja opisana powyżej tworzy realne zagrożenie. Zagrożenie tego, że nieco nieświadomie staniecie się sprawcami kolizji. Jakie jest remedium? To tak naprawdę może być jedno – kierowca musi się spodziewać niespodziewanego! Wjeżdżając w drogę jednokierunkową oznaczoną znakiem D-3 powinien najpierw obejrzeć znaki ustawione przed skrzyżowaniem, a następnie upewnić się, że żaden pojazd nie nadjeżdża z żadnego kierunku – w tym z naprzeciwka.

W sytuacji, w której ustawienie drogi uniemożliwia dokładne rozejrzenie się, konieczne jest wyraźne zredukowanie prędkości – np. do prędkości spacerowej, a do tego zachowanie szczególnej ostrożności. Tylko wtedy kierowcy uda się bezpiecznie wjechać na drogę jednokierunkową.

Więcej o: