Mandaty za prędkość. Ile za 11-20 km/h? Niewiele. A za 50 km/h plus? Tu już jest problem

Mandaty za przekroczenie prędkości uzależnione są oczywiście od tego, jak bardzo złamaliśmy przepisy. Najniższy mandat to 50 zł, a najwyższy 500 zł. Jednak przy ponad 50 km/h kierowcę może czekać jeszcze jedna kara.

Debata nad podwyższeniem mandatów za prędkość toczy się w Polsce już od kilku lat. Właśnie obserwujemy jej najnowszą odsłonę. Jednak mimo gorących dyskusji nic się nie zmieniło. Mandaty za prędkość wciąż wahają się od 50 do 500 złotych. Za zbyt szybką jazdę dostaniecie nie tylko karę finansową, ale także punktu karne. Od dwóch do nawet dziesięciu, jeśli na liczniku macie o 51 km/h więcej niż powinniście.

Mandat za prędkość - wysokość, punkty karne

Taki mandat możesz dostać za przekroczenie prędkości:

  • Przekroczenie dopuszczalnej prędkości do 10 km/h - mandat w wysokości 50 zł.
  • Od 11 do 20 km/h – mandat od 50 do 100 zł i 2 pkt karne.
  • Od 21 do 30 km/h – mandat od 100 do 200 zł i 4 pkt karne.
  • Od 31 do 40 km/h – mandat od 200 do 300 zł i 6 pkt karnych.
  • Od 41 do 50 km/h – mandat od 300 do 400 zł i 8 pkt karnych.
  • Od 51 km/h – mandat od 400 do 500 zł i 10 pkt karnych, w niektórych przypadkach - zatrzymanie prawa jazdy na 3 miesiące (obszar zabudowany).

Mural z policjantami mierzącymi prędkośćAktualny taryfikator punktów karnych 2020

Utrata prawa jazdy za prędkość

Za przekroczenie dozwolonej prędkości o co najmniej 51 km/h w terenie zabudowanym grozi od 400 do 500 zł i 10 pkt karnych. Oprócz tego kierowcy odebrane jest prawo jazdy na 3 miesiące. Jeśli mimo to kierowca będzie prowadził samochód i zostanie złapany, okres ten zostanie wydłużony z 3 do 6 miesięcy. Jeżeli i to nie poskutkuje i kierowca znów wsiądzie za kierownicę i zostanie zatrzymany, straci prawo jazdy i będzie musiał ponownie podchodzić do egzaminu. Tej samej karze (czasowej utracie prawa jazdy) podlega ten, kto przewozi więcej osób niż dopuszczają limity.

Rząd planował wprowadzanie wprowadzenie ostrzejszego prawa także poza terenem zabudowanym, ale z zapowiedzi nic nie wyszło. Aktualnie za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h prawo jazdy zabierane jest tylko w terenie zabudowanym. Dlaczego? Pisaliśmy o tym w tym miejscu:

Policja na autostradzie A1Rząd zrezygnował z zabierania prawa jazdy poza miastem. Z powodu "sytuacji finansowej"?

Nie zawsze musi się skończyć mandatem. W skrajnych sytuacjach sprawa trafia do sądu

W polskim prawie znajdziemy przepis, mówiący, że policja może wystąpić z wnioskiem o ukaranie, gdy "zachodzą okoliczności przemawiające za wymierzeniem sprawcy wykroczenia surowszej grzywny, niż to jest dopuszczalne w postępowaniu mandatowym lub innego rodzaju kary albo za orzeczeniem środka karnego". Jeśli policjant stwierdzi, że mandat to za mało, a sprawą ma się zająć sąd, to kara grzywny może wynieść do 5000 zł, a kierowcy grozi jeszcze zakaz prowadzenie pojazdów od sześciu miesięcy do trzech lat.

Kiedy policjant kieruje sprawę do sądu? Nie ma tutaj jasnych wytycznych. Jechanie ponad 200 km/h po ekspresówce nie oznacza, że sprawa automatycznie trafi do sądu. Wszystko zależy od okoliczności. Na pustej drodze i przy dobrej pogodzie takie wykroczenie może się zakończyć zwykłym mandatem. Ale, jeśli będziecie jechać tak szybko w skrajnych warunkach (mgła lub ulewa) albo robiąc slalom między innymi samochodami? Wtedy możecie skończyć w sądzie. Tak jak tych dwóch kierowców, którzy urządzili sobie wyścigi na obwodnicy Warszawy:

Zobacz wideo Na warszawskim odcinku S8 doszło do pojedynku. BMW X5 vs. Skoda Fabia Combi