Pijany kierowca odtworzył scenę z "Powrotu do przyszłości". Nie przeniósł się w czasie, ale zabrał ze sobą hydrant

W Nebrasce rozegrała się scena prosto z planu słynnej amerykańskiej komedii, ale skończyła się jak w thrillerze. Kierowca zostawił za sobą smugę ognia, ale nie przeniósł się w czasie. Pewnie dlatego, że nie jechał specjalnym DeLoreanem. Za to był pijany.

Kto oglądał serię filmów "Powrót do przyszłości" Roberta Zemeckisa z Michaelem J. Foxem i Christopherem Lloydem, ten wie, jak wygląda podróżowanie w czasie. Trzeba rozpędzić się specjalnie przygotowanym autem do prędkości 88 mil/h (142 km/h) i uruchomić aparaturę doktora Emmeta Browna. Wtedy po samochodzie zostają tylko płonące na asfalcie ślady.

Podróż mieszkańca USA nieopodal miasta Omaha w Nebrasce wyglądała podobnie, ale nie opuścił naszej czasoprzestrzeni. Przede wszystkim dlatego, że nie jechał wyjątkowym DeLoreanem DMC-12, tylko zwykłym samochodem, o którego podwozie zaczepił się hydrant strażacki. Pijany kierowca najechał na niego niechcący, a później wlókł pod samochodem przez kilkaset metrów. Osiągnięty przypadkiem efekt był spektakularny.

Zastawił wjazd do remizy strażackiejMistrz parkowania zastawił remizę strażacką. Zabrakło znaku

Dlaczego asfalt zapłonął za niepozornym kompaktowym autem? Policja sądzi, że hydrant przebił zbiornik z paliwem, które wyciekło na nawierzchnię, a iskry wywołane tarciem hydrantu skończyły się zapłonem benzyny. Samochód nie przeniósł się w czasie. Zamiast tego spłonął razem z innym zaparkowanym autem i trawnikiem na posesji stojącego przy ulicy domu. Nawiasem mówiąc drugi samochód należał do krewnego sprawcy tego dziwnego zdarzenia.

Szeryf hrabstwa DouglasSzeryf hrabstwa Douglas fot. 6 News

Pijany kierowca wywołał duże zniszczenia. Spłonęły dwa auta, ale nikt nie został ranny

Wymiany wymagał też system przeciwpożarowy oraz nawadniania terenu należącego do pechowego mieszkańca domu przy skrzyżowaniu ulic 107 i Potter na południowo-zachodnich przedmieściach Omaha. O nietypowym wypadku poinformowała należąca do sieci NBC lokalna stacja 6 News. Wyemitowała film nagrany przez kamerę umieszczoną w dzwonku jednego ze stojących przy drodze domów. Z tego powodu jest wyjątkowo niskiej jakości.

Deszcz (zdjęcie ilustracyjne)Co możesz uszkodzić w aucie wjeżdżając w kałuże?

Mimo to kierowcę dość szybko udało się znaleźć. Shane Parsons miał w krwioobiegu dwukrotnie przekroczony dozwolony poziom alkoholu, który Nebrasce wynosi 0,8 promila we krwioobiegu. Nie przeniósł się do przeszłości, tylko do aresztu hrabstwa Douglas. Zostaną mu postawione zarzuty jazdy pod wpływem alkoholu, niebezpiecznej jazdy oraz ucieczki z miejsca wypadku.

Sceny z okolic Omahy dowodzą dwóch rzeczy. Po pierwsze tego, że jazda pod wpływem środków odurzających jest bardzo niebezpieczna, dla kierowcy oraz okolicy. Po drugie, podróże w czasie wciąż nie są możliwe, mimo że od premiery filmu "Powrót do przyszłości" z 1985 roku minęło już 36 lat.