Ceny paliw. IBIMS ostrzega przed akcją prorosyjskiej dezinformacji

Instytut Badań Internetu i Mediów Społecznościowych ostrzega przed możliwym zalewem nieprawdziwych informacji dotyczących paliwa. "Wysokie prawdopodobieństwo w kolejnych godzinach masowych prób dezinformacji"- napisano.
Zobacz wideo W jaki sposób skutecznie zablokować rosyjską dezinformację?

Rosja napadła militarnie na Ukrainę 24 lutego i mniej więcej w tym samym czasie wzrosła aktywność osób szerzących nieprawdziwe informacje. Dotyczy to również rzekomych braków paliwa oraz absurdalnych cen na stacjach, o których informują osoby związane z kremlowskim reżimem.

Więcej na temat cen paliw znajdziesz na Gazeta.pl

Rosjanie mogą podjąć kolejne próby dezinformacji

Pierwsze efekty prób celowego siania paniki było widać kilkanaście godzin po ataku na Ukrainę. Polacy ruszyli wtedy na stacje i tankowali paliwo nie tylko do baków swoich aut, ale nawet do wszelkich zbiorników, jakie mieli pod ręką.

Obawy oczywiście okazały się zupełnie bezpodstawne, jednak gigantyczny wzrost tankujących kierowców sprawił, że koncerny przez krótki czas nie nadążały z uzupełnianiem zapasów paliwa na niektórych stacjach (nie przez wojnę, a przez ogromny popyt spowodowany paniką). Podobnie było, chociażby na początku pandemii koronawirusa, gdy z powodu obaw klienci wykupywali ze sklepów cały dostępny zapas papieru toaletowego i środków do dezynfekcji.

Teraz Instytut Badań Internetu i Mediów Społecznościowych ostrzega przed ponownymi próbami masowych prób szerzenia fake newsów dotyczących cen lub braku paliw. Mają być one rozpowszechniane poprzez lokalne kanały w mediach społecznościowych.

Wysokie prawdopodobieństwo w kolejnych godzinach masowych prób dezinformacji prorosyjskich dotyczących cen / braków paliwa w kanałach lokalnych social media w kontekście wojny w Ukrainie

- napisał na Twitterze IBIMS.

Jak bronić się przez nieprawdziwymi informacjami? 

To nie pierwszy raz, gdy prorosyjskie grupy próbują siać chaos informacyjny w Europie. Ceny paliw to też niejedyny temat, który wykorzystywany jest do publikowania fake newsów. Po ataku Rosji na Ukrainę, w ramach walki z dezinformacją w Polsce utworzono np. serwis "WłączWeryfikację" administrowany przez Państwowy Instytut Badawczy NASK. Działa też stały monitoring treści umieszczanych w mediach społecznościowych wykrywające przypadki dezinformacji.

Mimo wszystko trzeba samodzielnie weryfikować wszystkie informacje znalezione w internecie, a w szczególności w mediach społecznościowych. Nieopatrzne przekazanie nieprawdziwej informacji dalej pomaga działaniom osób celowo szerzących fake newsy. Krótki poradnik na temat tego, jak weryfikować informacje w internecie przygotował wspomniany profil WłączWeryfikację:

Więcej o: