Usportowione Mondeo. Niestety na rynek chiński

Na rynku chińskim zadebiutuje nowa generacja modelu Mondeo. Teraz pokazano jak będzie wyglądać w odmianie ST-Line.

Spodobał Ci się ten artykuł? Więcej wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na Gazeta.pl

Co prawda zdjęcia Forda Mondeo ST-Line wyciekły jakiś czas temu z chińskiego Ministerstwa Przemysłu i Informacji, ale teraz można przyjrzeć się lepiej temu modelowi.

Zobacz wideo Ford S-Max - na rynku obecny jest od lat, teraz prezentuje się w nowej, hybrydowej odsłonie

Widać, że ma inne zderzaki przedni i tylny oraz zmieniony grill w stosunku do klasycznego modelu. Z przodu widać również czarne akcenty oraz dodatkowe światła na zderzaku, które łączą się dolnym wlotem powietrza.

Przy tylnym zderzaku dostrzec można większy dyfuzor oraz czarne wykończenie w okolicach sztucznych rur wydechowych. Widać również czarny spojler. Auto znajdujące się na zdjęciach pomalowane jest na głęboki czerwony odcień z czarnym dachem. Pojazdowi zamontowano 19-calowe felgi aluminiowe.

Co ważniejsze, Ford po raz pierwszy pokazuje nam wnętrze chińskiego Mondeo, które wygląda dość futurystycznie. Model odziedziczył masywny 43-calowy panel na desce rozdzielczej, który zadebiutował w Fordzie Evos w zeszłym roku. Składa się ze standardowego 12,3-calowego cyfrowego zestawu wskaźników i imponującego 27-calowego ekranu dotykowego SYNC+ 2.0 o rozdzielczości 4K. Ten ostatni zawiera technologię AI Baidu. Wersja ST-Line ma sportowe fotele, czerwone akcenty, nastrojowe oświetlenie, panoramiczny dach i obowiązkowy znaczek ST na desce rozdzielczej.

Ford Bronco EvergladesFord wstrzymuje zamówienia na model Bronco

Pomimo sportowego charakteru, Mondeo ST-Line zachowuje ten sam czterocylindrowy silnik EcoBoost turbodoładowaniem o pojemności 2,0 L i mocy 238 KM, współpracuje z ośmiobiegową automatyczną skrzynią biegów. Ten układ napędowy można również znaleźć w powiązanym mechanicznie crossoverze Ford Evos, który z kolei dzieli swoją architekturę z sedanem Lincoln Zephyr.

Niestety Mondeo trafi jedynie do Chin. Pierwsze egzemplarze zresztą pojawiły się już u lokalnych dilerów.

Więcej o: