Panek przez tydzień miał ładę z poprzedniej epoki. Teraz też ma, ale rozbitą

Klasyczna Łada 2107 z 1991 roku przetrwała w ofercie Panka zaledwie tydzień. W ponad 30-letnie auto uderzyła terenowa toyota, dewastując bok samochodu. Wypożyczalnia obawia się, że naprawa klasyka wprost ze Związku Radzieckiego może być już niemożliwa.
Zobacz wideo Maciej Panek: Byłem na dnie, gdy otworzyłem firmę posiadającą obecnie 3 tys. samochodów

Panek to wypożyczalnia samochodów, która słynie z całej floty dość nietypowych aut. Poza kilkoma autami sportowymi (m.in. Ferrari F430 czy Porche 911 Carrera) znajdziemy kilka elektryków (m.in. Tesla Model S, Model 3 czy Nissan Leaf) oraz całą gamę samochodów z poprzedniej epoki. Możemy więc wypożyczyć na minuty klasyki, takie jak Mercedes W124, Trabant, Fiat 125p i 126p czy Polonez Caro.

11 lutego br. do tego grona dołączyła Łada 2107. Auto rodem z ZSRR produkowane było od 1982 roku (aż do 2012), ale ten konkretny egzemplarz wyprodukowano w 1991 roku. Pod maską kryje się 1,5-litrowy silnik o mocy 72,6 konia mechanicznego ze skrzynią manualną i napędem na tylną oś.

Klasyczna Łada rozbita po zaledwie tygodniu

Wyczekiwana przez wielu miłośników retro samochodów Łada 2107 nie jeździła jednak we flocie Panka długo. Jak poinformowała właśnie firma, samochód został rozbity na jednej z warszawskich ulic. Panek nie zdradził, gdzie dokładnie i kiedy doszło do zdarzenia, jednak jak donosi Autokult kolizja miała miejsce na skrzyżowaniu ul. Żwirki i Wigury oraz Komitetu Obrony Robotników w ostatnią sobotę wieczorem. Oznacza to, że klasyczna łada przetrwała w usłudze zaledwie tydzień. 

Do zderzenia doszło jednak nie z winy klienta Panka, ale kierowcy Toyoty Land Cruisera, która uderzyła w lewy bok łady, w okolicy przedniego koła. Niestety - jak podejrzewa Panek - łady nie uda się już uratować i nie wróci do usługi. 

Nasza Lada 2107 niestety odbyła niezaplanowany "trening" przed starciem z Dużym Fiatem. Kierowca korzystający z naszej usługi PanekCS jechał prawidłowo i został uderzony z winy osoby trzeciej - kierowcy Toyoty Land Cruiser. W kolizji nie ucierpiała żadna osoba. Bardzo żałujemy, że nasz Retro Staruszek był tak krótko w usłudze. Podejrzewamy, że ze względu na wiekową konstrukcję naszego zawodnika oraz skalę zniszczeń najprawdopodobniej nie uda nam się go przywrócić w pełni do zdrowia

- napisał Panek.

To nie pierwszy taki przypadek

Co ciekawe, to nie pierwszy przypadek, gdy samochód firmy Panek został rozbity tuż po dołączeniu do floty wypożyczalni. W grudniu 2020 roku Panek wprowadził do oferty Porsche Cayman silnikiem o pojemności 2,7 litra i mocy 245 koni mechanicznych, które przetrwało mniej niż dobę.

Auto niby nie miało przesadnie dużej mocy, na dodatek z włączonym na stałe ESP, ale szybko zostało rozbite (na ul. Twardej w centrum Warszawy). Kierowca porsche co prawda nie była sprawcą wypadku (inny samochód wymusił pierwszeństwo), jednak był pod wpływem alkoholu, dlatego automatycznie stał się współsprawcą.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.