Mocarnym autem pędził 236 km/h. Policjanci nie wypisali mandatu

Zachodniopomorska grupa Speed, która na co dzień przeciwdziała niebezpiecznym zachowaniom na drodze, zatrzymała kierowcę, który grubo przesadził z prędkością. Mandat nie został jednak wypisany.

Zapobieganie wypadkom i zwiększenie bezpieczeństwa na drogach to główne zadanie policjantów ruchu drogowego. Niestety nadmierna prędkość od wielu lat jest jedną z głównych przyczyn niebezpiecznych zdarzeń, dlatego funkcjonariusze w całym kraju każdego dnia patrolują drogi różnych kategorii i prowadzą działania kontrolne.

Pomimo nieustających apeli o ściągnięcie nogi z gazu funkcjonariusze w całym kraju codziennie ujawniają kilkaset wykroczeń dotyczących przekroczeń szybkości. W środę 27 kwietnia, na terenie województwa zachodniopomorskiego, policjanci grupy Speed namierzyli kierowcę, który miał w nosie ograniczenie prędkości na drodze ekspresowej S3. Mężczyzna prowadzący audi RS6 Avant w okolicach miejscowości Sitno poruszał się z prędkością 236 km/h, gdzie dopuszczalna prędkość wynosi 120 km/h.

Jechał o 56 kilometrów na godzinę za szybko w obszarze zabudowanymO 56 kilometrów na godzinę za szybko. Prawo jazdy zostało zatrzymane

Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Myśliborzu nakazali kierującemu zatrzymanie pojazdu. Podczas kontroli funkcjonariusze odstąpili od zastosowania postępowania mandatowego. W celu ukarania pirata drogowego skierowany został wniosek do sądu. W konsekwencji może to oznaczać dla kierującego nawet do 30 tysięcy złotych grzywny i 10 punktów karnych.

Pirat drogowy prowadził mocarne i bardzo szybkie Audi RS6 Avant (C7). Samochód ten jest wyposażony w podwójnie turbodoładowany silnik 4.0 V8 TFSI o mocy 560 KM i 700 Nm. Siła napędowa przenoszona jest na cztery koła poprzez zautomatyzowaną ośmiobiegową przekładnię. Auto od 0 do 100 km/h przyspiesza w 3,9 sekundy. Egzemplarze po liftingu w odmianie Performance o mocy 605 KM osiągają setkę w 3,7 s. Prędkość maksymalna w wersjach z fabrycznie przesuniętym ogranicznikiem wynosi 300 km/h.

Zobacz wideo
Więcej o: