Opinie Moto.pl: Kia ProCeed GT to samochód udany, ale ukryty w głębokiej niszy. Trudno będzie mu się z niej wydostać

Tradyjne kompaktowe auta wciąż sprzedają się dobrze, ale ich udział w rynku maleje. Dzieje się tak z korzyścią dla łamiących wszelkie reguły crossoverów. Co w takim razie powiecie na sportowe kompaktowe kombi z osiągami godnymi klasy GTI?

ProCeed GT jest najmniej typowy ze wszystkich wersji nowej Kii Ceed

To doprawdy szalony pomysł, a jednak Kia wprowadziła go w życie. Koreańska firma ma w swojej ofercie też nowoczesny crossover - Kia XCeed - to on ma znacznie większą szansę stać się hitem sprzedaży, ale może ktoś skusi się na wyjątkowego ProCeeda GT.

Szczególnie, że niczego mu nie brakuje. Jest samochodem udanym niemal pod każdym względem. Kompaktowe nadwozia o sylwetce kombi nie cieszą się popularnością, bo zazwyczaj nie wyglądają atrakcyjnie. Takie auta są zbyt wąskie i długie, żeby mieć udane proporcje. Jednak projektantom Kii udało się uniknąć sylwetki "wagonika" - dzięki obniżeniu linii dachu i mocno skośnej tylnej części nadwozia ProCeed prezentuje się naprawdę ładnie.

Zobacz wideo

Kia ProCeed GT jest prawie jak Panamera Sport Turismo

Jej linia przywodzi na myśl inne sportowe prawie kombi: Mercedesa CLA Shooting Brake, a nawet Porsche Panamera Sport Turismo. Może to ostatnie skojarzenie jest dalekie, ale w kształtach obu samochodów można znaleźć podobieństwa. Takie porównanie na pewno nie przynosi ujmy poczciwej Kii. Jedyny element nadwozia, który budzi zdziwienie to dach w kolorze czarnym - wygląda jak by było w nim okno, a nie ma.

Kia ProCeed GTKia ProCeed GT fot. Łukasz Kifer

Do koreańskiego auta wsiada się w miarę wygodnie pomimo niżej poprowadzonej linii dachu, chociaż da się ją odczuć. Wnętrze jest zaprojektowane w stylu japońskich samochodów: bez wielkiej fantazji, ale funkcjonalnie. Wszystko co trzeba znajduje się pod ręką i działa precyzyjnie. Tworzywa użyte do wykonania kabiny nie robią bardzo atrakcyjnego pierwszego wrażenia, ale są wysokiej jakości, chociaż do liderów w tym segmencie trochę im brakuje.

Wnętrze Kii ProCeed GT wygląda rasowo

Dzięki sportowym akcentom i dodatkom zwłaszcza w wersji GT kabina ProCeeda prezentuje się atrakcyjnie. Sportowe fotele są bardzo wygodne, kierownica ma wąski wieniec, ale mimo to leży w rękach bardzo dobrze. Przeszkadza tylko środkowy ekran o niecodziennych panoramicznych proporcjach. Jest bardzo szeroki i niezbyt wysoki.

Taki projekt sprawdza się dopóki korzystamy z fabrycznych multimediów. Po połączeniu ze smartfonem i korzystaniu z Android Auto albo Apple CarPlay jego część pozostaje niewykorzystana. Trzeba było zostać przy popularnym standardzie.

Również przestronność tylnej kanapy nie jest najmocniejszą stroną koreańskiego auta, zwłaszcza jeśli chodzi o ilość miejsca na głowę. Za to do dyspozycji mamy naprawdę duży bagażnik o pojemności prawie 600 l. Bez problemu można spakować do niego wakacyjne walizki albo zakupy, które pozwolą nam przez miesiąc nie opuszczać domu.

Kia ProCeed GT - prawie kombi, prawie GTI

Kia ProCeed GT zatrzymała się w połowie drogi do kombi. Nie jest też prawdziwym GTI, ale to niekoniecznie wada. Takie auta bywają bezkompromisowe i męczące na dłuższą metę. ProCeedem GT bez problemu można wybrać się w dłuższą podróż. Przeszkadzać będzie tylko zbyt głośny układ wydechowy, który daje się we znaki zwłaszcza w trybie sport.

Kia ProCeed GTKia ProCeed GT fot. Łukasz Kifer

Osiągi zbliżające ProCeeda GT do klasy zwanej "hot hatch" zapewnia turbodoładowany silnik benzynowy o poj. 1,6 l. Rozwija moc maksymalną 205 KM, która pozwala rozpędzić eleganckie kombi do 225 km/h i osiągnąć 100 km/h w 7,5 s. Swobodne korzystanie z takich możliwości zostanie okupione zużyciem paliwa, które w mieście może przekroczyć 12 l/100 km.

Silnik ma dwie natury, ta bardziej groźna budzi się przy wysokich obrotach. Wtedy samochód przyspiesza naprawdę skutecznie. Zmienia się również dźwięk jednostki napędowej. Kiedy mocno wciskamy pedał gazu, coraz głośniej słychać świst powietrza wciąganego do turbosprężarki.

Tłumik ProCeeda GT jest trochę zbyt głośny

Wspomniany sportowy układ wydechowy przy niskich obrotach rezonuje trochę za bardzo i obiecuje więcej wrażeń, niż silnik może faktycznie dostarczyć. Ponad 200 KM zapewnia dobrą dynamikę, ale nieporównywalną z liderami segmentu GTI, którzy mogą się pochwalić maksymalnymi mocami przekraczającymi 300 KM.

Również właściwości jezdne samochodu dają sporo przyjemności, ale są kompromisem pomiędzy komfortem i prowadzeniem na zakrętach. Kia ProCeed GT umożliwia ich zwinne pokonywanie, zacieśnia tor jazdy po odjęciu gazu, jest przewidywalnie podsterowna przy jego dodawaniu, ale wszystko robi bez agresywności, za którą cenimy "hot hatche". Kompromis jest niemal idealny, ale okupiony utratą części emocji. Poza czasem daje o sobie znać wyższa masa nadwozia w wersji kombi.

Dwusprzęgłowa skrzynia biegów nie jest najmocniejszą stroną ProCeeda

Testowany egzemplarz Kii ProCeed GT był wyposażony w 7-biegową zautomatyzowaną skrzynię biegów - to największa wada samochodu. W teorii takie rozwiązanie jest bardzo dobre, ale w tym modelu nie sprawdza się najlepiej.

Kia ProCeed GTKia ProCeed GT fot. Łukasz Kifer

Przełożenia są zmieniane sprawnie, ale zarówno w trybie manualnym jak automatycznym musimy czekać zbyt długo, aż przekładnia to zrobi. Za każdym razem czułem, że skrzynia niechętnie zabiera się do tej operacji. W dodatku podczas ruszania trudno oprzeć się wrażeniu, że samochód zbyt długo jedzie na półsprzęgle. Finalne argumenty przeciwko takiemu zakupowi to wyższa o 6 tys. zł cena i niższa prędkość maksymalna od odmiany z tradycyjną skrzynią biegów.

Na tle rywali ProCeed GT nie jest drogim samochodem

Cennik Kii ProCeed GT prezentuje się przyzwoicie, szczególnie kiedy go porównamy z modelami klasy GTI konkurencji. Odmiana z manualną przekładnią kosztuje 112 500 zł. Problemem tej wersji jest wąska specjalizacja. Tym bardziej, że Kia ma całą gamę modeli atrakcyjniejszych dla większości osób.

Jeśli ktoś szuka ładnego kombi, pewnie wybierze klasyczną Kię Ceed, która też wygląda atrakcyjnie i jest bardziej praktyczna. Zwolennicy maksymalnych emocji raczej kupią Ceeda GT z nadwoziem hatchback. Fani najmodniejszych rozwiązań skierują swój wzrok w stronę XCeeda.

Dla ProCeeda GT zostaje bardzo mało miejsca na rynku. Na pewno znajdą się klienci, którzy wybiorą i ten model, bo szukają bardzo specyficznego połączenia cech. Nie będą rozczarowani pod warunkiem, że zrezygnują z dopłaty do dwusprzęgłowej przekładni DCT.

Więcej o:
Komentarze (10)
Kia ProCeed GT - opinia, test, spalanie
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Goś

    Oceniono 8 razy 2

    Co za te pieniądze oferuje VW? Golfa 1.0 bez podstawowych elementów wyposażenia, o wiele bardziej awaryjnego, gorzej wykonanego i wyglądającego jak 10 lat temu.

  • Gość: ass

    Oceniono 1 raz 1

    Mam europejczyka ale muszę przyznać, że całkiem fajna ta kijanka.

  • Gość: LOLEK

    Oceniono 1 raz 1

    Ta moc musi się skądś brać. Stąd takie spalanie. Jak ktoś będzie jeździł normalnie, bez szaleństwa, to 10L/100km w mieście osiągnie. Sport to proszę sobie zostawić na tory. Nieco szybszą jazdę można zostawić sobie na autostradę.

  • Gość: Adam

    0

    Tych sportowych kombi trochę jest, np. 308 GT SW, Focus ST Wagon, Octavia RS Combi, Cupra Leon ST, Golf R Variant.

  • Gość: Yukidaruma

    0

    Samochód jest już jakiś czas na rynku więc ten artykuł nie wniósł nic nowego. Posiadam wersję GT od lipca 2019 i w chwili obecnej mam przejechane ponad 18 tys. km. Całe szczęście, że załapałem się na klasyczne zegary, które mnie osobiście się bardzo podobają w przeciwieństwie do tego płaskiego czegoś. Poza tym nie zdecydowałem się na okno dachowe bo wolałem mieć większy zapas miejsca nad głową a po drugie do ok. 40 kg wysoko umiejscowionej masy. Dach mam w kolorze nadwozi, co też mnie cieszy. Zgadzam się, wydech powinien być bardziej wyciszony w trybie normal. 7 stopniowa skrzynia biegów... Hmmm, faktycznie trzeba się jej trochę nauczyć, potrafi się lekko zawiesić jak Dominik po imprezie :-) Ale ma też plusy, o których autor w ogóle nie wspomniał. Wspomniał za to że prędkość max. jest niższa niż przy skrzyni ręcznej (225 zamist 230 km/h). Dla mnie osobiście to żadna różnica. Ale już przyspieszenie od 80 km/h do 120 km/h przy ręcznej skrzyni zajmuje 7 s a przy dwusprzęgłowej 5 s a to już jest mocno odczuwalne. Następna sprawa - przez to, że samochód po zakrętach prowadzi się wyśmienicie, redukcje przed zakrętami a następnie podbijanie biegów w górę łopatkami przy kierownicy daje niesamowitą frajdę (oczywiście takie zabawy tylko w trybie sport). Na wyjściach z zakrętów słychać popiskiwanie opon. Frajda jest tak duża, że ostatni weekend spędziłem za kierownicą jeżdżąc moją ulubioną drogą, którą zazwyczaj jeżdżę motocyklem. Przez to pojazd ma właściwości prozdrowotne - oddaje żonie swoje piwa bo wole prowadzić ;-) Dodam, że mam 2 dzieci i na wakacje nie ma najmniejszego problemu ze spakowaniem bagaży. Co nas jeszcze urzekło to ilość przeróżnych schowków w bagażniku - Pablo Escobar byłby zachwycony. Skutkuje to tym, że na co dzień w bagażniku jest "czysto" bo wszystkie drobiazgi są pochowane w tych schowkach, które do dnia dzisiejszego zapełniłem w ok. 50 %. I na koniec jeszcze miła niespodzianka. Samochód teoretycznie ma 204 KM i 265 Nm ale w praktyce na hamowniach wykazuje więcej nawet 214 KM i 280 Nm. Pozdrawiam wszystkich motozakręconych. P.S. Faktycznie, tak paskudnych zdjęć dawno nie widziałem.

  • Gość: Yukidaruma

    0

    Samochód jest już jakiś czas na rynku więc ten artykuł nie wniósł nic nowego. Posiadam wersję GT od lipca 2019 i w chwili obecnej mam przejechane ponad 18 tys. km. Całe szczęście, że załapałem się na klasyczne zegary, które mnie osobiście się bardzo podobają w przeciwieństwie do tego płaskiego czegoś. Poza tym nie zdecydowałem się na okno dachowe bo wolałem mieć większy zapas miejsca nad głową a po drugie to ok. 40 kg dodatkowej, wysoko umiejscowionej masy. Dach mam w kolorze nadwozia, co też mnie cieszy. Zgadzam się, wydech powinien być bardziej wyciszony w trybie normal. 7 stopniowa skrzynia biegów... Hmmm, faktycznie trzeba się jej trochę nauczyć, potrafi się lekko zawiesić jak Dominik po imprezie :-) Ale ma też plusy, o których autor w ogóle nie wspomniał. Wspomniał za to że prędkość max. jest niższa niż przy skrzyni ręcznej (225 zamiast 230 km/h). Dla mnie osobiście to żadna różnica. Ale już przyspieszenie od 80 km/h do 120 km/h przy ręcznej skrzyni zajmuje 7 s a przy dwusprzęgłowej 5 s a to już jest mocno odczuwalne. Następna sprawa - przez to, że samochód po zakrętach prowadzi się wyśmienicie, redukcje przed zakrętami a następnie podbijanie biegów w górę łopatkami przy kierownicy daje niesamowitą frajdę (oczywiście takie zabawy tylko w trybie sport). Na wyjściach z zakrętów słychać popiskiwanie opon. Frajda jest tak duża, że ostatni weekend spędziłem za kierownicą jeżdżąc moją ulubioną drogą, którą zazwyczaj jeżdżę motocyklem. Przez to pojazd ma właściwości prozdrowotne - oddaje żonie swoje piwa bo wole prowadzić ;-) Dodam, że mam 2 dzieci i na wakacje nie ma najmniejszego problemu ze spakowaniem bagaży. Co nas jeszcze urzekło to ilość przeróżnych schowków w bagażniku - Pablo Escobar byłby zachwycony. Skutkuje to tym, że na co dzień w bagażniku jest "czysto" bo wszystkie drobiazgi są pochowane w tych schowkach, które do dnia dzisiejszego zapełniłem w ok. 50 %. I na koniec jeszcze miła niespodzianka. Samochód teoretycznie ma 204 KM i 265 Nm ale w praktyce na hamowniach wykazuje więcej nawet 214 KM i 280 Nm. Pozdrawiam wszystkich motozakręconych. P.S. Faktycznie, tak paskudnych zdjęć dawno nie widziałem.

  • Gość: RADD

    0

    Cześć
    Posiadam pro od 10 marca. Przesiadłem się z Sportage. W zasadzie to już na dobre zapomniałem o Sportage, a przecież to dość spora zmiana. Auto super się prowadzi, robi wrażenie. Nic mu nie brakuje. Jedyna wada to ten głośny wydech.... No i tylna roleta bagażnika....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX