Kia Picanto 1.1 EL

Picanto - nowe auto Kii - cieszy się sporym zainteresowaniem na Zachodzie. Wkrótce pojawi się także na polskim rynku, by stoczyć bitwę z liderem sprzedaży miejskich pojazdów - Fiatem Pandą.

Jaki powinien być samochód miejski? Na pewno nieduży, ale jednocześnie oferujący sporo przestrzeni w środku i pięcioro drzwi. Do tego zużywający mało paliwa i rozsądnie wyceniony przez producenta. Nowa Kia Picanto spełniałaby te wymagania, gdyby... no właśnie, nie jej cena. Pod maską pojazdu, którym jeździłem, pracował silnik o pojemności 1,1 litra. Za Picanto napędzane taką jednostką trzeba zapłacić blisko 41 tys. zł. To dużo. Mniej przeznaczysz na wersję z motorem 1.0 (słabszym od silnika 1.1 o 4 KM) - ceny od 32 tys. zł. I dlatego tej odmianie wróżę lepszą przyszłość niż mocniejszej.

Picanto, którego nadwozie mierzy 3,5 m długości, to przykład sprawnego zagospodarowania wnętrza. Pasażerowie - zarówno ci siedzący z przodu, jak i z tyłu - nie poskarżą się na brak miejsca. Jedyny mankament to szerokość kabiny - 132 cm. Trzy osoby na tylnej kanapie wytrzymają na krótkim dystansie, na długich trasach podróż w ścisku będzie torturą.

Tablica przyrządów jest uporządkowana, ale razi jakość plastiku i jego paskudny zapach unoszący się w środku. W dolnej części deski rozdzielczej - po obu stronach - umieszczono kilka praktycznych skrytek, np. na telefon komórkowy bądź klucze. W lepiej wyposażonych egzemplarzach - takich jak testowany - znajdziesz elektrycznie sterowane szyby oraz podgrzewane siedzenia. Szkoda tylko, że producent nie pomyślał o regulacji wysokości fotela kierowcy, ograniczając się do zapewnienia możliwości odpowiedniego ustawienia kolumny kierownicy w pionie.

Wyregulujesz za to pochylenie oparcia kanapy z tyłu. Praktyczniejsze jest jednak jej asymetryczne składanie, bo pozwala na powiększenie niewielkiej przestrzeni bagażowej (157 l).

O ile niskie spalanie to zaleta Picanto, to o osiągach auta nie można tego powiedzieć. Samochód przyspiesza do 100 km/h w ponad 15 s, co przy mocy 65 KM nie należy do najlepszych wyników. Za to zawieszenie spisuje się stosunkowo dobrze. Mimo niewielkiego rozstawu osi pojazd nie przejawia tendencji do zarzucania tyłem podczas ostrego pokonywania zakrętów. Kia trzymałaby się drogi jeszcze lepiej, gdyby nie fabryczne opony rodem z Korei - są dość twarde i mało przyczepne.

Konkurentem Kii Picanto jest Fiat Panda. To trudny przeciwnik. Polski przedstawiciel koreańskiej marki zapowiada, że tak dostosuje cenę modelu, aby móc nawiązać walkę z konkurentem.

opinia auto+

Kia Picanto ma atrakcyjny wygląd i przyzwoite własności jezdne. Może wzbudzić zainteresowanie polskich klientów, o ile na przeszkodzie nie stanie jej zbyt wysoka cena

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.