Serię kolejnych porad eksploatacyjnych publikujemy również w serwisie Gazeta.pl.
Wnętrze nowoczesnego samochodu powoli staje się przestrzenią, która jest wyklejana przez producenta kolejnymi komunikatami. I w tym gąszczu są naklejki, których znaczenie jest delikatnie mówiąc niewielkie, a są też i niezwykle kluczowe. Przykład pierwszej kategorii? W XXI wieku nawet w Polsce raczej nie trzeba przypominać o zapinaniu pasów. Większość kierowców o tym pamięta. Po 1 stycznia 2022 roku zbędne jest też wspominanie o ograniczeniach prędkości. Widmo 5-tysięcznego mandatu działa świetnie.
W poprzednim akapicie wspomnieliśmy jednak o tym, że są też naklejki, które mają ogromne znaczenie dla kierowcy. Tak, to prawda. I idealnym przykładem w tej kategorii jest wlepka, na której producent określił optymalny poziom napompowania kół. Ta pojawia się na ogół w dwóch typowych miejscach. Pierwszym jest słupek między drzwiami kierowcy, a tylnymi. Drugim klapka wlewu paliwa – naklejka pojawia się na jej wewnętrznej stronie. Co warto o niej wiedzieć? Oto zestaw podstawowych pytań.
Jak odczytać dane z naklejki opisującej ciśnienie powietrza w oponach? To dość proste. Szczególnie że do opisu producenci wykorzystują znaki graficzne. Często pojawia się tabelka, w której poszczególne wartości zależą nie tylko od rozmiaru obręczy, ale także ilości pasażerów zajmujących miejsce na pokładzie. Co więcej, dane podzielone zostały na przednią i tylną oś.
Dla przykładu, przy trzech pasażerach z bagażami i przy felgach R17, konieczne może być napompowanie przednich kół do 2,6 bara, a tylnych do 2,7 bara.
Odpowiedź na tak zadane pytanie może być dość prosta. Widocznie kierowca ignorował obowiązek kontroli ciśnienia powietrza w kołach, ewentualnie w opcji bardziej optymistycznej, sprawdzał wartości w książce serwisowej lub sieci. W skrócie albo igrał z bezpieczeństwem, albo utrudniał sobie życie.
Ciśnienie powietrza w kołach ma wpływ na szereg czynników. Odpowiada za optymalne spalanie, ale też prowadzenie czy zachowanie się auta na drodze. Opony to stateczność pojazdu i możliwość wykonywania wszelkich manewrów – warto o tym pamiętać! Właściwie napompowane opony to też prawidłowy stopień i równomierność ścierania się bieżnika.
Specjaliści z rynku oponiarskiego zalecają, aby kontrolować poziom napompowania kół średnio raz na dwa do czterech tygodni. Poza tym kontrolę należy też przeprowadzić przed każdą dalszą podróżą. Do tego celu można wykorzystać kompresor znajdujący się na stacji paliwowej albo np. pompkę z ciśnieniomierzem posiadaną w garażu. Kontrola i ewentualne uzupełnienie braków ciśnienia nie trwa dłużej niże kilka minut.
"Dopiero zmieniałem opony. Wulkanizator napompował koła, więc ciśnienia sprawdzać nie muszę." – też tak myślicie? A to poważny błąd. W zakładach wulkanizacyjnych koła są często pompowane "na oko".
W przypadku kół zbyt słabo napompowanych kierowca powinien się liczyć z wydłużoną drogą hamowania, mniejszą statecznością nadwozia w czasie pokonywania zakrętów czy szybciej pojawiającym się efektem podsterowności i aquaplaningu. Niskie ciśnienie powietrza w oponie powoduje też szybsze ścieranie się bieżnika, wzrost spalania silnika oraz wyższy poziom hałasu występującego w czasie jazdy.
Mocno napompowane koła wyglądają momentami jak... balony. W ten sposób nie stykają się z asfaltem całym bieżnikiem – przez co skracany jest margines możliwości wystąpienia poślizgu. Poza tym bieżnik jest szczególnie mocno ścierany w centralnej części (przypomina nieco odwrotnego irokeza), a do tego może dojść do efektu tzw. ząbkowania.