Nieśmieszny żart na A4 od 1 kwietnia. Znowu rosną ceny za przejazd [Rozpiska]

Zawsze kiedy piszemy o kolejnych podwyżkach opłat za przejazd na autostradach A2 i A4 chcielibyśmy, żeby to był żart, ale nie zmyli was Prima Aprilis. Na A4 znowu kierowcy płacą więcej.

Kolejne podwyżki cen na tych dwóch autostradach to smutna i bardzo nieśmieszna telenowela, która gnębi polskich kierowców od wielu lat. Najgorsze, że obie drogi znajdują się w strategicznym miejscu na mapie kraju - łączą bowiem jedne z najważniejszych i największych miast w Polsce. Autostrada A2 to oczywiście szybkie połączenie Warszawy z Poznaniem, a A4 zbliża do siebie Kraków, Katowice i Wrocław. I mimo krytyki z każdej strony (nie tylko kierowców) ceny regularnie rosną. Od 1 kwietnia 2024 r. kierowcy odczują podwyżki na A4.

Nowe ceny na autostradzie A4. Ile teraz zapłacą kierowcy?

Prawie okrągły rok wytrzymano bez podnoszenia cen. O poprzednich podwyżkach pisaliśmy także w kwietniu, ale 2023 r. Dzisiejsza data ma fajny podtekst. Wielu kierowców zgodzi się, że kolejna podwyżka to mało śmieszny żart. Podwyżka dotyczy oczywiście feralnego odcinka A4 Kraków - Katowice. Kierowcy muszą tam płacić dwa razy, jeśli chcą przejechać ze stolicy Małopolski do stolicy Śląska lub z powrotem. Tak prezentują się nowe stawki przejazdu od 1 kwietnia 2024 r.:

  • motocykle: 8 zł
  • pojazdy kategorii 1 (pojazdy samochodowe o dwóch osiach): 16 zł
  • pojazdy kategorii 2: 29 zł
  • pojazdy kategorii 3: 29 zł
  • pojazdy kategorii 4: 49 zł
  • pojazdy kategorii 5: 49 zł.

To oznacza, że przejazd z Krakowa do Katowic kosztuje teraz motocyklistę 16 złotych, a kierowcę samochodu osobowego - 32 złote. Powrót? Znowu mnożymy razy dwa. Przy regularnych trasach koszty robią się naprawdę zauważalne, co doprowadza kierowców do furii. Zwłaszcza, że A4 na tym odcinku znajduje się w ciągłym remoncie.

Czy kiedyś opłaty na A4 znikną?

Stawiamy, że trzeba będzie czekać do 2027 r., kiedy koncesja obecnego zarządcy wygaśnie. Po wygaśnięciu umowy kontrolę nad trasą przejmie Skarb Państwa. Zgodnie z zapowiedziami poprzedniego resortu autostrada A4 ma stać się wtedy bezpłatna dla pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony. Nie zdziwimy się, jeśli i aktualny rząd utrzyma tę decyzję. To naprawdę kluczowa droga dla południa kraju.

Sam operator ma te argumenty co zawsze - wyższe koszty utrzymania i kumulacja wydatków wynikających ze zbliżającego się końca umowy koncesyjnej. Co ciekawe, w lutym tego roku zaskakująco groźnie zapowiadane podwyżki krytykowała wtedy raczej powściągliwa Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, ale to nie pomogło.

Zobacz wideo Chciała wjechać na autostradę A4 pod prąd, bo tak pokierowałą ją nawigacja
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.