Zrobił skuter śnieżny z Lamborghini Aventadora. Zapach sprzęgła czuć przez całą drogę [WIDEO]

Amerykański youtuber lubi realizować szalone pomysły. Tym razem zmienił swoje Lamborghini w śnieżny pojazd, w miejsce kół montując specjalne gąsienice. Jak sprawdził się Aventador w roli skutera śnieżnego? Ponoć charakterystyczny zapach sprzęgła było czuć niemal od startu.

To zupełnie nie zraziło youtubera kryjącego się pod pseudonimem TheStradman. Wręcz przeciwnie, był wniebowzięty oraz ciekaw, które podzespoły odmówią posłuszeństwa w pierwszej kolejności. Trzeba przyznać, że to kosztowny sposób sprawdzenia wytrzymałości egzotycznego włoskiego supersamochodu wartego 250 tys. dolarów.

Zobacz wideo

Tym bardziej, że zawieszenie i układ przeniesienia napędu Aventadora wymagały sporych modyfikacji oraz użycia spawarki, aby szerokie koła zamienić na śnieżne gąsienice. Było warto, bo pomarańczowy pojazd robi piorunujące wrażenie, gdy pędzi bo białym śniegu w okolicach Monte Cristo w stanie Utah. Widok jest wręcz bajkowy, a 12-cylindrowy silnik Aventadora wydaje z siebie nieziemskie dźwięki.

Z drugiej strony nie da się ukryć, że realizacja tak niecodziennego pomysłu to proszenie się o problemy. Pierwsze zaczęły się już przy próbie zjechania z lawety. Wyposażone w gąsienice Lamborghini jest jeszcze szersze niż normalnie i niemal z niej spadło przy pierwszej próbie.

Lamborghini AventadorLamborghini Aventador fot. Lamborghini

Pomysł przeróbki Lamborghini na śnieżny pojazd jest szalony

Kolejne kłopoty pojawiły się w czasie jazdy, gdy kierowca poczuł znajomy zapach przegrzewającego się sprzęgła w napędzie włoskiego potwora. Częściowo ponieważ samochód musiał przez cały czas jechać na pierwszym biegu. Układ przeniesienia napędu Aventadora nie jest przygotowany do przenoszenia takich obciążeń i ma przełożenia, które zostały opracowane z myślą o autostradach bez ograniczeń prędkości, a nie górskich stokach.

Również dlatego mimo wyjątkowo bojowego wyglądu i na gąsienicach lepiej nim nie zjeżdżać z ubitego śniegu. Youtuber szybko się o tym przekonał. Na szczęście przewidział taką sytuację i zaopatrzył auto w specjalne uszy służące do mocowania liny, co ułatwiło wyciąganie włoskiego superauta ze śnieżnych zasp.

Uczestnikiem zimowej kawalkady był także trzyosiowy Jeep Gladiator, również na gąsienicach, który dwukrotnie pomógł Lamborghini wrócić na twardy śnieg. W swoim garażu youtuber ma jeszcze Forda GT oraz tuningowanego pikapa F-150 Shelby Raptor. Trzeba przyznać, że to imponujący zestaw aut służących do zabawy.

Lamborghini Aventador jest włoskim supersamochodem wyposażonym w centralnie montowany silnik V12. Ma pojemność 6,5 litra o mocy co najmniej 700 KM i napęd na obie osie, który znacznie lepiej niż na śniegu radzi sobie na asfalcie. W optymalnych warunkach jest w stanie przyspieszyć od 0 do 100 km/h w czasie krótszym od trzech sekund i rozpędzić się do prędkości 350 km/h. W białym puchu porusza się o wiele wolniej i dostojniej.

Mimo to cieszymy się, że ktoś wpadł na taki pomysł, bo efekt na nagraniu prezentuje się imponująco. Być może autor przeróbki liczy na to, że koszty ewentualnej naprawy superauta zrekompensuje mu sowity zarobek z reklam na YouTube. Na razie film obejrzało nieco ponad milion osób. To oznacza, że TheStradman zarobił na nim zaledwie kilka tysięcy dolarów, ale sprawa jest rozwojowa.

TU ZNAJDZIE SIĘ REKLAMA

 
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.