Nadmiar oleju w silniku także jest bardzo szkodliwy. Konsekwencje mogą być kosztowne

Cyklicznie sprawdzając poziom oleju silnikowego, w porę usuniemy wiele poważnych dolegliwości przed pojawieniem się poważnych uszkodzeń mechanicznych. Dla większości użytkowników ogromne znaczenie ma optymalny poziom oleju w układzie smarowania. Słusznie, choć zmotoryzowani przejmują się wyłącznie jego zbyt małą ilością. A to błąd.

Jaką funkcję pełni olej silnikowy?

Głównym zadaniem oleju jest zmniejszanie tarcia między poszczególnymi elementami silnika. Na dobrą pracę jednostki napędowej wpływa odpowiednia lepkość cieczy smarnej i właściwości danego produktu. Należy zatem stosować specyfik, który zaleca producent. Dlaczego?

Poszczególne konstrukcje silników niekiedy mocno różnią się między sobą. W praktyce przekłada się to między innymi na konsumpcję oleju. Większość producentów zabezpiecza się wpisując w instrukcji dopuszczalne zużycie lubrykantu na poziomie litra na każdy 1000 kilometrów. Ale w praktyce, gdy silnik zużywa tak dużą ilość oleju, oznacza to, że jednostka napędowa może kwalifikować się do poważnego i kosztownego remontu. Z drugiej strony, ASO potrafi w takiej sytuacji odmówić podjęcia naprawy gwarancyjnej zasłaniając się przyjętymi normami. Ponadto, jednostki TSI koncernu VAG lub 1.4 16V autorstwa Fiata i EcoTec Opla, potrafią zużywać około 0,5 litra oleju na każdy tysiąc kilometrów. Taka ich uroda i nic na to nie można poradzić. Ten typ tak ma. Po prostu.

Czemu o tym piszemy? Żeby użytkownik miał świadomość konieczności regularnego sprawdzania poziomu środka smarnego. Jego niedobór lub nadmiar nie wróży nic dobrego, natomiast stosowanie oleju o odpowiedniej lepkości pomoże utrzymać jego poziom w normie lub przynajmniej ograniczyć zużycie.

Zobacz wideo Nietrzeźwy kierowca ciężarówki nie zauważył auta przed sobą. Spowodował kolizję

Jak sprawdzić poziom oleju?

Najpierw ustalmy, w jaki sposób prawidłowo sprawdzić poziom oleju w silniku. Miejsce parkingowe, na którym zostawimy samochód, musi być równe. W przeciwnym razie pomiar będzie niedokładny. Po zgaszeniu jednostki warto odczekać minimum kilkanaście minut – wówczas cały olej zdąży spłynąć do miski olejowej. Po otworzeniu maski z łatwością znajdziemy kolorową rękojeść bagnetu kontrolnego. Po jego wyciągnięciu zauważymy podziałkę z wyraźnie zaznaczoną wartością MIN i MAX. Prawidłowy pozom środka smarnego powinien oscylować pomiędzy 1/2 a 3 wartości granicznych. Każde odchylenie to powód do wizyty u specjalisty i poszukiwania przyczyn problemu.

W przypadku zbyt wysokiego poziomu oleju w silniku, wśród przyczyn wymienić możemy błąd ludzki przy wymianie, uzupełnianiu poziomu bądź problemy z filtrem cząstek stałych w nowoczesnych silnikach diesla. Niekiedy trafimy na niedbałego mechanika, który potrzebną dawkę oleju przy wymianie mierzy na oko. Wówczas nietrudno o pomyłkę. Podobny efekt możemy osiągnąć samodzielnie dolewając ciecz smarną. Dokonując dolewki, należy robić to powoli, w końcowych fazach wlewając niewielkie porcje. Po każdym wlaniu należy odczekać kilka minut i sprawdzić poziom na bagnecie. Dopiero w ten sposób będzie miarodajny. Warto pamiętać, że w niektóre układy wchodzi 6-7 litrów, a w inne niespełna trzy.

Poważne konsekwencje jazdy ze zbyt wysokim stanem oleju

Wbrew pozorom, nadmierny poziom oleju w silniku prowadzić może do poważnych usterek. Olej po rozgrzaniu zwiększa swoją objętość. W sytuacji za dużej jego ilości w układzie smarowania, prowadzi to często do pojawiania się nieszczelności, przez które nadprogramowa ilość środka smarnego wydostanie się z silnika. Wszystkiemu winny jest wzrost ciśnienia. W efekcie, do komór spalania przedostaje się zbyt dużo środka smarnego, co może doprowadzić do dewastacji motoru. Kilkuminutowe, samoistne utrzymywanie obrotów na końcu czerwonej skali obrotomierza wywoła zatarcie silnika.

Jedynym rozwiązaniem w przypadku wykrycia zbyt wysokiego poziomu oleju (przelanie przy uzupełnianiu) jest jego powolne odsysanie z pomocą strzykawki i gumowego wężyka. Tym sposobem w kilkanaście minut pozbędziemy się ryzyka wystąpienia komplikacji.

Warto też wiedzieć, że jeśli agregat okaże się zbyt skomplikowany w budowie, jego naprawa stanie się nieopłacalna, bo przekroczy wartość całego pojazdu. W takim przypadku, wyjściem z patowej sytuacji będzie kupno używanego silnika. Koszt? Przynajmniej kilka tysięcy złotych.

Znacznie poważniejszym problemem jest zbyt wysoka ilość oleju silnikowego w dieslu wyposażonym w filtr cząstek stałych. W tym przypadku może oznaczać to, że do miski olejowej przedostanie się niespalone paliwo wykorzystywane przy wypalaniu zawartości filtra DPF. Co gorsza, mieszanie się paliwa z olejem przekłada się na drastyczny spadek właściwości smarnych, a także do wzrostu ciśnienia w całym układzie, skutkującym wystąpieniem wycieków. Rozwiązaniem tej kwestii jest wnikliwa kontrola całego układu. To po stronie filtra cząstek stałych leży przyczyna takiego zachowania. Koszt naprawy wyniesie kilkaset złotych. Bagatelizowanie tematu doprowadzi do degradacji jednostki napędowej, a koszty naprawy przy obecności wtrysku typu common-rail i turbodoładowania, mogą przekroczyć 10 tysięcy złotych.

Warto przypomnieć, że obecnie producenci maniakalnie sugerują wymiany oleju silnikowego nie co 10-15 tysięcy kilometrów, tylko co nawet 30-50 tysięcy. Stosowanie się do takich interwałów z pewnością odbije się na żywotności jednostki.

Kontrola najwyższą formą zaufania

Bez względu na wartość samochodu czy jego wiek, kontrola poziomu oleju silnikowego ma kluczowe znaczenie dla kondycji mechanicznej silnika. Dzięki niej, każdą anomalię dostrzeżemy w porę i podejmiemy skuteczne przeciwdziałania. Ogromne znaczenie ma także edukacja kierowców, który często nieświadomie bagatelizują zwiastuny trudności. W tym przypadku koszty naprawy błyskawicznie sprowadzą użytkownika na ziemię.