Co zrobić po wypadku? Większość kierowców nie wie [WIDEO]

Wypadek to duży stres, nawet jeśli nie jesteśmy uczestnikiem, tylko świadkiem. Również w trakcie kolizji denerwujemy się nieprzyjemną sytuacją, która nas zaskoczyła. Jeśli dodatkowo jesteśmy jednym z uczestników, od razu pojawia się myśl o nadchodzących kłopotach i kosztach.

Na to przyjdzie pora później. W pierwszej chwili należy zadbać o zabezpieczenie miejsca zdarzenia tak, żeby nie wydarzyło się nic gorszego. Niewielu kierowców pamięta, co w takiej sytuacji powinno się zrobić.

Dlatego policja przygotowała film instruktażowy. Warto go obejrzeć kilka razy i nauczyć się na pamięć najważniejszych przekazywanych w nim zasad. To bardzo ważne, dlatego wideo przygotowane przez opolską drogówkę jest wartościowe, pomimo że zostało zrealizowane zdecydowanie w starym stylu.

Akcja, aktorstwo i praca kamery raczej nie porywa. Jeden z bohaterów filmu — kierowca, który na swojej drodze napotkał powypadkowe pobojowisko — ma na kurtce niepokojący napis "tough choices make good stories", a towarzyszący mu policjant łączy filozoficzną manierę z miną sugerującą, że powstrzymuje się od wybuchnięcia śmiechem.

Rzeczywiście realizacja pozostawia nieco do życzenia. Całkiem niedawno trójmiejska policja pokazała, że można to zrobić lepiej. Wbrew pozorom nie tylko treść, ale i forma jest ważna, bo lepszy film zostanie obejrzany przez znacznie większą liczbę kierowców.

Najważniejsze zasady postępowania bezpośrednio po wypadku

Niezależnie od tego zasady przekazane w poniższym wideo są cenne i dobrze, że policja je przypomina. Dlatego my to również robimy. Oto najważniejsze czynności, oraz kolejność działania, którą powinien znać każdy świadek wypadku lub kolizji:

  • Należy jak najszybciej zabezpieczyć miejsce zdarzenia. To kwestia bezpieczeństwa.
  • Najlepiej założyć przedtem kamizelkę odblaskową, jeśli mamy taką w aucie. Tak samo jak apteczka nie jest w Polsce wyposażeniem obowiązkowym.
  • Rozstawić trójkąt ostrzegawczy na jezdni w odpowiedniej odległości (każdy ma obowiązek mieć go w aucie).
  • Zanim zaczniemy pomagać samodzielnie, należy zapewnić pomoc służb ratowniczych, dzwoniąc na ratunkowy numer 112. Przez telefon trzeba przekazać dokładną lokalizację i stan oraz liczbę osób poszkodowanych.
  • Potem udzielić pomocy poszkodowanym, różnej w zależności od ich stanu.
  • Nie przeszkadzać służbom ratunkowym, nie robić zdjęć, nie gromadzić się w miejscu wypadku, nie zwalniać przesadnie samochodem, żeby obejrzeć jego skutki. To się może skończyć następnym wypadkiem.
 

Tyle mówi policja. Ze swojej strony dodamy, że przepisy dotyczące zachowania w razie uczestnictwa w wypadku drogowym są opisane w art. 44 ustawy "Prawo o ruchu drogowym".

Jest tam między innymi napisane, że jeśli to kolizja i nie ma ofiar ani rannych, należy jak najszybciej usunąć pojazdy z miejsca zdarzenia tak, żeby nie tamowały ruchu i nie powodowały dalszego zagrożenia. Pozostawianie ich na środku drogi "dla policji" jest niebezpieczne i nieodpowiedzialne.

Jeśli wezwaliśmy służby ratunkowe, nie będziemy ukarani za nieudzielenie pomocy, w sytuacji kiedy nie wiemy jak to zrobić. Nieumiejętnymi działaniami możemy zrobić komuś dodatkową krzywdę, zamiast mu pomóc. W takiej sytuacji można liczyć na wskazówki dyspozytora.

Wypadek SzwajcariaWypadek Szwajcaria fot. Kantonspolizei Uri

Zachowanie po wypadku. Sytuacja zagrożenia życia wymaga udzielenia pomocy

Wyjątkiem jest tylko sytuacja zagrożenia utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu człowieka. Wtedy trzeba działać natychmiast, inaczej możemy się narazić na odpowiedzialność karną (art. 162 kk). Nieudzielenie pomocy to przestępstwo, które podlega karze pozbawienia wolności do trzech lat.

Warunkiem odpowiedzialności jest nasza świadomość, że inna osoba znajduje się w położeniu, które zagraża jej życiu lub zdrowiu i nieudzielenie pomimo tej świadomości pomocy. Czy mieliśmy taką świadomość i mogąc pomóc bez narażenia siebie, zaniechaliśmy tej pomocy, pozostaje do oceny sądu.

Dlatego warto przejść kurs pierwszej pomocy lub chociaż raz na jakiś czas przypomnieć sobie, jak to się powinno robić. Dzięki temu nie będziemy później mieć wyrzutów sumienia, że ktoś umarł na naszych oczach, a my staliśmy bezczynnie. Trzeba też dodać, że jeśli pomimo naszych prób nie zdołamy kogoś uratować, nie będziemy narażeni na odpowiedzialność karną.

Przepisowe odległości ustawienia trójkąta są również opisane w kodeksie drogowym (art. 50). Na autostradzie i drodze ekspresowej to ok. 100 m, poza obszarem zabudowanym 30-50 m, a w mieście bezpośrednio za pojazdem lub na nim.

Jeśli nie pamiętamy tych odległości, nie przejmujmy się. W takiej sytuacji kierujmy się zdrowym rozsądkiem. Im szybciej poruszają się samochody po danej drodze, tym wcześniej należy je ostrzec trójkątem.

Przede wszystkim w razie wypadku lub kolizji trzeba się starać nie stracić zimnej krwi. Oddychać głęboko i działać logicznie. A najlepiej jeździć bezpiecznie i starać się przewidzieć rozwój sytuacji na drodze. Wtedy mamy ogromną szansę uniknąć nieprzyjemności opisanych powyżej.

Policja - zdjęcie ilustracyjnePolicja - zdjęcie ilustracyjne Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Więcej o: