Połowa polskich kierowców ma problem ze znalezieniem dobrego mechanika. Jak to zrobić?

Niby warsztatów mechanicznych nie brakuje, a mimo wszystko znalezienie właściwego okazuje się niełatwym zadaniem. Jak nie trafić na oszusta, chałturnika czy Janusza bez wiedzy? Mamy sposób.

Więcej poradników motoryzacyjnych znajdziesz również w serwisie Gazeta.pl.

Każdy kierowca choć raz musiał spotkać się z pytaniem o dobrego mechanika. I choć większość może mieć stały warsztat, w którym naprawia pojazdy od lat, wydanie rekomendacji w takim przypadku to nieco śliski temat. Powód? Z mechanikami jest trochę jak z restauracjami. To że wy w niej byliście i zjedliście pyszny obiad, wcale nie oznacza, że kolejna osoba również będzie zadowolona. Bo akurat zmieni się kucharz lub ta kolejna osoba będzie miała po prostu inny gust kulinarny.

Zobacz wideo Motospacer ze Skodą Fabią po Warszawie

Połowa kierowców w Polsce wiem, że niełatwo znaleźć dobry warsztat

Być może okrasiliśmy opis sytuacji dość zabawnym porównaniem. Okazuje się jednak, że ma ono naprawdę wiele wspólnego z rzeczywistością. Jasno pokazały to m.in. badania ankietowe zlecone przez Yanosika. Aż 49 proc. polskich kierowców jest zdania, że niełatwo znaleźć godny zaufania warsztat. Jednocześnie aż 20 proc. kierujących miało negatywne doświadczenia we współpracy z mechanikami i aż 65 proc. z nich korzysta z usług tego samego serwisu więcej niż raz.

Szukam warsztatu, a więc siadam i... odpalam internet!

Dane nie wyglądają przesadnie optymistyczne. Zasadnicze staje się zatem pytanie: jak znaleźć dobrego mechanika? W XXI wieku odpowiedź jest prostsza, niż mogłoby się to wydawać. Kierowca powinien rozsiąść się wygodnie w fotelu w domu, wziąć w dłoń komórkę i zacząć poszukiwania od... sieci! W chwili obecnej znacząca część warsztatów mechanicznych działających w Polsce ma swoją wizytówkę w internecie. A to ważne z dwóch powodów. Po pierwsze kierowca ma szansę znaleźć w swojej okolicy autoserwis, o którego obecności nie wiedział. Mógł wcześniej takiego punktu nie zauważyć.

Wybierasz najczęściej warsztat, który jest możliwie najbliżej twojego miejsca zamieszkania? To oczywiste, nie wstydź się tego. Badania pokazują, że podobnie robi w Polsce 21 proc. kierowców.

W sieci nie muszę rozmawiać z Januszem. W sieci przeczytam jego opinię

Po drugie internetowe wizytówki w sprawdzonych serwisach pozwalają też na podejrzenie opinii kierowców, którzy już korzystali z usług danego punktu. Kierowcy często opisują swoje subiektywne doświadczenia, ale też i kwestię szybkości postawienia diagnozy czy cennika usług. To zestaw tych wskazówek, których poszukujący warsztatu oczekuje – szczególnie że często są napisane przez osoby, które nie mają interesu w reklamowaniu danego punktu lub zniechęcaniu klientów do niego.

Niektórzy mechanicy idą o krok dalej. Nie tylko zakładają profile w serwisach reklamujących usługi. Oni też tworzą konta na YouTube czy w serwisach społecznościowych. Tam publikują porady dla kierowców, a przez to rosną na mechanicznych autorytetów. To ułatwia poszukiwanie nowych klientów.

Kluczowe opinie to często opinie neutralne

Oczywiście warto pamiętać o tym, że 100 proc. obiektywnych opinii to jedynie schemat idealistyczny. Zawsze znajdą się takie, które przerysowują usługi warsztatu na plus lub minus. Jak zatem odczytywać komentarze? Warto skupić się przede wszystkim na tych neutralnych, które będą wskazywać ogólne zadowolenie, ale też opowiedzą o pewnych wadach. Mocno pozytywne mogą być pisane przez klientów zaprzyjaźnionych. Mocno negatywne bywają pisane przez konkurencję lub tzw. trudnych klientów.

Owszem jest taka tendencja, że łatwiej jest wystawić negatywną opinię danemu miejscu. Dlatego właśnie w naszym serwisie Yanosik Warsztaty zachęcamy klientów warsztatów do opisania swoich pozytywnych wrażeń. To ważna informacja dla kolejnych kierowców. Poza tym miejsca są oceniane przez użytkowników, a najlepsze z nich są wyróżniane i otrzymują certyfikat. To też forma premiowania dobrej jakości usług. – tłumaczy Dawid Kaczmarowski, Yanosik Warsztaty.

Jesteś mechanikiem, a nie programistą czy youtuberem? To błąd!

Oczywiście pewnie nie zabraknie mechaników, którzy nie chcą reklamować się w sieci. Uważają, że na rynku lokalnym nadal największą siłą jest siła rekomendacji i że strumień klientów nigdy nie przestanie płynąć. To jednak wynik braku zrozumienia obecnego rynku i niejako... krótkowzroczności. Dobrze przygotowana wizytówka w sieci pełnie dwie role. Po pierwsze pokazuje, że dane miejsce jest profesjonalne. Po drugie na arenie pojawiają się nowi klienci – z pokolenia Z lub Millenialsów. A dla nich jak czegoś nie da się znaleźć w sieci, to znaczy że jest to stare, nieciekawe i po prostu nie dla nich.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.