Kupujesz Dodge`a Demona - musisz podpisać "lojalkę". Dlaczego?

Dodge Challenger Demon to maszyna, z którą nie ma żartów. Parametry tego samochodu robią wrażenie, a do tego wygląda jakby miał za chwilę wystartować w wyścigach typu drag race. Dlatego kupujący muszą podpisać odpowiednie oświadczenie.

Pod maską tego amerykańskiego potwora stojącego na wielkich kołach skrywa się jednostka o mocy 840 KM. Dlatego przed zakupem tego samochodu trzeba się mocno zastanowić nad tym, czy kierowca będzie w stanie okiełznać tak potężną moc przekazywaną na tylną oś. Producent postanowił zabezpieczyć się przed ewentualnymi pozwami.

Przy zakupie tego samochodu trzeba podpisać specjalne oświadczenie, w którym znajdują się ostrzeżenia zabraniające np. włączania trybu "Track-Use" podczas jazdy na publicznych drogach, czy zakaz przewożenia pasażerów na tylnej kanapie. Przypadek pierwszy jest w pełni zrozumiały - auto z odłączoną kontrolą trakcji i tak wielką mocą może zrobić "psikusa" niedoświadczonemu kierowcy. Wersja Demon jest seryjnie pozbawiona tylnej kanapy. Oczywiście znajdują się tam odpowiednie zaczepy i otwory techniczne, żeby zamontować siedzisko, ale producent podkreśla, że pasażerowie mogą nie być odpowiednio chronieni w razie wypadku.

Kolejna kwestia dotyczy opon Nitto NT05R, które są dopuszczone do ruchu, ale producent nie zaleca wykorzystywania ich do jazdy z po autostradzie. Jest to typowo wyczynowe ogumienie, którego bieżnik zużywa się dużo szybciej niż w normalnych oponach. Jazda na tych oponach nie jest wskazana przy niskich temperaturach.