Mazda 2 IV vs. Toyota Yaris III. Sprawdzamy używane miejskie hity

W segmencie B wciąż niepodzielnie królują producenci z Europy. Wybory koncernów VAG i PSA zgarniają lwią część rynku także na rynku wtórnym. Kierowcy cenią jednak także auta japońskie, zgarniające czołowe lokaty w rankingach bezawaryjności. Obok Toyoty Yaris III, okazjonalnie pośród ogłoszeń pojawia się Mazda 2 czwartej generacji. Sprawdźmy, co oferują w praktyce i czy warto zainwestować w nie oszczędności.

10-15 lat temu, auta z segmentu B wymagały wielu wyrzeczeń. Przede wszystkim natury kubaturowej. Były ciasne i stanowiły rozsądną alternatywę dla młodych osób z małym dzieckiem. Na przestrzeni lat jednak wyraźnie urosły i potrafią zmieścić nawet cztery dorosłe osoby ze skromnym bagażem. Dobrze się nimi lawiruje w dużych aglomeracjach, a mocniejszy silnik pozwala dość żwawo pokonywać odcinki autostradowe. Postanowiliśmy wziąć pod lupę pojazdy słynące z bezawaryjności. Ich ceny odbiegają od Seata Ibizy lub Forda Fiesty, ale czasem warto dorzucić parę groszy i mieć spokój na lata.

Mazda 2 czwartej generacji

W Europie, a zwłaszcza w Polsce, Mazda stanowi margines dostępnych ofert w segmencie. Jeśli pojawi się jednak zadbany egzemplarz, znika błyskawicznie. Czwarta generacja modelu produkowana jest między innymi w japońskich zakładach marki nieustannie od 2014. W ofercie przoduje pięciodrzwiowy hatchback, a na niektórych rynkach dostępny jest także niezbyt urodziwy sedan. Nadwozie zaprojektowane w myśl filozofii Kodo, wyraźnie czerpie z większych modeli 3 i 6. Dynamiczne przetłoczenia wyróżniają model na tle mieszczuchów z Azji. Niestety, wszystkie produkty Mazdy, także model 2, zmaga się z problemem korozji, która potrafi atakować nawet bezwypadkowe egzemplarze. Problem częściowo rozwiązuje regularnie powtarzana konserwacja i suche miejsce garażowe. Co ciekawe, to ostatnia, autorska dwójka. Kolejne wcielenie pojawi się w przyszłym roku i będzie... Toyotą Yaris w przebraniu.

Mazda 2Mazda 2 AW

Warto zatem łaskawym okiem spojrzeć na wciąż oferowane wcielenie. Ma ciekawy kształt i spore rozmiary. Karoseria mierzy 406 cm długości, 170 szerokości i 150 wysokości. Rozstaw osi wynosi 257 cm. Modele z ostatnich lat produkcji mogą być wyposażone w LED-owe reflektory.

Wnętrze wykonano z materiałów przyzwoicie spasowanych i niezłej jak na segment B jakości. Niektóre są miękkie, a całość odporna na zużycie. Wytrzymała jest również tekstylna tapicerka. Pod względem przestronności, Mazda wpisuje się w klasowe kanony, na krótkich dystansach zabierając cztery osoby, jednak wysoki komfort w dłuższej trasie zagwarantuje tylko na fotelach. Lista dodatków obejmuje między innymi automatyczną klimatyzację, komputer pokładowy, multimedia z nawigacją, systemy wsparcia kierowcy, przezierny wyświetlacz i kamerę cofania. Bagażnik mieści od 280 do 950 litrów.

Solidne benzyniaki

Na pozór, paleta silnikowa jest dosyć uboga. Do wyboru mamy jeden wolnossący motor benzynowy w trzech wersjach mocy. W praktyce każdy znajdzie odpowiednią konfigurację. Benzynowy czterocylindrowiec 1.5 SkyActiv dysponuje mocą 75, 90 lub 115 KM. Korzysta z bezpośredniego wtrysku paliwa i wysokiego stopnia sprężania, co przekłada się na rozsądne zużycie paliwa (6-8 litrów) i całkiem energiczną reakcję na gaz. Motor od kilku lat trafia też do innych, kompaktowych aut koncernu. Użytkownicy nie zgłaszają typowych awarii. Zwracają jednak uwagę na fakt, by regularnie wymieniać olej i filtry, co przyczyni się do dobrej kondycji. Zaniedbanie tej jednostki sprawi, że zostawimy sporo pieniędzy w serwisie. Koszty obsługi są wyraźnie wyższe niż u większości rywali.

Mazda 2Mazda 2 AW

Diesel to 1.5 SkyActive-D o mocy 105 KM. Dysponuje bezpośrednim wtryskiem common-rail i turbosprężarką ze zmienną geometrią łopat. W tym przypadku ograniczenie spalania do 4-5 litrów na 100 km nie jest wyzwaniem. Największym zainteresowaniem cieszą się jednak bezobsługowe silniki benzynowe.

