W wypadkach z SUV-ami ginie znacznie więcej pieszych. Kolejne badanie i konkretne liczby

Kierowcy na całym świecie oszaleli na punkcie SUV-ów i crossoverów, ale nowa moda ma swoją ciemną stronę. Nie tylko podwyższoną emisję szkodliwych substancji, ale także obniżenie bezpieczeństwa pieszych oraz rowerzystów.

"Zakazać SUV-om wjazdu do centrum!"

W zeszłym roku w Berlinie na ruchliwej Invalidenstrasse doszło do tragicznego wypadku. Na chodnik wjechał rozpędzony SUV. Zginęły cztery osoby: dwóch mężczyzn w wieku 28 i 29 lat, 64-letnia kobieta i jej 3-letni wnuk. Kilka osób trafiło do szpitali, w tym matka zabitego trzylatka oraz kierowca SUV-a, jego sześcioletnia córka i jej 67-letnia babcia. Media w całym kraju informowały o wypadku, a w internecie rozgorzała dyskusja na temat SUV-ów. Według niektórych samochody tego typu powinny mieć zakaz wjazdu do centrów miast. Temat podchwycili politycy.

Wtedy burmistrz jednej z berliński dzielnic powiedział: - Samochody z napędem 4x4 przypominające czołgi nie są pojazdami, które można uznać za dobre do miast. Każdy błąd kierowcy powoduje zagrożenie życia ludzi – argumentował. - Samochody tego rodzaju są nieodpowiednie w miastach także dlatego, że są zabójcami klimatu.

Zobacz wideo Jazda na granicy życia i śmierci. Policja publikuje kompilację wyczynów kierowców

Hasło kontrowersyjne, ale zagrożenie dla pieszych ze strony SUV-ów potwierdzają kolejne badania

O niebezpieczeństwie stwarzanym przez SUV-y i crossovery od dłuższego czasu głośno mówią amerykańskie organizacje zajmujące się bezpieczeństwem na drodze. Najnowsze badanie rządowego instytutu IIHS (Insurance Institute for Highway Safety) wskazuje, że wypadek pieszego z udziałem SUV-a ma poważniejsze konsekwencje niż z klasycznym samochodem. IIHS podaje konkretne dane:

  • Przy prędkościach od 32 do 63 km/h śmiertelność pieszych w wypadkach z SUV-em wynosiła 30 proc. O 7 proc. więcej niż w przypadku "zwykłych" samochodów.
  • Jeszcze gorzej wygląda ta statystyka, kiedy spojrzymy na wypadki przy prędkościach powyżej 64 km/h. W przypadku klasycznych modeli w takich zdarzeniach ginie 54 proc. pieszych, a SUV-ów - 100 proc. Tak przynajmniej wyszło z badania IIHS w stanie Michigan.

Autokult.pl zwraca też uwagę na fakt, że jazda SUV-em zwiększa też samo ryzyko potrącenia pieszego. W latach 2009-2016 liczba takich wypadków w USA wzrosła aż o 81 proc. W tych samych latach udział SUV-ów w rynku wzrósł z 21 do 29 proc., czyli o 38 proc. Dysproporcja jest bardzo wyraźna.

Już w 2018 r. amerykańska organizacja NHTSA (National Highway Traffic Safety Administration, urząd ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego) biła na alarm w swoim raporcie:

- Piesi są dwu-, a nawet trzykrotnie bardziej narażeni na śmierć pod kołami SUV-a niż zwykłego samochodu.

NHTSA od kilku lat konsekwentnie zwraca uwagę na zagrożenie stwarzane przez SUV-y i pickupy. Dlaczego auta tego typu są groźne w miastach? Kierowca ma w nich często ograniczoną widoczność, zwłaszcza do tyłu. Auta mają też masywne zderzaki i wysokie maski oraz są cięższe od klasycznych samochodów, co w przypadku zderzenia z pieszym może mieć tragiczne skutki. Co więcej, dziennikarze amerykańskich serwisów "Detroit Free Press" i "USA Today Network" przeprowadzili śledztwo w sprawie popularnych samochodów. Tutaj również okazało się, że SUV-y dwa-trzy razy częściej są winne ofiar śmiertelnych w wypadkach. Obserwacje dziennikarzy potwierdziła wtedy także IIHS, która podała, że wzrost groźnych przypadków potrąceń pieszych przez SUV-y jest nieadekwatny do wzrostu ich liczby na drogach.

To nie tylko badania z amerykańskich dróg. Problem został zauważony także w Europie

Na początku tego roku Europejska Rada Bezpieczeństwa w Transporcie (ETSC) wydała rekomendację, by ograniczyć wjazd SUV-ów do centrów europejskich miast. Skąd aż tak ostry apel? Jak wynika z najnowszego raportu ETSC (ze stycznia 2020 r.) na drogach Unii Europejskiej od 2010 do 2018 r. zginęło około 51 300 pieszych i 19 450 rowerzystów. W 99 proc. wypadków, w których zginęli piesi brał udział samochód lub motocykl, a w przypadku rowerzystów to 83 proc. Ostatnio jest bardzo głośno o bezpieczeństwie pieszych nad Wisłą, ale to problem ogólnoeuropejski. Jakie rozwiązania sugeruje Europejska Rada Bezpieczeństwa w Transporcie? Przykładowo:

  • wprowadzenie kolejnych stref ograniczenia prędkości do 30 km na godz.,
  • budowę bezpieczniejszych, lepiej oznaczonych przejść dla pieszych,
  • wyznaczanie oddzielnych dróg rowerowych,
  • oraz ograniczenie ruchu samochodów w centrach miast.

ETSC bierze na celownik także wspomniane SUV-y i proponuje, żeby ograniczyć wjazd do centrów miast samochodom, które przekraczają jakąś masę pojazdu (SUV-y są zwykle cięższe od klasycznych aut) lub uzyskały niskie wyniki w kategorii "ochrona pieszych" w testach zderzeniowych (crossovery często odstają tu od niższych aut).

Ale to nie wszystko... Z SUV-ami nie po drodze także ekologom

SUV-y brane są na celownik także przez organizacje ekologiczne. Podniesione i napompowane crossovery zużywają więcej paliwa od swoich klasycznych odpowiedników z tego samego segmentu. Niedawno doszło w Europie do ciekawej sytuacji - mimo szeroko zakrojonej walki z emisją CO2 ta wzrosła po raz pierwszy od wielu lat. Powody były dwa. Odchodzenie od silników wysokoprężnych, które akurat CO2 emitują wyraźnie mniej od benzynowych, oraz właśnie moda na SUV-y.

Od 2021 r. w Europie producentów będą obowiązywać nowe, jeszcze ostrzejsze limity emisji CO2. Średnio dla całej floty sprzedanych aut przez danego producenta będzie to maksymalnie 95 g CO2/km (jeżeli średnia emisja przekroczy tę granicę, to marka będzie płacić kary). Stąd w ostatnich miesiącach wysyp przeróżnych SUV-ów z napędami hybrydowymi: miękkimi, klasycznymi i ładowanymi z gniazdka. Bez elektrycznego wspomagania crossovery nie poradzą sobie z normami.