Seryjny złodziej z Jeleniej Góry złapany. Upodobał sobie stare katalizatory

Kradzieże katalizatorów to wciąż plaga w Polsce, a straty dla okradzionego właściciela auta są ogromne. Jeleniogórscy policjanci zatrzymali teraz mężczyznę, który zniszczył w ten sposób przynajmniej 14 samochodów.
Zobacz wideo Osoby wycinające filtry DPF w swoich samochodach, często nie myślą, że w ten sposób trują przede wszystkim siebie i swoich bliskich

Dla właścicieli aut ogromne, idące w tysiące straty, dla złodziei łakomy kąsek. Katalizatory. Choć dziś ich kradzieże nie są już tak popularne, jak kiedyś, wciąż padają łupem przestępców. Z mężczyzną, który wyspecjalizował się w wycinaniu akurat tego elementu auta poradzili sobie właśnie jeleniogórscy policjanci.

Uszkodził przynajmniej 14 samochodów. Kradł katalizatory

Funkcjonariusze namierzyli i w tym tygodniu zatrzymali mężczyznę podejrzanego o kradzież przynajmniej kilku katalizatorów. Udało się go znaleźć m.in. dzięki nagraniom z miejskiego monitoringu. Szybko okazało się, że 21-letni mieszkaniec powiatu lwóweckiego bardzo upodobał sobie katalizatory, bo ukradł ich na tyle dużo, że policja nazwała go "seryjnym złodziejem".

Na podstawie zebranych informacji udało się połączyć 21-latka z 14 kradzieżami, do których doszło między 2 marca a 14 lipca br. Nie jest jednak wykluczone, że mężczyzna uszkodził więcej aut, o których policja jak na razie nie wie.

Łupem złodzieja padały przede wszystkim katalizatory z aut osobowych (było ich 13), jednak w jednym przypadku 21-latek zdecydował się na wycięcie tego elementu z ciężarówki. Łączne straty pokrzywdzonych właścicieli pojazdów opiewają na kwotę przekraczającą 13 tys. zł. 

21-latek odpowie teraz za swoje czyny przed sądem. Za uszkodzenie 14 pojazdów i kradzieże może trafić do więzienia na maksymalnie 5 lat. Policja stara się z kolei odnaleźć i odzyskać skradzione katalizatory.

Dlaczego złodzieje kradną katalizatory?

Kradzieże katalizatorów to wyjątkowo dokuczliwy i kosztowny problem właścicieli aut. Katalizator odpowiada za neutralizację najbardziej niebezpiecznych związków ze spalin, a do jego budowy wykorzystuje się wiele cennych pierwiastków. To dlatego katalizatory nie należą do najtańszych elementów.

Wycięcie katalizatora zajmuje wprawionemu złodziejowi dosłownie chwilę i nie jest szczególnie trudne. Co więcej, do wycięcia katalizatora nie potrzeba szczególnie dużych umiejętności, a jak pokazał w swoim artykule nasz dziennikarz, Filip Trusz, można to zrobić nawet na zatłoczonym chodniku pozostając "niezauważonym".

Niestety kradzież katalizatora mocno uprzykrza życie właściciela auta i wiąże się z bardzo wysokimi kosztami naprawy. Cena zakupu nowego katalizatora wynosi zazwyczaj kilka tysięcy złotych. Złodziej w skupie części za jedną sztukę otrzymują z kolei znacznie mniej, bo od kilkuset do najwyżej 2-3 tys. złotych.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.