Toyota Yaris trzeciej generacji

Dużo większą popularnością wśród kierowców i dostępnością używanych egzemplarzy cechuje się trzecia generacja Toyoty Yaris. Japoński mieszczuch produkowany był także we francuskich zakładach marki od 2011 do 2019. W ofercie znalazł się trzy i pięciodrzwiowy hatchback. W przeciwieństwie do Mazdy, estetyczne nadwozie odpowiednio zabezpieczono przed korozją, choć rdza potrafi niespodziewanie zaatakować pokrywę kufra. To ulubieniec klientów flotowych. Co ciekawe, wyraźnie mniejszy od japońskiego rywala. Karoseria ma 395 cm długości, 170 szerokości i 151 wysokości. Rozstaw osi wynosi 251 cm.

Toyota Yaris 2017Toyota Yaris 2017 fot. Toyota

Pod względem dostępnej przestrzeni, wnętrze wpisuje się w klasowe standardy. Na kanapie wystarczy miejsca dla osób do 180 cm wzrostu. Materiały wykończeniowe odznaczają się wzorową trwałością i starannością montażu. Wśród opcjonalnych dodatków Yaris III oferował automatyczną klimatyzację, archaiczne multimedia z nawigacją, szklany dach czy systemy bezpieczeństwa. Istotne, że Toyotę wyposażono w przesuwną kanapę. Bagażnik mieści od 286 do 1180 litrów. To jeden z lepszych wyników w segmencie w tamtym okresie.

Jest w czym wybierać

Paletę silnikową otwiera doskonale znany na polskim rynku i ceniony, trzycylindrowy benzyniak 1.0 VVT-i o mocy 68 KM. W ruchu miejskim jest całkowicie wystarczający. Znacznie lepiej poza terenem zabudowanych i pod większym obciążeniem sprawdzają się czterocylindrowe, wolnossące konstrukcje 1.33 99 KM i 1.5 111 KM. Z punktu widzenia mechaników są to motory niewymagające większej troski - poza wymianą płynów eksploatacyjnych i rozrządu. Ewentualne usterki wynikają z zaniedbań użytkowników, nie zaś wad konstrukcji. Czasem w 1.33 zdarza się gromadzenie nagaru na zaworach, co wpływa problemy z uruchomieniem motoru. To jednak sporadyczne sytuacje.

Dla kierowców preferujących diesle, Toyota przygotowała jednostkę 1.4 D-4D o mocy 90 KM. Wyposażona jest w bezpośredni wtrysk paliwa i turbosprężarkę bez zmiennej geometrii łopat (regeneracja wymienionych elementów to wydatek 700 i 1800 złotych za sztukę). Ropniak rzadko pojawia się na rynku i nie jest przesadnie ceniony przez mechaników. Chyba, że ma wyjątkowo niski przebieg, a my zamierzamy go czasem przedmuchać w trasie.

Toyota Yaris 2017Toyota Yaris 2017 fot. Toyota

Najniższą utratę wartości notuje najdroższa na ryku odmiana hybrydowa. Sercem układu jest wolnossący silnik benzynowy 1.5 o mocy 75 KM, a wspomaga go jednostka elektryczna 61 KM. To przekłada się na moc systemową 133 KM przekazywaną na przednie koła za pośrednictwem bezstopniowej przekładni planetarnej, która w przeciwieństwie do rozwiązań konkurencji jest rozwiązaniem bezawaryjnym. Hybrydowy Yaris w ruchu miejskim zużywa nawet poniżej 4 litrów na setkę. Poza miastem, spalanie wzrasta do wciąż akceptowalnych 5-6 litrów. Cały układ nie sprawia żadnych problemów eksploatacyjnych, niezależnie od przebiegu.

Sytuacja cenowa

Dość młode auta nie chcą tanieć w ostatnich miesiącach. Jeśli rozpatrujemy Japończyka, musimy się wręcz liczyć z wyższą wartością. Tym samym, na Mazdę z pierwszych dwóch lat produkcji musimy przeznaczyć od 35 do 42 tysięcy zł. Udział diesla to zaledwie kilka procent.

Nieco starszy Yaris też trzyma wartość. Ceny za auta z początku produkcji startują od 20-22 tysięcy zł. Jeśli popatrzymy na młodsze egzemplarze tożsame z debiutem Mazdy, pozbędziemy się z portfela 35-40 tysięcy zł. Za hybrydę zapłacimy nawet 45-50 tysięcy. Diesle to margines rynku.

Podsumowanie. Opinia Moto.pl

Znalezienie Mazdy 2 czwartej generacji, wymaga dłuższych poszukiwań, które nie zawsze kończą się sukcesem. Znacznie łatwiejszym zadaniem jest zakup Yarisa III, także z polskiej sieci sprzedaży. W przypadku propozycji Toyoty atutem jest duża dostępność części zamiennych, również blacharskich. Mazda przekonuje nieco lepszymi właściwościami jezdnymi i bogatszym wyposażeniem bazowych specyfikacji. Niezależnie od wyboru, zadbany egzemplarz posłuży przez wiele lat.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.