Benzyna i diesel za ponad 6 zł za litr pewne. 9,99 zł? Niektórym zależy na panice

Krótko cieszyliśmy się niższymi cenami paliw na stacjach benzynowych. Przekroczenie granicy sześciu złotych za litr jest już tylko kwestią czasu. Ostrożnie trzeba jednak podchodzić do coraz częstszych informacji o jeszcze wyższych cenach.

Ceny paliw galopują już od jakiegoś czasu

Psychologiczna bariera sześciu zł za litr najtańszej benzyny lub oleju napędowego została przekroczona w połowie października 2021 i od tamtego czasu ceny paliw oscylowały wokół tego poziomu. Było tak do drugiej połowy grudnia, gdy rząd obniżył akcyzę na paliwa, dzięki czemu ich ceny spadły o ok. 20 groszy. Obniżka akcyzy nie pomogła na długo. Po świętach znowu zaczęło się robić drożej.

Pod koniec stycznia ceny paliw zaczęły niebezpiecznie zbliżać się do sześciu zł, a na niektórych stacjach ponownie przekraczać tę barierę. Rząd zdecydował się na kolejny krok i wprowadził Tarczę inflacyjną 2.0, czyli obniżkę podatku VAT dla różnych produktów i dóbr. W przypadku benzyny i oleju napędowego oznaczała to obniżenie podatku z 23 do 8 proc. Ceny znowu spadły do lekko ponad pięciu złotych. Na krótko. Na pewno widzieliście już w swoim mieście stacje, na których cena 95 i ON niebezpiecznie znowu zbliżyła się do sześciu złotych. Oprócz galopującej inflacji niekorzystnie na ceny wpływa oczywiście wojna w Ukrainie.

Aktualną sytuację w Ukrainie możesz obserwować na stronie głównej gazety.pl

Zobacz wideo Gen. Polko: Ukraińcom trzeba dać wszystko do obrony swojego terytorium

Ile będziemy płacić w najbliższym czasie?

Eksperci e-petrol.pl szacują, że jeszcze w tym tygodniu średnia cena paliw nie przekroczy sześciu złotych. Aktualne prognozy na najbliższe dni wyglądają następująco:

  • Pb95 - od 5,65 do 5,80 zł za litr
  • Pb98 - od 5,82 do 5,99 zł za litr
  • ON - d 5,75 d 5,93 zł za litr
  • LPG - od 2,73 do 2,85 zł za litr

"Business Insider" zwraca uwagę, że cena za baryłkę Brent przebiła sto dolarów i raczej w najbliższym czasie nie spadnie poniżej tego poziomu. To wpłynie na ceny na stacjach, podnosząc jeszcze ceny.

Z pewnością ceny oleju napędowego, benzyn oraz autogazu będą zauważalnie wyższe niż tydzień temu. Nie podejmę się jednak stwierdzić, do jakiej wysokości mogą rosnąć - sytuacja jest na tyle dynamiczna i niejasna, że na razie nie sposób powiedzieć, jak rynek paliw będzie wyglądać za kilka dni

- powiedział Jakub Bogucki, analityk rynku paliw e-petrol.pl w rozmowie z motoryzacja.interia.pl.

Nie panikujmy, słuchając o 10 zł za litr

Niestety praktycznie pewne jest, że ceny z szóstką z przodu są kwestią najbliższych dni, ale nic nie wskazuje, by cena miała nagle skoczyć do astronomicznego poziomu. Tak samo jak nie zabraknie Polsce paliwa. Eksperci rynku paliwowego studzą emocje internetowych komentatorów tłumacząc, że w najbliższym czasie nie powinno zabraknąć paliwa na stacjach benzynowych. Trzeba mieć jednak na uwadze, że musimy się liczyć ze wspomnianymi podwyżkami – raczej będzie od kilkunastu do kilkudziesięciu groszy za litr paliwa.

Dosłownie kilka dni temu polskie media społecznościowe obiegały zdjęcia grozy z wielkimi kolejkami i cenami na poziomie 9,99 zł za litr. Pamiętajcie, że żyjemy w dobie tzw. fake news, a Rosji zależy na destabilizowaniu sytuacji w Europie i wywoływaniu paniki.

Nerwowe reakcje przestraszonych kierowców sprzyjają także spekulantom, którzy rzeczywiście podbili ceny. W sieci pojawiło się wiele zdjęć prezentujących zawyżone stawki za litr paliwa. Jedno z takich zdjęć z 9,99 zł za litr paliwa, udostępnił m.in. prezes AgroUnii, Michał Kołodziejczak. Panikę wywołaną fake newsami o braku benzyny wykorzystało kilku nieuczciwych właścicieli stacji Spotkało się to z reakcją prezesa zarządu spółki PKN Orlen. Daniela Obajtka:

W trybie natychmiastowym rozwiążemy umowę z tą stacją, jak również z każdym innym odbiorcą naszych paliw czy operatorem stacji korzystającej z naszego szyldu, który będzie próbował wykorzystać aktualną sytuację do nieuczciwych praktyk i manipulowania cenami paliw.

Na kolejne reakcje prezesa PKN Orlen nie trzeba było długo czekać. Przed chwilą na Twitterze pojawił się komunikat, w którym Daniel Obajtek informował o rozwiązaniu umowy ze stacjami, które zawyżają ceny:

Do takich zdjęć trzeba podchodzić ostrożnie. Mogą wrócić

W najbliższych dniach jesteśmy narażeni na więcej takich panicznych informacji i prób wprowadzenia w Polsce chaosu. Dlatego miejcie to na uwadze i nie dajcie się zwariować, kiedy zaczną się pojawiać informacje o podwyżkach na stacjach. Te są pewne, ale będą stopniowe. Dopóki nie dojdzie do krachu na rynku, to za benzynę lub diesla z dnia na dzień nagle nie zaczniemy płacić dziesięciu złotych za litr. A znowu możemy obserwować straszenie polskich kierowców kwotą 9,99 zł/l...

Takie informacje pojawiają się coraz częściej, mimo że nie ma jeszcze ku nim ekonomicznych podstaw. Żyjemy w czasach, w których wszystko trzeba sprawdzać i weryfikować.

*****

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Są informacje o zniszczonych domach, rannych i zabitych. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy sił z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule:

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.