Pojechał rowerem na wycieczkę i dostał 2,5 tys. mandatu. Jechał trasą S8 kompletnie pijany

Jechał trasą S8 rowerem, do tego kompletnie pijany. Policja zatrzymała cyklistę, który wybrał sobie bardzo niebezpieczne miejsce na wycieczkę rowerową, do tego "zapomniał" wytrzeźwieć. Teraz musi zapłacić mandat w wysokości 2500 zł.
Zobacz wideo Rowerem po chodniku? Zakaz, ale z rozsądnymi wyjątkami

Od 1 stycznia br. wysokość mandatów za różne przewinienia na drodze drastycznie wzrosła. Więcej zapłacimy m.in. za przekroczenie dozwolonej prędkości (taryfikator przewiduje karę od 50 do 2500 zł), za jazdę pod wpływem alkoholu lub chociażby jazdę bez wymaganych uprawnień. Również rowerem.

Jechał rowerem trasą S8. Miał dwa promile

Teraz policja wystawiła potężny mandat według nowego taryfikatora rowerzyście, który rażąco złamał przepisy. Do zdarzenie doszło w poniedziałek 3 stycznia na trasie S8. Policja otrzymała wtedy zgłoszenie od zaniepokojonego kierowcę, że trasą ekspresową S8 porusza się rowerzysta powodując zagrożenie dla innych uczestników ruchu.

Funkcjonariusze udali się na S8 w poszukiwaniu cyklisty i bez problemu udało im się go zlokalizować. Szybko okazało się to 46-letni mieszkaniec gminy Zelów, który nie tylko porusza się rowerem, w miejscu niedozwolonym, ale również jest kompletnie pijany. W ruch poszedł więc alkomat, a badanie pokazało aż 2 promile alkoholu w organizmie. 

Więcej podobnych wiadomości znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Nie wiadomo, dlaczego 46-latek wybrał się na wycieczkę na ruchliwą trasę S8. Wiadomo jednak, że będzie go ona słono kosztować. Policja wystawiła 2500 zł mandatu, bo właśnie taką karę przewiduje taryfikator. Rowerzysta i tak miał jednak sporo szczęścia, bo w tym przypadku funkcjonariusze mogli skierować sprawę do sądu, który może nałożyć wyższą karę.

Więcej o:
Copyright © Agora SA