Wiertnica jedzie A1. Bez zezwolenia i o 56 ton za ciężka. Teraz poczeka na parkingu

Tak ciężkie transporty wymagają odpowiednich zezwoleń oraz wyznaczenia bezpiecznej trasy przejazdu. Przewoźnik się jednak tym nie przejmował i wielką wiertnicę postanowił przewieźć autostradą A1.

Wiertnica jedzie A1. Bez zezwolenia

Transport dużej maszyny budowlanej, tzw. wiertnicy, zatrzymali inspektorzy kujawsko-pomorskiej Inspekcji Transportu Drogowego (ITD) na A1. 10-osiowy zespół pojazdów jechał autostradą A1 i wzbudził podejrzenia. Tak duże transporty wymagają specjalnego zezwolenia kategorii V, którego wydanie wiąże się z wyznaczeniem przez zarządcę dróg bezpiecznej trasy przejazdu. - Umożliwia to wówczas ochronę infrastruktury budowlanej i drogowej, w tym bezpieczeństwo mostów i wiaduktów - komentuje ITD. Serwis 40ton.net zwraca uwagę, że transportowana maszyna to raczej palownica, a nie, jak podano w oficjalnym komunikacie, wiertnica. Niestety, nie wiemy, kto ani gdzie wiózł maszynę.

Budowa drogi ekspresowej S5 na odcinku Ornowo - WirwajdyTrasa S5 połączy autostradę A1 z ekspresówką S7. To może być kluczowa droga

Waga pokazała o 56 ton za dużo

Szybko okazało się, że przedsiębiorca takiego zezwolenia nie miał. A powinien. Zgodnie z prawem, bez specjalnego zezwolenia, taki zespół pojazdów może ważyć maksymalnie 40 ton. Waga inspekcji pokazała jednak, że transport wiertnicy to prawie 100 ton - dokładnie 96, a więc o 56 za dużo. Duża masa przewożonego ładunku spowodowała także przekroczenia dopuszczalnych nacisków: od 1,2 do ponad 4 ton na oś. Na tym problemy przewoźnika się jednak nie skończyły. W trakcie kontroli dokumentacji inspektorzy stwierdzili, że naczepa nie ma ważnych badań technicznych.

Co teraz z wiertnicą? Została zatrzymana na strzeżonym parkingu i wyjedzie z niego dopiero, kiedy przedsiębiorca uzyska pozwolenie i zostanie wyznaczona trasa, którą w bezpieczny sposób będzie można przetransportować tak wielką i ciężką maszynę. Nielegalny transport wiąże się oczywiście także z surowymi karami finansowymi dla przewoźnika (nawet 27 tys. zł), ale to jeszcze zbyt świeża sprawa, żebyśmy znali konkretną kwotę. - W związku ze stwierdzonymi naruszeniami przepisów o ruchu drogowym oraz przepisów transportowych wobec przewoźnika zostały wszczęte postępowania administracyjne - podaje ITD.

Zobacz wideo Kombajnem jechał po autostradzie A1. Policja publikuje nagranie
Więcej o: