Podwyżki mandatów, których boi się rząd. Prace trwają, ale nikt nie chce za nie odpowiadać

Piotr Kozłowski
Podwyżki mandatów dla kierowców przypominają międzyresortowy ping pong. Tajemnicą poliszynela jest, że rząd pracuje nad waloryzacją kar. Żadne ministerstwo nie chce się jednak pod nią podpisać.

Nie tylko ten rząd boi się zwiększania stawek mandatów dla kierowców. W tej sprawie nie zrobiono nic od dwudziestu lat. W art. 96 § 1 ustawy z dnia 24 sierpnia 2001 r. Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia określono, że górną granicą mandatu karnego będzie kwota 500 zł. Wówczas miesięczne wynagrodzenie wynosiło 2062 zł (dane GUS). 500 zł stanowiło niespełna 1/4 ówczesnych zarobków. W 2020 r. przeciętne wynagrodzenie wyniosło 5167 zł. Czyli 500 zł to była niespełna 1/10 przeciętnego wynagrodzenia. Jeśli chcielibyśmy zachować proporcje maksymalnej wysokości mandatów do zarobków z 2001 r., to dziś policjanci powinni móc ukarać kierowców mandatem w wysokości do 1300 zł (w przybliżeniu). Ale nie mogą, bo politycy od dwudziestu lat boją się zwiększać kwoty mandatów. Obecny rząd też. To kwestia polityczna.

Podwyżki mandatów tajemnicą poliszynela

Skąd pewność, że rząd pracuje nad zwiększeniem mandatów za wykroczenia drogowe?

Zgodnie z wytycznymi Prezesa Rady Ministrów, mającymi na celu stałe podnoszenie poziomu bezpieczeństwa ruchu drogowego w Polsce, właściwe ministerstwa analizują zarówno stworzenie nowych narzędzi mających wpływ na bezpieczeństwo użytkowników dróg, jak i możliwości ich efektywnego wdrożenia w życie. Część z nich zostało ujętych w przygotowanej przez Ministerstwo Infrastruktury i Krajową Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym, której przepisy wejdą w życie 1 czerwca 2021 r. Natomiast wytyczne nieskonsumowane w ww. nowelizacji są obecnie przedmiotem analiz

- czytamy w odpowiedzi na nasze pytania dotyczące prac nad zwiększeniem kwot mandatów, które wysłaliśmy do Ministerstwa Infrastruktury. Wytyczne nieskonsumowane są wspomnianymi podwyżkami mandatów, a "są obecnie przedmiotem analiz" to nieśmiałe przyznanie się do prowadzenia prac nad nimi. Zresztą wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Wąsik w niedawnej rozmowie z brd24.pl również wspominał o trwających pracach w tym zakresie.

Ostatnie zdanie odpowiedzi, którą przysłało do nas Ministerstwo Infrastruktury, brzmiało: Ministerstwo Infrastruktury nie jest właściwe ws. zasad naliczania stawek. Tak zaczął się międzyresortowy ping pong.

Zobacz wideo Mandaty - jakie wymówki najczęściej stosują kobiety?

Międzyresortowy ping pong

Prowadzone są prace w różnych aspektach poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego. Gospodarzem tych prac jest Ministerstwo Infrastruktury

- to odpowiedź udzielona przez MSWiA kilka dni po tym, gdy wiceminister Wąsik przyznał, że prace nad przepisami, które biorą pod uwagę zwiększenie mandatów dla kierowców, trwają.

Przypomnijmy, że wcześniej Ministerstwo Infrastruktury, które zostało wskazane przez MSWiA jako odpowiedzialne za prace nad zmianami, do prowadzenia owych prac się nie przyznało. MI poproszone o komentarz do odpowiedzi MSWiA jako podmiot odpowiedzialny za wysokość mandatów w Polsce wskazało... MSWiA. O komentarz do sprawy poprosiliśmy rzecznika rządu, który odesłał nas do Centrum Informacyjnego Rządu.

Uprzejmie prosimy o kontakt z Ministerstwem Sprawiedliwości, które jest właściwe w temacie pytań

- stwierdziło CIR w nadesłanej odpowiedzi.

Ministerstwo Sprawiedliwości swoją odpowiedzią zamknęło koło:

Prosimy skierować pytania do MSWiA, ponieważ ten temat jest poza właściwością Ministerstwa Sprawiedliwości.

Wróciliśmy do punktu wyjścia. Żadne ministerstwo nie chce złożyć podpisu pod projektem ustawy zwiększającym mandaty dla kierowców. Nikt nie chce być kojarzony z karaniem kierowców. Pytaniami bez odpowiedzi na tę chwilę pozostają:

  1. Czy projekt zmian przewiduje powiązanie stawek ubezpieczenia OC z niektórymi wykroczeniami?
  2. Jeśli to prawda, to jak miałoby takie powiązanie wyglądać?
  3. Jeśli to nieprawda, to jak i za jakie wykroczenia rząd chce surowiej karać kierowców?
  4. Kiedy można spodziewać się wejścia w życie nowych stawek mandatów?
  5. Czy możemy spodziewać się, że wzrośnie maksymalna kwota mandatu, która nie zmieniła się od ostatnich dwudziestu lat?

Właśnie takie pytania zadaliśmy ww. resortom.

Podwyżki mandatów od 1 czerwca?

Możliwe, że rząd zwleka z komunikowaniem prac nad zwiększeniem stawek mandatów nieprzypadkowo. 1 czerwca wchodzą w życie przepisy, które nadają pierwszeństwo pieszemu jeszcze przed wejściem na przejście. Nie ma mowy o bezwzględnym pierwszeństwie, ale od połowy roku piesi będą bardziej chronieni (prawem). Szczegółowo pisaliśmy o tym w poniższym tekście.

Przejście dla pieszych. Zdjęcie ilustracyjne"Piesi to święte krowy, będą mieli bezwzględne pierwszeństwo". Powtarzanie tych kłamstw jest niebezpieczne

Lokowanie podwyżek mandatów w otoczeniu bezpieczeństwa pieszych byłoby jasnym komunikatem, że większe mandaty nie mają na celu sięgnięcia do kieszeni kierowców, a zwiększenie bezpieczeństwa niechronionych uczestników ruchu drogowego. Trudno wyobrazić sobie lepsze okoliczności do wprowadzenia podwyżek.