Kierowcę zdenerwował "wyścig" ciężarówek. Sąd ukarał go grzywną 2,5 tys. zł

Kierowcę samochodu osobowego poirytowało mozolne wyprzedzanie jednej ciężarówki z naczepą przez drugą. Kiedy zakończyła manewr, wyprzedził obie, po czym zmusił je do awaryjnego hamowania.

Niebezpieczna sytuacja została przez niego sprowokowana 4 kwietnia 2019 roku, ale jej skutki kierowca odczuwa do tej pory. Prowadzący samochód osobowy miał pecha, bo obaj kierowcy samochodów ciężarowych zawiadomili policję. Sprawa skończyła się w sądzie ukaraniem kierowcy samochodu osobowego grzywną w wysokości 2,5 tys. zł. Ten odwołał się od wyroku, ale sąd wyższej instancji go podtrzymał.

Oprócz grzywny ukarany kierowca musi zapłacić wynagrodzenie prawnikowi oraz pokryć koszty procesu sądowego. Wszystko dlatego, że spowodował zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Kierowca osobówki nie poczuwał się do winy, jednak sąd dwukrotnie przychylił się do opinii policji. Dowodem w sprawie było nagranie z kamery umieszczonej w kabinie jednego z samochodów ciężarowych. W uzasadnieniu wyroku drugiej instancji sędzia podkreślił, że zakres kary grzywny to od 20 zł do 5000 zł, więc obwiniony nie został ukarany bardzo surowo.

20 punktów karnych w kilka sekund. 30-latka zapamięta ten przejazd na długo20 punktów karnych w kilka sekund. Wszystko uwieczniła kamera innego kierowcy [WIDEO]

Jednocześnie sąd podkreślił, że takie zachowanie jest naganne, bo niezależnie od intencji kierowca nie zachował należytej ostrożności i spowodował realne, konkretne zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Zmuszenie do gwałtownego hamowania dwóch kilkudziesięciotonowych ciężarówek jest bardzo niebezpiecznym manewrem, który może skończyć się kolizją lub wypadkiem. Poza tym skutkiem takiego zachowania może być dalsza eskalacja agresji drogowej.

CiężarówkiCiężarówki Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Hamowanie przed ciężarówkami kosztowało 2,5 tys. zł. Mogło skończyć się gorzej

Na szczęście kierowcy ciężarówek zachowali się rozsądnie i zgłosili sprawę na policję. Kierowca samochodu osobowego mógł zrobić to samo, jeśli uważał, że wyprzedzający samochód ciężarowy złamał jakiś przepis ruchu drogowego.

W innym przypadku powinien po prostu zachować spokój, zamiast odgrywać rolę "szeryfa drogowego", co skończyło się dla niego nieprzyjemnie, ale mogło mieć znacznie gorsze konsekwencje.

Ukarany kierowcy nie zgadza się z wyrokiem sądu, podtrzymanym w kolejnym procesie. Sądzi, że kara jest niewspółmiernie surowa w porównaniu do występku, jakiego się dopuścił. Przypominamy, że w Polsce nie ma generalnego zakazu wyprzedzania dla samochodów ciężarowych na drogach szybkiego ruchu.

CiężarówkiZakaz wyprzedzania się ciężarówek w całej Polsce. Niemożliwy, ale tu służby pilnują

Taki zakaz obowiązuje na wybranych odcinkach dróg ekspresowych i autostrad, ale musi być wprowadzony odpowiednim znakiem drogowym. Nie wiemy, czy tak było na fragmencie, na którym kierowca samochodu osobowego sprowokował niebezpieczną sytuację. Nawet gdyby kierowca ciężarówki złamał przepis, wymierzanie sprawiedliwości albo dawanie nauczki nie jest rolą innego uczestnika ruchu.

Więcej o: