Zagadka Rolls Royce'a generała Sikorskiego

W przedwojennej Polsce produkty firmy Rolls-Royce nie były popularne. Według niektórych źródeł maksymalnie 15 sztuk tych samochodów trafiło nad Wisłę. Postanowiłem rozpocząć śledztwo, by zrozumieć, jak znajdujący się w niełasce oficer mógł sobie pozwolić na jeden z najdroższych samochodów świata.

Generała Władysława Sikorskiego pamiętamy zazwyczaj bardzo stereotypowo, jako postać tragiczną. Bohatera wojny polsko-sowieckiej. Naczelnego Wodza, który ośmielił się powiedzieć światu prawdę o zbrodni katyńskiej. Ofiarę katastrofy lotniczej w Gibraltarze.

Nie czuję się bynajmniej ekspertem w zakresie tego odcinka naszej pokręconej historii, ale całkiem niedawno, bo w 2014, pojawił się na najważniejszych światowych konkursach elegancji samochodów zabytkowych pojazd, który należał kiedyś do Generała.

Historia prezentowana przez obecnego właściciela samochodu Sikorskiego, brytyjskiego przemysłowca Sir Anthony'ego Bamforda, jest pełna dziur i o ile wystarczyła jurorom w Pebble Beach czy Villa d'Este, mnie nie zadowoliła.

>>>>> zobacz wideo: Jak do warszawskich domów trafia czysta woda? Odwiedziliśmy warszawskie 'Filtry'. Fascynująca historia

Zobacz wideo

Postanowiłem rozpocząć śledztwo, by zrozumieć, jak znajdujący się niełasce oficer mógł sobie pozwolić na jeden z najdroższych samochodów świata. W przedwojennej Polsce produkty firmy Rolls-Royce nie były popularne. Według niektórych źródeł maksymalnie 15 sztuk tych samochodów trafiło nad Wisłę.

Jeden Phantom II z nadwoziem Barkera albo Kellnera używany był przez Marszałka Piłsudskiego, a po jego śmierci przez generała Śmigłego-Rydza, i nikt nie wie, co się z nim stało we wrześniu 1939 roku. Może gdzieś jeszcze czeka na odkrycie?

Z pewnym trudem trafiłem do niewielkiej wioski Paulerspury w hrabstwie Northamptonshire w Wielkiej Brytanii. Niedaleko stąd znajduje się legendarny tor wyścigowy Silverstone, blisko też do poprzedniej i najnowszej siedziby Astona Martina.

Drogi są wąskie, ograniczone kamiennymi murkami i nic nie wskazuje na fakt, że tu właśnie, za jedną z bram, mieści się Hunt House, siedziba Rolls-Royce Enthusiasts' Club, międzynarodowego klubu właścicieli Rollsów i Bentleyów. W tutejszym archiwum czekają na mnie dwie przesympatyczne archiwistki, Sharron i Amii, które obiecały mi pomóc w przeszukaniu tysięcy tekturowych fiszek, na których atramentem zapisano szczegółowe dane wszystkich Rollsów wyprodukowanych od 1904 roku aż do podzielenia firmy między VW i BMW.

Dokumenty w siedzibie Rolls-Royce Enthusiasts' ClubDokumenty w siedzibie Rolls-Royce Enthusiasts' Club fot. Piotr R. Frankowski

Pieczołowicie odrestaurowany w renomowanej brytyjskiej firmie P&A Wood, samochód generała nosi oryginalną, bliską burgunda barwę nadwozia, tabliczkę z gwiazdkami generalskimi na zderzaku oraz prawidłowe proporczyki na błotnikach z przedwojennym polskim orłem.

Jak wiemy Sikorski, bohater wojny polsko-bolszewickiej, po przewrocie majowym 1926 roku stracił zaufanie Piłsudskiego i potem spędzał w kolejnych latach więcej czasu we Francji niż w Polsce - pisał książki, w tym o spodziewanym powrocie do walki manewrowej w kolejnej wojnie (pod tym względem miał rację), a także wykładał w École Superieure de Guerre.

Dlaczego zamówił bardzo kosztownego Rollsa przez przedstawicielstwo polskiej kompanii handlowej w Paryżu, a nie na własne nazwisko, i jak właściwie było go stać na takie auto?

Może miał źródło dochodów, które chciał ukryć przed polskimi władzami? Z drugiej zaś strony po co zamawiał Rolls-Royce'a Phantoma III z wykonanym na zamówienie nadwoziem Vanvoorena? Nie był to dobry sposób na anonimowość.

Zamówienie na podwozie złożył niejaki S. Czarnecki, z 30, Rue Clairant w Paryżu, w imieniu Towarzystwa dla Przemysłu i Handlu Surowcowego w Warszawie. Dziwne. Czy owo Towarzystwo w tej formie płaciło Sikorskiemu za jakieś usługi? A może posłużyło tylko do zamaskowania tożsamości prawdziwego nabywcy? Niewiele na ten temat wiadomo - może ktoś z Czytelników posiada jakąś wiedzę i zechce się nią podzielić?

Pieczołowicie odrestaurowany w renomowanej brytyjskiej firmie P&A Wood, Rolls-Royce generała nosi oryginalną, bliską burgunda barwę nadwozia, tabliczkę z gwiazdkami generalskimi na zderzaku oraz prawidłowe proporczyki na błotnikach z przedwojennym polskim orłem.Pieczołowicie odrestaurowany w renomowanej brytyjskiej firmie P&A Wood, Rolls-Royce generała nosi oryginalną, bliską burgunda barwę nadwozia, tabliczkę z gwiazdkami generalskimi na zderzaku oraz prawidłowe proporczyki na błotnikach z przedwojennym polskim orłem. fot. Piotr R. Frankowski



Podwozie nosi numer 3.CM.81 i sprzedano je 20 października 1937 roku. Przetransportowano je do zakładu Vanvoorena we Francji na pokładzie statku handlowego SS "Plover", a akcesoria zamówione wraz z nim kartoteka określa jako "zwyczajowe".

Prędkościomierz wyskalowano w milach i kilometrach, zaś paliwomierz w galonach i litrach, auto miało szprychowe koła Dunlopa, opony tej samej firmy, akumlator Exide i przeznaczone zostało do eksploatacji we "Francji, Polsce, na Kontynencie".

Znajduję jeden ciekawy element na liście zawartej na wypłowiałej tekturce: "pokrywa silnika ze szczelinami wentylacyjnymi", poniżej histerycznie szczegółowy opis kąta 11 stopni, pod jakim każda szczelina ma być podgięta, a także drobiazgowy opis aluminiowych wykończeń tychże.

Z papierów, które trzymam w ręku z należną im rewerencją wynika, że Vanvooren nadwozie skończył prawdopodobnie w 1938 roku, ale od tego momentu historia samochodu Sikorskiego staje się niejasna.

Czy generał aż do rozpoczęcia wojny trzymał Phantoma we Francji?

Przekazy mówią, że tuż przed niemiecko-sowiecką inwazją we wrześniu 1939 roku widziano go wożonego samochodem BMW (nigdy bowiem nie zdobył prawa jazdy). Ewakuował się przez Rumunię do Francji.

Czy samochód ewakuowano wraz z nim (tak upiera się obecny właściciel), a może Rolls wcale do Polski nie trafił przed wybuchem wojny? Tego nie wiem.

Potem generał Sikorski został premierem rządu emigracyjnego we Francji i zajął się formowaniem polskiego wojska tamże - wobec lawinowego pogorszenia się sytuacji na froncie zmuszony był skierować niesformowaną brygadę pułkownika Maczka do osłony francuskiej rejterady, polscy lotnicy też bohatersko bronili francuskiego nieba, gdy Francuzom bronić się go już odechciało.

Sytuacja zmusiła Polaków do kolejnej ewakuacji, tym razem na Wyspy Brytyjskie - formowana ślamazarnie w Szkocji polska armia miała dowódcę, który inspekcje przeprowadzał z pokładu własnego Rolls-Royce'a.

Odrestaurowany Rolls-Royce gen. Władysława SikorskiegoOdrestaurowany Rolls-Royce gen. Władysława Sikorskiego fot. Piotr R. Frankowski

Barwy z dokładnie tego okresu nosi dziś samochód Sir Anthony'ego Bamforda. Sikorskiego uhonorowano członkostwem Royal Automobile Club w Londynie, podobnie zresztą jak de Gaulle'a - aby obydwaj mieli w Londynie miejsce, gdzie mogli spokojnie odpocząć.

Po śmierci Sikorskiego w Gibraltarze samochód pospiesznie sprzedano i w latach 60. trafił do USA, skąd zaimportował go do Europy obecny właściciel. Tak naprawdę moja wizyta w archiwum dała mi więcej pytań niż odpowiedzi. Zagadka Rollsa Sikorskiego na razie pozostanie zagadką.

Więcej o: